Gorące tematy: Wybory Parlamentarne 2019 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
860 postów 7041 komentarzy

Talbot

Talbot - Całym sercem strzeżmy dziedzictwa Narodu

Arktyka nasza...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Do kogo należy biegun północny? Rosja uważa, że do niej i chce go zagarnąć siłą

 

 

Nie zielone, a białe ludziki ostatnio coraz częściej pojawiają się w Arktyce. To powołane właśnie nowe ramię rosyjskiego wojska. Jego celem jest ochrona bogactw naturalnych. Rosjanie przestali ukrywać, że Arktyka należy do nich. Na dowód tego wbili flagę na biegunie północnym.

 

 

Losy Arktyki zaczynają się ważyć na naszych oczach. Jest to obecnie najszybciej ocieplający się region na świecie, a to oznacza, że na spoczywające w tamtejszych lodach i śniegach bogactwa naturalne światowe mocarstwa ostrzą sobie pazurki.

W listopadzie 2014 roku rosyjski prezydent Władimir Putin, w rezydencji pod Moskwą, gościł przedstawicieli rządu. Celem spotkania była narada w sprawie wciąż spoczywających pod lodem Arktyki złóż ropy naftowej i gazu ziemnego. Omówiono wyniki badań poczynionych przez rosyjską ekspedycję, które rzuciły nowe światło na to, do kogo należą nieodkryte dotąd skarby dalekiej północy.

Rok później Dmitrij Rogozin, wicepremier Rosji, przyleciał śmigłowcem do rosyjskiej osady górniczej Barentsburg na Spitsbergenie. On i jego świta są objęci sankcjami Unii Europejskiej, ale wyraźnie nic sobie z tego nie robili, bez zapowiedzi wkraczając na terytorium Norwegii, co wywołało oburzenie tamtejszego rządu.

Pamiątkowe zdjęcie rosyjskich polityków na biegunie północnym

 

Następnie rosyjscy oficjele udali się na biegun północny. Rosjanie wbili tam flagę państwową i wojskową. Nigdy wcześniej ten zakątek nie odwiedziła tak liczna grupa polityków. Rosjanie chcieli tym samym dać do zrozumienia, że Rosja poważnie myśli o Arktyce i rości sobie do niej prawa.

Okazuje się, że Rosja ma prawo do 1,2 miliona kilometrów kwadratowych obszaru Arktyki, w którym, jak się szacuje, spoczywa 106 miliardów ton ropy naftowej i 69,5 biliona metrów sześciennych gazu ziemnego. Rosjanie nie mogą przejść obok tego obojętnie, stąd też podjęto decyzję o złożeniu wniosku do Komisji ONZ ds. Granic Szelfu Kontynentalnego, o rozszerzenie granic Rosji w Arktyce.

Tymczasem zgodnie z paktem z 1982 roku, obszar bieguna północnego i wody Oceanu Arktycznego nie należą do nikogo. Istnieje jednak możliwość zwiększenia swojej strefy ekonomicznej, jeśli udowodnione zostanie, że dany obszar jest przedłużeniem szelfu kontynentalnego wnioskującego kraju.

W 2007 roku robot wbił rosyjską flagę w dno oceanu w rejonie bieguna północnego

 

Poprzednio Rosja złożyła taki wniosek w 2001 roku, jednak został on przez ONZ odrzucony, ponieważ wyniki badań w Arktyce nie były jednoznaczne. Teraz rosyjscy naukowcy zarzekają się, że mają wystarczające dowody na to, by wniosek został przyjęty. Mowa o pomiarach przeprowadzonych przez ekspedycję na pokładzie statku Akademik Fiodorow, które wykazały, że Grzbiet Łomonosowa, pasmo górskie przebiegające pod biegunem północnym, stanowi kontynuację szelfu kontynentalnego Rosji.

