Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Zabójstwo Adamowicza Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
829 postów 6622 komentarze

Talbot

Talbot - Całym sercem strzeżmy dziedzictwa Narodu

Moderate Dog Mattis. Czy Trump idzie drogą JFK?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czyżby zaczęły się już podchody do wyścigu prezydenckiego w 2020 r., gdyby Trump nie mógł startować tak jak Kennedy w 1964 r.?

 

 

Czy Donald Trump nagle zaczął prosić się o zamach stanu? Czy 2019 r. będzie ostatnim rokiem jego prezydentury a jakiś "samotny szaleniec" w stylu Stevena Paddocka, zamachowca z Las Vegas, stanie się nowym Lee Harveyem Oswaldem? Oczywiście pomiędzy prezydenturą JFK i prezydenturą Trumpa jest bardzo wiele różnic, ale między obu przywódcami są też silne podobieństwa (kryzys kubański jak wojna handlowa z Chinami, dwóch populistycznych dziwkarzy mających żony będące ikonami stylu :) a Trump zaczyna podobną niebezpieczną grę jak JFK.



Najważniejszą wiadomością przedświątecznego tygodnia jest nagła rezygnacja sekretarza obrony gen. Jamesa Mattisa. Mattis odchodząc rozpowszechnił w mediach list, w którym wskazywał, że zrobił to bo nie zgadza się na politykę prezydenta wobec sojuszników - czyli kurdyjskich oddziałów z Syrii. W ślad za Mattisem ma się rozpocząć seria protestacyjnych rezygnacjiw Departamencie Obrony. Establiszment jest w panice. I to już powinno nam dać trochę do myślenia.



Mattis był z pewnością jednym z najpopularniejszych członków administracji Trumpa. Wśród żołnierzy cieszył się 90 proc. poparciem. Jednocześnie mainstreamowe media przedstawiały go jako "jedynego dorosłego" w administracji. Początkowo relacje między gen. Mattisem a Trumpem były bardzo dobre. Obaj są przecież zwolennikami wzmocnienia sił zbrojnych USA i bardziej asertywnej polityki zagranicznej. Razem jadali w Białym Domu i wymieniali poglądy. Z czasem Trump zorientował się jednak, że Mattis nie podziela wielu jego wizji. A nawet sabotuje jego politykę. Mattis był np. przeciwny zaostrzaniu kursu wobec Iranu. Przy pierwszym uderzeniu w Syrię ograniczał liczbę celów. Armia zasabotowała też rozporządzenia prezydenta dotyczące zakazu służby dla osób transpłciowych. Pentagon odmówił również prezydentowi wysłania wojsk na granicę z Meksykiemw celu wzmocnienia jej bezpieczeństwa. Być może armia potrzebuje nowych rekrutów - w tym nielegalnych imigrantów i transów, ale demonstracyjne olanie rozkazów zwierzchnika sił zbrojnych stawia pod znakiem zapytania to kto naprawdę rządzi w USA. To wszystko sprawiło, że Trump zaczął złośliwie nazywać gen. Mattisa "Moderate Dog", co jest aluzją do ksywki generała "Mad Dog". Prezydent wolał mieć kogoś takiego jak sekretarz stanu Mike Pompeo, kogoś kto się zgadza z jego polityką. O dymisji Mattisa mówiło się więc już od kilku miesięcy. Sam Mattis zaczął zaś badać możliwość wystartowania w wyborach prezydenckich w 2020 r. - przeciw Trumpowi. Cały ten PR związany z dymisją jest więc być może początkiem jego kampanii prezydenckiej.



Decyzja o wycofaniu amerykańskich wojsk z Syrii i zmniejszeniu zaangażowania USA w Afganistaniebyła dla wielu ludzi szokująca. Oczywiście, niektórzy mogli sobie przypomnieć, że Trump od lat kwestionował zasadność wydawania setek miliardów dolarów na obecność wojskową w pustynnych zadupiach nie przynoszącą żadnych widocznych korzyści (widocznych, czyli nie mam na myśli kontroli nad rynkiem opium w Afganistanie). Pentagon i CIA przekonywały go oczywiście, że w tych miejscach amerykańskie wojska muszą być i długo im się to udawało. Czemu więc Trump teraz dokonuje takiego wielkiego zwrotu w polityce zagranicznej?