W ten sposób biegun północny miałby stać się własnością Rosji. Arktyczne złoża mają być według Putina strategicznym terenem eksploracji złóż bogactw naturalnych. Prezydent podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, ogłosił, że trzeba zrobić wszystko, aby zwiększyć ilość ładunków przewożonych wzdłuż północnych wybrzeży Rosji do poziomu 4 milionów ton.

Następnym krokiem ma być zwiększenie aż siedmiokrotnie tej liczby do 2020 roku. Mają to umożliwić gigantyczne inwestycje zaplanowane przez Rosjan na najbliższe lata. W tym samym czasie w Arktyce mają powstać także nowe stacje polarne, wyposażone w najnowocześniejszą infrastrukturę meteorologiczną.

Decyzja Organizacji Narodów Zjednoczonych stoi pod wielkim znakiem zapytania, zwłaszcza, że Rosja naraża się czterem innych krajom, których terytoria również mogą sięgać Arktyki, a więc Stanom Zjednoczonym, Kanadzie, Danii (Grenlandii) i Norwegii. Postępowanie przed ONZ trwa od kilku lat i jego końca nie widać.

Każdy z tych krajów rościłby sobie podobne co Rosja prawa do operowania bogatymi zasobami naturalnymi, które, według szacunków amerykańskich badaczy, obfitują w 13 procent wciąż nieodkrytych złóż ropy naftowej i 30 procent złóż gazu ziemnego. Tymczasem klimat Arktyki ociepla się szybciej niż jakiegokolwiek innego miejsca na świecie, przez co kraina ta stoi coraz to większym otworem do jej eksploracji i zarazem eksploatacji.

O tym, jak bardzo Rosjanom zależy na skarbach dalekiej północy, mogliśmy się przekonać latem 2012 roku, gdy ekolodzy z organizacji Greenpeace próbowali powstrzymać wydobycie ropy naftowej na platformie Prirazłomnaja. Rosyjscy żołnierze aresztowali wówczas kilku członków załogi statku Arctic Sunrise.

Statek Arctic Sunrise należący do Greenpeace i działający w Arktyce

 

Sąd w błyskawicznym tempie osądził ich i skazał na pobyt w łagrze. Ekolodzy zostali wypuszczeni na wolność dopiero po amnestii ogłoszonej przez Putina. To właśnie dlatego działacze na rzecz ochrony środowiska arktycznego obawiają się, że jeśli wniosek Rosji nie przejdzie pomyślnie przez ONZ, to kraj ten siłą zagarnie sobie rejon bieguna północnego, podobnymi metodami, jak w przypadku Krymu. Tym razem jednak do akcji wkroczą nie zielone, lecz białe ludziki.

Putin nie raz podkreślał, że w Arktyce coraz częściej krzyżują się interesy różnych krajów. Należy w związku z tym uwzględniać dynamicznie zmieniającą się sytuację zewnątrzpolityczną i społeczno-gospodarczą na świecie, która jest pełna nowych zagrożeń dla Rosji. Należy więc wzmacniać infrastrukturę wojskową.

Chodzi tu między innymi o utworzenie w rosyjskiej części Arktyki jednolitego systemu bazowania okrętów nawodnych i łodzi podwodnych nowej generacji. Putin podkreślił, że terminale przeładunkowe, rurociągi i obiekty związane z wydobyciem ropy i gazu powinny być dobrze chronione przed terrorystami.

Rosyjscy arktyczni żołnierze, nazywani potocznie “białymi ludzikami”

 

Dlatego też powstała “biała armia”. Żołnierze w charakterystycznych białych mundurach ćwiczą w skrajnych warunkach pogodowych, aby być przygotowanym na kaprysy Arktyki. Prezydent Rosji zapewnił jednocześnie, że wydobycie odbywać się będzie w zgodzie z przyrodą, ponieważ ekosystem arktyczny jest delikatny i należy minimalizować ryzyko ekologiczne przy budowie infrastruktury przemysłowej i wspierającej.

Biorąc pod uwagę ostatnie działania Rosji wobec Ukrainy, politycy widzą w arktycznych zapędach tego kraju wiele niebezpieczeństw dla międzynarodowej społeczności. Dlatego nie przebierają w słowach i wprost ostrzegają, że ujawnienie się nowych złóż ropy naftowej, gazu ziemnego i innych minerałów, mogą pchnąć Rosję do szeroko zakrojonego konfliktu z krajami sąsiadującymi w Arktyce.

Tymczasem zmiany klimatyczne postępują, o czym świadczy systematyczne zanikanie pokrywy lodowej na Oceanie Arktycznym. Tylko 3,41 miliona kilometrów kwadratowych miała pokrywa lodowa w Arktyce we wrześniu 2012 roku. Tak małych ilości lodu jeszcze nie było w czasach nowożytnych, a być może nawet od kilku milionów lat.

Zasięg pokrywy lodowej w 2012 roku w Arktyce (na biało), średni wieloletni zasięg (na różowo). Dane: NSIDC / NOAA.

 

W ciągu zaledwie 40 lat zasięg lodu morskiego w Arktyce zmniejszył się aż o połowę. Naukowcy nie mają żadnych wątpliwości, że całkowity zanik pokrywy lodowej na Oceanie Arktycznym w okresach letnich to już tylko kwestia lat.

W raporcie opublikowanym przez rosyjski Narodowy Urząd ds. Hydrometeorologii i Monitoringu Środowiska, największy i jeden z najzimniejszym krajów na świecie będzie się ocieplać w szybszym tempie niż inne regiony naszej planety.

Na przestrzeni 100 lat średnia temperatura w Rosji wzrosła o 1,29 stopnia, natomiast w skali całego świata o 0,74 stopnia. Różnica jest więc znaczna. Obserwuje się od połowy dwudziestego wieku stałe zmniejszanie się ilości zimowej pokrywy śnieżnej na Syberii oraz na Dalekim Wschodzie, w tym na Czukotce.

Przejście Północno-Wschodnie (niebieska linia) od Korei Południowej do Anglii

 

Najbardziej korzystną zmianą jest podniesienie się temperatury gleby średnio o 1 stopień. To oznacza, że linia wiecznej zmarzliny przesuwa się stopniowo na północ i tym samym kurczy. Są też niekorzystne oblicza tego procesu, jak np. uwalniające się podziemne pokłady metanu, które mogą przyspieszyć ocieplanie się klimatu.

Zasięg pokrywy lodowej na Oceanie Arktycznym jest coraz mniejszy przez co coraz łatwiej jest utrzymać drożność kluczowego dla Rosjan szlaku morskiego, zwanego Przejściem Północno-Wschodnim. To właśnie dzięki niemu transport towarów między północną Europą a krajami Azji i Pacyfiku trwa o jedną trzecią krócej niż przez Ocean Indyjski i Kanał Sueski.

Nie powinny nas więc dziwić działania światowych mocarstw, które coraz śmielej przywłaszczają sobie arktyczne bogactwa naturalne, dotąd ukryte pod wydawałoby się wiecznym lodem, który z biegiem lat staje się coraz cieńszy.

 

Źródło: TwojaPogoda.pl

https://www.koniec-swiata.org/do-kogo-nalezy-biegun-polnocny-rosja-uwaza-ze-do-niej-i-chce-go-zagarnac-sila/

KOMENTARZE

  • Szojgu: Grozi nam konflikt w Arktyce
    https://cdnpl1.img.sputniknews.com/images/648/07/6480762.jpg

    Zdaniem ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu region arktyczny stał się obiektem interesów terytorialnych, zasobowych i wojskowo-strategicznych kilku krajów.

    https://pl.sputniknews.com/swiat/201808318694246-sputnik-rosja-arktyka-szojgu/

    Chcą ukraść Rosji jej własność?
  • Russia Today - Europa nasza
    https://www.youtube.com/watch?v=-KP7rMiNBew
  • @Talbot 08:58:09
    Media: USA już przegrały z Rosją w wyścigu o Arktykę. Amerykańska flota lodołamaczy jest w fatalnym stanie, a dziś tylko dwa stare polarne lodołamacze pozostają na wodzie, pisze dziennikarka stacji telewizyjnej NBC News Sabrina Shankman. Do zadań tych lodołamaczy należy gromadzenie danych naukowych, ratowanie statków, które utknęły w lodzie i usuwanie skutków wycieków ropy w najodleglejszych częściach Ziemi. Ponadto bronią interesów Stanów Zjednoczonych za kołem podbiegunowym, biorąc pod uwagę, że topniejący lód otwiera nowe możliwości handlowe w regionie. Jednak według stacji telewizyjnej jeden z tych aktywnych lodołamaczy, o nazwie „Gwiazda Polarna”, zbudowany 40 lat temu, już dawno temu przekroczył oczekiwany czas swojej służby i ciągle się psuje. Drugi lodołamacz, „Healy”, zbudowany w 2000 roku, może pełnić jedynie funkcję naukową. Według najbardziej optymistycznych obliczeń minimalny termin, w którym nowy amerykański lodołamacz pojawi się w Arktyce, wynosi pięć lat, podczas gdy Rosja ma już 40 takich okrętów w tym regionie. A przy tym potrzeba na to miliardów dolarów, ale rząd USA zamiast tego przydziela pieniądze na budowę muru na granicy z Meksykiem, podkreśla NBC. Wielu amerykańskich ekspertów twierdzi, że Waszyngton od dawna ustępuje Moskwie w wyścigu o Arktykę, dodaje publikacja. To jedno, jeśli mowa o statku, który utknął. W tym wypadku pomoże kto inny. Ale co innego, jeśli wróg próbuje wedrzeć się w ekskluzywną strefę ekonomiczną Stanów Zjednoczonych lub dołączyć do wyścigu wojskowego. Chodzi o to, że USA zignorowały Arktykę. Straciliśmy przyszłą główną trasę morską między Azją a Europą. Kontrolę nad oceanem oddamy Rosji i Chinom cytuje NBC słowa deputowanego Johna Garamendi. Stacja telewizyjna zwraca uwagę, że Stany Zjednoczone zdały sobie sprawę ze znaczenia Arktyki podczas II wojny światowej i wtedy zbudowano siedem lodołamaczy, z których trzy działały u brzegów ZSRR. To był rozkwit amerykańskiej floty lodołamaczy, ale na tym wszystko się skończyło. Administracja Donalda Trumpa zaproponowała, że przeznaczy 750 milionów dolarów na nowy lodołamacz, ale ostatecznie pieniądze te trafiły na budowę muru. „Jesteśmy największą potęgą morską na świecie i mamy tylko nadzieję, że okręt zbudowany w latach 70. będzie w stanie utrzymać się na powierzchni” cytuje stacja słowa politolog Heather Conley.

    Ps..Rosja jest jedynym właścicielem i globalnym liderem Arktyki.
    jankesi nawet jak połączą z sobą, Kanadę i Danię to i za 30 lat nie osiągną nawet 20% rosyjskich zdolności w Arktyce. Teoretycznie oni nie są nawet przystosowani do takiej pogody, tylko Rosjanie byli w stanie budować duże miasta w Arktyce, bazy i przedsiębiorstwa poza Kręgiem Polarnym, 90% lodołamaczy planety należy do Rosji, lodołamacze napędzane energią jądrową są tylko i tylko w Rosji, bazy obrony przeciwrakietowej w regionie, są zbudowane przez Rosję. Arktyka to około 15% światowych zasobów ropy naftowej i około 30% światowych zasobów gazu jest skoncentrowanych w rosyjskim grzbiecie Lomonosov a są to biliony dol.


    ria.ru/economy/20181003/1529805146.html?inj=1
  • @kula Lis 68 10:03:58
    " USA już przegrały z Rosją w wyścigu o Arktykę. Amerykańska flota lodołamaczy jest w fatalnym stanie"

    Cały świat powinien należeć do Rosji. Amerykańska technika się sypie, a rosyjskie lotniskowce śmigają po morzach i oceanach.
  • @Talbot 10:40:57....Cały świat powinien należeć do Rosji....
    A nie należy ?
  • Talbot
    Odgzany kotlet.
    Kiedy to było...
  • @Zbigniew Jacniacki 11:01:58
    "A nie należy ?"

    A kto ma taką moc, aby zorganizować zamieszki w Paryżu?
    FSB, czy CIA?
  • @Talbot 10:40:57
    Ruski mir...

    "Z kim graniczy Rosja?
    Z kim chce!
    A z kim chce?
    Z nikim!!!"

    Ukłony.
  • @Talbot 10:40:57
    :))))
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 11:15:50
    Poczytaj o ruskiej mafii

    https://www.wprost.pl/tylko-u-nas/10174206/szef-rosyjskiej-mafii-w-polsce-przerywa-milczenie-siedzac-w-warszawie-probowalem-pociagac-rozne-sznurki.html
  • Norwegia nie jest czlonkiem EU
    No i po co ten gewalt,ze Rogozin wyladowal w Norwegii w kontekscie sankcji unijnych wobec niego.to spraw miedzy Rosja i Norwegia.Norwegowie nie maja cahunas by podskoczyc Rosji.
  • Ciekawe...
    ..." że jeśli wniosek Rosji nie przejdzie pomyślnie przez ONZ, to kraj ten siłą zagarnie sobie rejon bieguna północnego, podobnymi metodami, jak w przypadku Krymu."...

    He?!

    Misie polarne zorganizuja referendum?
  • @krysz 16:43:21
    W wieku 91 lat zmarła w sobotę w Moskwie legendarna obrończyni praw człowieka Ludmiła Aleksiejewa - poinformowała agencja TASS, powołując się na Radę ds. Praw Człowieka przy prezydencie Rosji.

    https://i.iplsc.com/nie-zyje-obronczyni-praw-czlowieka-ludmila-aleksiejewa/0007SMBYMT9UGRI9-C122-F4.jpg

    "Powiedzieć, że będzie nam jej brakować, to nie powiedzieć nic. To wielka strata dla całego ruchu obrony praw człowieka Rosji" - powiedział szef Rady ds. Praw Człowieka przy prezydencie Federacji Rosyjskiej Michaił Fiedotow.
    Aleksiejewa, urodzona w Eupatorii na Krymie, była nazywana symbolem rosyjskiego społeczeństwa obywatelskiego. Kierowana przez nią Moskiewska Grupa Helsińska (MGH), do której dołączyła w 1976 roku, to najstarsza rosyjska organizacja broniąca praw człowieka.
    Aleksiejewa ukończyła wydział historii Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego; w latach 50. pracowała jako nauczycielka historii, później jako redaktorka w wydawnictwie naukowym. W 1966 roku uczestniczyła w wystąpieniach w obronie pisarzy dysydentów Andrieja Siniawskiego i Julija Daniela. Rok później zaangażowała się w protesty w obronie dziennikarza Aleksandra Ginzburga i poety Jurija Gałanskowa, również skazanych na kary łagru.
    Za udział w ruchu dysydenckim została wykluczona z partii komunistycznej, była wielokrotnie zatrzymywana i wzywana na przesłuchania. W latach 1968-72 była maszynistką pierwszego w ZSRR opozycyjnego biuletynu informacyjnego "Kronika Wydarzeń Bieżących". W 1976 roku znalazła się wśród założycieli MGH, powstałej z inicjatywy dysydentów skupionych wokół Andrieja Sacharowa.
    W 1977 roku pod groźbą aresztowania Aleksiejewa została zmuszona do emigracji i wyjechała do USA, gdzie dokumentowała działalność środowisk dysydenckich. Współpracowała też z rozgłośniami Radio Swoboda i Głos Ameryki. W 1993 roku wróciła do Rosji, a trzy lata później stanęła na czele Moskiewskiej Grupy Helsińskiej. Od 2002 roku zasiadała w Komisji ds. praw człowieka przy prezydencie Rosji, potem przekształconej w Radę ds. rozwoju społeczeństwa obywatelskiego i praw człowieka.
    W latach 2009-2010 Aleksiejewa była współorganizatorką wieców odbywających się w Moskwie w obronie 31. artykułu konstytucji Rosji, dotyczącego wolności zgromadzeń. Na jednym z tych wieców została w 2009 roku zatrzymana przez siły specjalne policji OMON.
    Współczesną Rosję Aleksiejewa uważała za "kraj bynajmniej nie demokratyczny", ale też - jak powiedziała dziennikowi "Kommiersant" - kraj inny niż ZSRR, w którym wolności jest mimo wszystko więcej, a obrońcom praw człowieka pracować jest o wiele łatwiej. Wyraziła też opinię, że gdyby w Rosji było silne społeczeństwo obywatelskie, jej prezydent "zachowywałby się inaczej i nie byłby gorszy od rządzących w krajach europejskich".
    Podczas swych 80. urodzin, Aleksiejewa oceniała, że w ciągu dekady Rosja będzie krajem demokratycznym i państwem rządów prawa. 10 lat później odwołała się do słów XIX-wiecznego rewolucjonisty Aleksandra Hercena, który twierdził, iż Rosja potrzebuje dwóch nowych pokoleń, by stać się taka jak inne kraje europejskie.


    https://fakty.interia.pl/swiat/news-zmarla-ludmila-aleksiejewa-miala-91-lat,nId,2721129
  • @ Autor, All
    "Putin podkreślił, że terminale przeładunkowe, rurociągi i obiekty związane z wydobyciem ropy i gazu powinny być dobrze chronione przed terrorystami."

    A ponieważ... największym terrorystą świata jest twór określany mianem usrael....
    No i jak tu nie zgodzić się z prezydentem FR?

    Brawo Rosja! :-)
  • @Talbot 10:40:57
    "Cały świat powinien należeć do Rosji. Amerykańska technika się sypie, a rosyjskie lotniskowce śmigają po morzach i oceanach."

    Dlaczego podajesz taki głupi przykład?
    Jaki cały świat? Dlaczego? Kto tak mówi?

    Rosja gdyby chciała miałaby niejeden lotniskowiec. Ale to tylko duże, powolne cele. Nie to co atomowe okręty podwodne...
    I pociski międzykontynentalne ;-)
  • Tendencyjny artykuł.
    Autor sugeruje że Rosja sobie przywłaszcza a innym się "należy".
    Tymczasem fakty są takie ze Rosja uzasadnia swoje roszczenia badaniem dna morskiego zgodnie z prawem międzynarodowym...
    a inni to olewają nie przyjmują do wiadomości ... sabotują (wiemy przecież pod czyim dyktandem pracuje ONZ).
    Jakich argumentów używają ci "inni" w zakresie swoich roszczeń ?
    Tego nie podano...

    Tego autor jakoś nie wyłuszczył jasno.

    Jednym słowem artykulik mocno wybiórczy.
  • A co tam u chochłow?
    Pardon, w Paryżu.
    https://pbs.twimg.com/media/Dt6Ma9_WoAESMHI.jpg
    https://pbs.twimg.com/media/Dt6xytAW0AA-BAS.jpg
    https://pbs.twimg.com/media/DthZuxyXQAAqY7F.jpg
    https://www.youtube.com/watch?time_continue=2&v=dnOnQ5GSd-g

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

ULUBIENI AUTORZY