W przypadku Syrii warto zwrócić uwagę na jeden ważny szczegół: premier Izraela Benjamin Netanjahu dowiedział się o całej decyzjina pięć minut przed tym jak Trump poinformował o niej na Twitterze! Izraelskie tajne służby i armia były całkowicie zaskoczone. Trump demonstracyjnie zrobił taki numer lobby, które go wcześniej mocno wspierało! Wycofanie się USA z Syrii oczywiście komplikuje strategię Izraelowi. Teraz państwo to może znaleźć się na jeszcze silniejszym kursie kolizyjnym z Iranem i Rosją. Co w sumie byłoby w naszym interesie - Rosja odciągana byłaby od zaangażowania na Ukrainie a lobby izraelskie ścierałoby się z rosyjskim.



Klucz do decyzji o wycofaniu amerykańskich wojsk z Syrii znajduje się najprawdopodobniej w Turcji. Trump ogłosił ją po rozmowie telefonicznej z "One Punch Manem" Erdoganem. Wcześniej pojawiły się oznaki ocieplenia na linii Waszyngton-Ankara. Po obu stronach pojawiły się sugestiedotyczące wydania Gulena Turcji. Departament Stanu zatwierdził sprzedaż Patriotów Turkom.A szef tureckiego MSZ stwierdził, że relacje z USA się poprawiają pomimo poparcia Amerykanów dla YPG. Z Waszyngtonu wysłano sugestie, że sojusz z komunistami z YPG jest "taktyczny i tymczasowy". Co zresztą jest właściwym podejściem, bo jaki interes USA mają w demonstracyjnym poparciu dla kurdyjskich separatystów i wpychaniu Turcji w objęcia Rosji? To trochę tak jakby ktoś
Erdogan pokazał zaś ostatnio, że potrafi nieźle zamieszać ujawniając sprawę Jamala Khashoggiego. Pamiętajmy również, że niedawno dwóch współpracowników gen. Flynnazostało skazany za nielegalny lobbing na rzecz Turcji. (Co ciekawe, jeden z nich miał ormiańskie nazwisko.)

Tak więc: Oneeeeeee Puuuuuuuuuunch!!!

 



I tutaj dochodzimy do korzeni kłopotów prezydenta Trumpa. Już na samym początku prezydentury zastawiono prawną pułapkęna jego doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego, gen. Michaela Flynna. Flynn, dawniej odpowiadający za wojskowy program zabójstw terrorystów na Bliskim Wschodzie, miał znakomite relacje z  bliskowschodnimi przywódcami i szefami tajnych służb, w tym tureckich. Na pewno ułatwiłby Trumpowi nawigowanie po tych trudnych wodach. Został jednak politycznie odstrzelony i w jego miejsce wstawiono gen. McMastera powiązanego z Sorosem.Trump się go pozbył i wstawił na jego miejsce Boltona (szaleńca, którego uwielbiam :).

Odejście gen. Mattisa należy też widzieć w szerszym kontekście. Wkrótce odchodzi z Białego Domu również gen. Kelly. Trump pozbywa się więc ludzi, którzy mieli go kontrolować. Czy robi to dlatego, że poczuł się przez nich zdradzony? Dochodzenie prokuratora Muellera uderza coraz mocniej w bliskich współpracowników Trumpa a administracja sabotuje jego decyzje. Czy Trump chce pokazać, że zanim dokonają na nim politycznej egzekucji może zrobić im wiele szkód? Czy decyzja w sprawie Syrii jest taką demonstracją? A kto lepiej potrafi zadawać ciosy Głębokiemu Państwu jak Erdogan?

Zaskakująca może być w tym kontekście informacja, że Steve Bannon (koleś stojący za książką "Fire and Fury") zaczął spotykać się z miliarderem-pedofilem Jeffreyem Epsteinemi próbuje wyciągnąć od niego pieniądze na swoje projekty polityczne. Czyżby zaczęły się już podchody do wyścigu prezydenckiego w 2020 r., gdyby Trump nie mógł startować tak jak Kennedy w 1964 r.?

***

Kolejny wpis z serii "Demiurg" już wkrótce! Musiałem go przesunąć ze względu na dymisję gen. Mattisa. Ale będzie :)

A wszystkim czytelnikom życzę wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia/ Szczodrych Godów!

KOMENTARZE

  • Wymazana prawda historyczna, czyli dlaczego Turcja jako jedyny kraj nie uznała rozbiorów Polski, lecz wspierała Rzeczpospolitą
    https://www.koniec-swiata.org/wp-content/uploads/2018/12/turcja-polska-590x443.jpg


    ,,Dajcie Polakom rządzić, a stworzą najpotężniejsze imperium świata.’’

    Otto Von Bismarck.

    Polska to kraj i naród silnie zakorzeniony w Europie, dlatego też nigdy nie wyjdziemy z Europy jak to obecnie wmawiają nam Brukselskie elity.

    Jest to niedorzeczność, ponieważ gdyby nie postawa Polski w wielu momentach historii, obecna Europa wyglądałaby zupełnie inaczej. To Polacy wielokrotnie zatrzymali falę islamu próbującą zalać Stary Kontynent, jak chociażby w legendarnej bitwie pod Wiedniem. Dlaczego dziś tego typu wstęp? Otóż kolejny raz przeniesiemy się w przeszłość i odpowiemy sobie na pytanie dotyczące rozbiorów Polski. Pytanie brzmi: czy istniał kraj, który nie uznał owych rozbiorów?

    ,,Czy był już poseł z Lechistanu?’’ Takie właśnie słowa miały padać przez cały okres zaborów, gdy na sułtańskim dworze dochodziło do prezentacji przybyłych dyplomatów. W taki sposób Imperium Osmańskie, wbrew ogólnie przyjętym faktom dotyczącym rozbioru naszej ojczyzny, dawało społeczności międzynarodowej do zrozumienia, że nie przyjmuje do wiadomości informacji, iż Rzeczpospolita nie istnieje. Tym samym Stambuł stał się jedyną stolicą, która nie uznała rozbiorów.

    Bardzo ważny elementem całej układanki geopolitycznej XVIII wieku jest informacja, iż to nie dlatego Turcja nie uznała rozbiorów Rzeczpospolitej ponieważ litowała się nad losem milionów Polaków. Zdecydowanie tak nie było, gdyż w tamtym okresie czasu Rzeczpospolita oraz Imperium Osmańskie na wielu płaszczyznach znalazły się na kursie kolizyjnym. Przykładem mogą być interesy obydwu państw ścierającej się na terenie krajów leżących nad Dunajem oraz w samej Ukrainie.

    Podstawowym powodem takiego a nie innego postępowania Turcji była obawa a także pewnego rodzaju ogromny szacunek, jakim Turcy darzyli mieszkańców Rzeczpospolitej. Otóż, wojsko polskie w skład, którego włączeni zostali również Litwini i Kozacy wielokrotnie okazywało się jedyną armią potrafiącą na lądzie pokonać Turków. Taka sytuacja miała miejsce dwukrotnie pod Chocimiem, później Wiedniem i wreszcieParkanami. Natomiast pod samą stolicę turecką podchodzili Kozacy.

    W narodzie Tureckim po dziś dzień zakorzeniony został pewnego rodzaju niewysłowiony szacunek do Polaków. Waleczność i bohaterstwo polskiej armii tamtych czasów wypaliła niezatarte znamię w pamięci narodu Tureckiego. A zatem jest rzeczą poniekąd smutną, iż jedynie Turcja nie uznała rozbiorów Rzeczpospolitej, natomiast kraje Europejskie jeden za drugim wbijały nóż w plecy Polsce. Można pokusić się o stwierdzenie, że dziś byłoby podobnie, a przynajmniej ze strony Niemiec czy Rosji. Niemiec, które dla niektórych polskich polityków stanowią oazę zbawienia. Nie oszukujmy się jednak, owi politycy są bardziej zdrajcami biało czerwonej flagi i Orła w Godle Polki aniżeli Polakami.
    źródło: globalne-archiwum.pl
  • @Autor
    "Oczywiście pomiędzy prezydenturą JFK i prezydenturą Trumpa jest bardzo wiele różnic, ale między obu przywódcami są też silne podobieństwa (kryzys kubański jak wojna handlowa z Chinami, dwóch populistycznych dziwkarzy mających żony będące ikonami stylu :)"

    To palnanckie ujęcie.
    Obaj, czyli i Kennedy, i Trump - są normalni. A Talbot - jest zlewaczony genderyzmem.
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:38:42
    "A Talbot - jest zlewaczony genderyzmem."

    http://www.gify.net/data/media/1060/aniol-na-boze-narodzenie-ruchomy-obrazek-0039.gif

    https://www.youtube.com/watch?v=SX5xO4BPRIo

    Wesołych Świąt
  • @Talbot 15:49:56
    Jak uruchomię swoją Szopkę, to zrobię fotkę i zamieszczę; moja jest zgrzebna,m a nie taka wypasiona...
  • Nie ma innej drogi ratunku dla USA.
    Tramp idzie drogą Kennediego...(wojna o FED)

    Nie ma innej drogi.. niestety na tej drodze globalna mafia żydowska ustawia liczne zasadzki mające na celu likwidację idącego tą drogą "wędrowca".
    FED to najcenniejsza zdobycz globalnej mafii żydowskiej... to fundament siły tej mafii.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY