Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
798 postów 6451 komentarzy

Talbot

Talbot - Całym sercem strzeżmy dziedzictwa Narodu

Nakręcanie wojennej propagandy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jądrowa apokalipsa: jak dojdzie do wybuchu III wojny światowej?

 

Uważa się, że wycofanie się USA z traktatu INF doprowadzi do nowego wyścigu zbrojeń i zwiększy ryzyko konfrontacji nuklearnej.

 

 

Wypowiedzi na temat nieuchronności wojny jądrowej między Rosją a USA mnożą się w tym kontekście niczym ciąg geometryczny. Wymieniane są też konkretne daty jej wybuchu. Komentator wojskowy Gazety.ru Michaił Hodarionok przeanalizował, co może doprowadzić do konfliktu jądrowego.

Jako możliwą przyczynę wybuchu III wojny światowej i nieuniknionych ataków z użyciem pocisków z głowicami jądrowymi między USA a Rosją politolodzy zwykle wymieniają gwałtowne pogorszenie sytuacji militarno-politycznej w różnych punktach zapalnych na świecie.

W tym przypadku konflikty zbrojne są wymieniane w porządku alfabetycznym, albo ze wschodu na zachód. Eksperci starają się nie pominąć potencjalnie niebezpiecznych stref konfliktów. Wygląda to mniej więcej tak: Wyspy Paracelskie, Indie-Pakistan, Afganistan, Iran-Izrael, Syria itd.

Powierzchowność takiego podejścia jest bardziej niż oczywista. Niezwykle wątpliwe jest, że nawet najbardziej dramatyczne pogorszenie sytuacji w Syrii doprowadziłoby do zmasowanego bombardowania jądrowego Moskwy lub Waszyngtonu.

W tym przypadku pozostaje tylko wyjaśnić powody, dla których Rosja i Stany Zjednoczone przeprowadzą wzajemne ataki rakietowe. Jednak ich formułowanie z reguły nie jest udane.

Na przykład, jeśli puści się wodze fantazji i usunie się wszelkie możliwe ograniczenia, można założyć, że Iran i Izrael hipotetycznie przeprowadzą wzajemne ataki z użyciem głowic jądrowych. Jednak ten konflikt prawdopodobnie nie wyjdzie poza Bliski Wschód i nie wciągnie pozostałych członków klubu nuklearnego.

Dotychczas między Rosją a Stanami Zjednoczonymi, pomimo ostatnio mocno pogarszających się stosunków, nie ma sporów (terytorialnych, finansowo-gospodarczych, ideologicznych), które mogłyby doprowadzić do zmasowanego ataku jądrowego.

Dlatego dziś bardziej uzasadnione jest mówienie o możliwym scenariuszu wybuchu wojny nuklearnej wyłącznie ze względów wojskowo-technicznych. Innymi słowy, jak będzie przebiegał ten proces i którzy aktorzy powinni być wymieniani na pierwszym miejscu? Kto podejmuje decyzje dotyczące użycia broni jądrowej w Rosji i jak to działa w praktyce?

Głowa państwa daje tylko sygnał zezwalający na użycie broni nuklearnej i wysyła kody do odblokowania głowic nuklearnych. Decyzje o wystrzeleniu międzykontynentalnych pocisków balistycznych i pocisków balistycznych na okrętach podwodnych, a także strategicznych pocisków manewrujących z amunicją nuklearną podejmują samodzielnie odpowiednie jednostki bojowe. Ale wcześniej z zaszyfrowanych urządzeń z głowic pocisków zdejmowane są tzw. blokady.

Czyli jednostki bojowe, po otrzymaniu pewnej kombinacji kodów od głowy państwa, wyciągają ze specjalnych sejfów i otwierają swoje koperty z pięcioma woskowymi pieczęciami. Tam jest zapisana ich kodowa kombinacja. Dowódcy, porównując informacje pozyskane od prezydenta ze swoją kopertą, przeprowadzają niezbędne operacje kryptograficzne i otrzymują pożądany kod do zdjęcia blokady. Następnie wprowadzają dane do nośnika, po czym zapalają się banery „Blokada zdjęta” i „Zezwolenie na start”.

Rozważymy teraz opcje, gdy reakcja jądrowa Rosji jest możliwa. Najpierw przeanalizujemy sytuację, do której może dojść podczas ataku odwetowego. W tym przypadku jednolity system kosmiczny i system ostrzegania przed atakami rakietowymi rejestrują masowe starty międzykontynentalnych pocisków balistycznych z terytorium USA i pocisków balistycznych z okrętów podwodnych z obszarów dyżuru bojowego w oceanie światowym. Oba systemy obliczają czas i miejsce upadku bloków bojowych na terytorium Rosji.

Prezydent Rosji otrzymuje sygnał „ataku rakietowego”. Władze kraju decyduje się na atak odwetowy. Na nośniki strategicznej broni jądrowej (strategiczne siły rakietowe, ANSN, NSNS) zostaje wysłany sygnał, aby umożliwić użycie broni jądrowej i rozkaz (kombinacji kodów) do odblokowania broni jądrowej. W ciągu 7-9 minut na terytorium Rosji i na sąsiednich morzach przeprowadzany jest zmasowany start strategicznej broni nuklearnej. Na wykonanie tych czynności potrzebne jest kilka minut.

W przypadku ataku odwetowego wszystko dzieje się mniej więcej tak samo, ale przy tej różnorodności odpowiedzi ze strony Rosji pociski bojowe ewentualnego przeciwnika już spadły na terytorium Rosji i zarejestrowano detonację amunicji jądrowej.

Najbardziej niekorzystnym wariantem z możliwym użyciem broni jądrowej przez wroga jest sparaliżowanie najwyższych szczebli kontroli państwowej i wojskowej, śmierć pierwszych osób w państwie i dowództwa wojskowego oraz brak możliwości wydania wszystkich niezbędnych rozkazów użycia triady nuklearnej.

Każda z wymienionych opcji użycia broni jądrowej pociągnie za sobą niezwykle katastrofalne konsekwencje nie tylko dla stron konfliktu, ale także dla wszystkich innych państw świata. Niedługo po wymianie zmasowanych ataków rakietowych nadejdzie tak zwana zima nuklearna, która zagrozi nielicznym, którzy przeżyją apokalipsę nuklearną.

źródło: pl.sputniknews.com

 

"Donald Trump przyjął dużo bardziej stanowczą retorykę. Należy jednak z całą stanowczością podkreślić, że Stany Zjednoczone nie wycofały się jeszcze z INF. Słowa Trumpa padły na wiecu politycznym w Newadzie, a spotkania z wyborcami rządzą się swoją własną logiką. Biały Dom – jedynie lub aż – ogłosił swoje intencje w tym zakresie. „Deklaracje, szczególnie tej administracji, nie zawsze zamieniają się w czyny” – zauważa w rozmowie z Defence24 dr Schuyler Foerster, amerykański analityk i były wojskowy, swego czasu polityczno-militarny doradca cywilnych i wojskowych decydentów (także przy negocjacjach CFE) – „wielu członków Partii Republikańskiej w Kongresie ma zupełnie inne zdanie w tej kwestii niż prezydent Trump. Na Kapitolu podjęto już działania, które mają ograniczyć możliwość prezydenta jednostronnego wycofania się z INF, który został ratyfikowany za radą i zgodą Senatu”."

https://www.defence24.pl/konsekwencje-ewentualnego-wycofania-sie-trumpa-z-inf-analiza

KOMENTARZE

  • Czy jedynym powodem ewentualnej wojny ussa z rosją
    są bogactwa naturalne rosyjskiej ziemi ?
  • @provincjal 09 08:58:34
    Tymi "rosyjskimi bogactwami" zarządzają Chiny.
    Rosja nie ma techhnologii aby je wydobywa
  • Czy wojna handlowa USA z Chinami skończy się atomową apokalipsą?
    https://prawy.pl/wp-content/uploads/2018/10/usa-2108027_960_720-300x180.jpg

    Na stronie „Nowej Konfederacji” ukazała się rozmowa z Zbigniewem Pisarskim (przeprowadzona przez Jaremę Piekutowskiego). Zbigniew Pisarski to założyciel Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego, czołowego polskiego think-tanku specjalizującego się w bezpieczeństwie międzynarodowym, grach wojennych i symulacjach. Założyciel i dyrektor programowy Europejskiej Akademii Dyplomacji, pierwszej w Europie pozarządowej akademii dyplomatycznej. Inicjator i przewodniczący Warsaw Security Forum, dorocznej konferencji wysokiego szczebla poświęconej obronności i bezpieczeństwu międzynarodowemu. W 2010 roku Prezydent RP powołał go w skład Zespołu Doradczo-Konsultacyjnego przy Komisji Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa Narodowego. Absolwent Uniwersytetu Wiedeńskiego, studiował również na Uniwersytecie Harvarda oraz Uniwersytecie Georgetown. Absolwent studiów doktoranckich w Szkole Głównej Handlowej.

    Podczas tegorocznego Warsaw Security Forum 2018, generał Ben Hodges, dowódcy US Army w Europie, stwierdził, że w ciągu 15 lat Ameryka może być w stanie wojny z Chinami. Zdaniem Zbigniewa Pisarskiego słowa Hodgesa są w chińskojęzycznym Internecie „traktowane zaskakująco poważnie. Po raz pierwszy nazwano po imieniu to, co obserwujemy co najmniej od czasu rozpoczęcia wojny handlowej między USA a Chinami. Hodges to nie jest szeregowy oficer – dobrze wie, czym jest odpowiedzialność za słowo. Być może był to świadomy sygnał wysłany w stronę Chin, test reakcji Pekinu i świata. Natomiast Amerykanów, zwłaszcza wojskowych, te słowa nie zaskoczyły. Od dłuższego czasu traktują oni Chiny konfrontacyjnie, na co wskazują choćby ostatnie decyzje związane z budżetem obronnym USA. Znalazły się tam na przykład zapisy mówiące wprost o tym, że wojsko i administracja amerykańska mają zerwać wszystkie umowy z firmą Huawei i nie zawiązywać nowych. Skoro nawet firmy komercyjne są blokowane, to świadczy o całkowitej utracie zaufania”.

    Według Zbigniewa Pisarskiego „asertywna polityka rządu chińskiego względem USA jest dostrzegalna i można odpowiadać na nią tylko w sposób zdecydowany. Owszem, współzależność gospodarcza istnieje, ale zdaniem wielu ekspertów wiąże ona przede wszystkim Chiny. Wystarczy zobaczyć, z jakimi technologiami mamy do czynienia po stronie amerykańskiej, a z jakimi po stronie chińskiej”.

    Pamiętając o tym, że USA są dłużnikiem Chin, ekspert przypomniał, że „Chiny próbują wykorzystać nadwyżki finansowe, by blokować amerykańską walutę. Ale nie zmienia to faktu, że technologie i innowacyjność są po stronie Waszyngtonu, a po stronie Pekinu – jedynie tania siła robocza. A większość najzamożniejszych firm na świecie to firmy technologiczne”.

    Ekspert uważa, że „będziemy mieli do czynienia z działaniami w formie wojny pośredniej, proxy war, która będzie się toczyła na marginesie naszej cywilizacji”.

    Oceniając politykę Trumpa, ekspert stwierdził, że „w Białym Domu mamy gospodarza, który jest biznesmenem, który jest niecierpliwy, nie bawi się w dyplomację, bezwzględnie rozlicza partnerów na podstawie faktów, co dla dość wysublimowanej chińskiej dyplomacji i komunikacji jest czymś nowym. Możliwe więc, że Chiny będą musiały przyśpieszyć. Nie jest to natomiast zmiana kursu. Amerykańscy eksperci, którzy pracowali w administracji prezydenta Obamy, i którzy w przypadku zmiany w Białym Domu wrócą znów do pierwszego szeregu, mówią o kontynuacji. Polityka Trumpa co do meritum nie jest w sprzeczności z ich poglądami, a jeśli ci eksperci cokolwiek krytykowali, to raczej styl obecnego prezydenta. Co do tego, że USA oczekują od Europy większej kontrybucji do NATO, istnieje zgoda między demokratami a republikanami”.

    W opinii Eksperta „Europa musi odrobić pewną pracę domową. Ze względu na to, że w jej pobliżu – zwłaszcza w pobliżu państw zachodnich – nie toczyły się żadne znaczące konflikty, zaniedbała temat bezpieczeństwa, a teraz musi zacząć o tym myśleć. Unia Europejska musi zabierać głos w tych sprawach. Podczas Warsaw Security Forum mówiło się na przykład o tym, że należałoby stworzyć europejską radę ministrów obrony. Przestrzeń współpracy między Unią i NATO jest ogromna, i żeby odpowiedzieć na to wyzwanie, Europa musi wykazać dużo silniejsze zaangażowanie. To oznacza także położenie większego akcentu na wspólną obronność Unii Europejskiej, ochronę jej zewnętrznych granic. Jeśli oczekujemy, że ktoś z UE będzie nas solidarnie wspierać, to sami też musimy zwiększyć nasze zaangażowanie, na przykład w kwestię ochrony krajów położonych na południu Europy, choćby na Bałkanach Zachodnich, gdzie mamy do czynienia choćby z problemami migracyjnymi czy z hybrydowymi działaniami Rosji”.

    Jednak, zdaniem eksperta, „ani rząd polski, ani rządy krajów wyszehradzkich nie są zainteresowane wzmacnianiem wspólnych unijnych kompetencji w zakresie ochrony granic UE, raczej wskazują na kompetencje poszczególnych państw”. Ekspert uważa, że „takie myślenie odbiega od tego, jak większość państw UE postrzega koordynację, wzajemne wsparcie i zwiększanie profesjonalizmu tych działań. Jeśli oczekujemy, że ktoś z UE będzie nas solidarnie wspierać, to sami też musimy zwiększyć nasze zaangażowanie, na przykład w kwestię ochrony krajów położonych na południu Europy, choćby na Bałkanach Zachodnich, gdzie mamy do czynienia choćby z problemami migracyjnymi czy z hybrydowymi działaniami Rosji”.

    Według eksperta „współpraca z krajami bałkańskimi jest w naszym interesie i mogłaby dla Polski być korzystna także gospodarczo. Chodzi choćby o proces berliński, czyli wiązanie Bałkanów z Unią Europejską. Tymczasem dochodzi tu do zaniechań. Nie wykorzystujemy ogromnej wiarygodności i potencjału, jakie mamy w relacji z tymi krajami. Polska jest dla nich pożądanym partnerem, ich przedstawiciele zdecydowanie wolą rozmawiać z nami niż na przykład z Brytyjczykami, Francuzami czy Niemcami. Traktują nas jako tych, którzy mają doświadczenie we wprowadzaniu kraju do Unii, i chcą z tych naszych doświadczeń korzystać, tylko musimy dać im szansę. Jeśli my tam gospodarczo nie zainwestujemy, to inni – na przykład Niemcy – nie będą na pewno na nas czekać”.

    W opinii eksperta rząd PiS zbyt wiele inwestuje w współprace z USA, gdy „tak jak przy inwestowaniu na rynkach kapitałowych, nie wkłada się wszystkich jaj do jednego koszyka. Tymczasem tej zasady polski rząd nie stosuje nawet na poziomie amerykańskim – bardzo silnie zainwestował w relacje z prezydentem USA, ale zdaje się nie dostrzegać roli Kongresu, a przede wszystkim Senatu”. Zdaniem eksperta „ważne jest też silne osadzenie w Europie. Liczenie na to, że wystarczy nam sojusz z Białym Domem, i ewentualnie na to, że w Europie będą nas wspierać Węgry, jest dość pokraczne. Teraz, kiedy następuje Brexit, mamy doskonałą okazję, by dołączyć do Francji i Niemiec, i przejąć przywództwo w UE, które nie tylko jest na wyciągnięcie ręki, ale inni nas też do niego zapraszają”.

    Ekspert uważa, że zbliżenie Polski z Niemcami i Francją zapewni Polsce „możliwość weta, hamowania niekorzystnych decyzji, i przyspieszania tych procesów, które są dla nas atrakcyjne. Natomiast jeżeli będziemy stali z boku, zawsze zostaniemy przegłosowani. Zdolność koalicyjna Polski w UE jest niezbędna. Są przykłady na to, że możemy tu odnosić sukcesy – choćby Partnerstwo Wschodnie. Polsko-szwedzka współpraca pokazała, że można realizować korzystne dla nas wspólne przedsięwzięcia”.

    Komentując zagrożenia dla Polski wynikające z rywalizacji USA z Chinami ekspert przypomniał, że „jeśli zastanawiamy się, jakie są intencje Chin w naszym regionie, to dobrą ilustracją są ćwiczenia rosyjsko-chińskie na Bałtyku podczas ubiegłorocznego spotkania NATO w Brukseli. Chiny na chwilę zdjęły w ten sposób maskę. Polska jest położona na terenie, na którym chińskie interesy ścierają się z amerykańskimi, i musimy wybrać, czy wolimy być w strefie wpływów Pekinu czy Waszyngtonu. Musimy się określić jednoznacznie, nie możemy stać tylko po stronie Nowego Jedwabnego Szlaku. Mówiąc wprost, powinniśmy opowiedzieć się po stronie Stanów Zjednoczonych, także z przyczyn cywilizacyjnych”.

    Zdaniem eksperta prezydent Putin stanie po stronie Chin bo „nie bardzo ma wybór, w obecnym układzie sił jest wepchnięty w tę rolę. Natomiast mieliśmy już w historii do czynienia z wieloma resetami amerykańsko-rosyjskimi, i z punktu widzenia USA korzystne byłoby mieć w Moskwie sojusznika. A to będzie się odbywało naszym kosztem”.

    Według eksperta ceną, jaką Stany zapłacą Rosji za sojusz „może być przede wszystkim Ukraina. Póki co dla Stanów Zjednoczonych oddanie Ukrainy Putinowi byłoby wizerunkowo bardzo niekorzystne, ale pytanie brzmi, kto kogo bardziej potrzebuje. Jeżeli w pewnym momencie Chiny zwiększą poziom agresji – a tak się dzieje choćby w państwach takich jak Kazachstan, gdzie wpływy chińskie są coraz bardziej widoczne – to Ukraina może być zagrożona, gdyż Moskwa może szukać partnerstwa ze Stanami, by ocalić resztki swojej mocarstwowości”.

    nowakonfederacja.pl

    Jan Bodakowski
    https://prawy.pl/81925-czy-wojna-handlowa-usa-z-chinami-skonczy-atomowa-apokalipsa/
  • @Talbot 09:08:48
    No to strasznie mnie pan uspokoił tymi przemyśleniami eksperckimi, ładnie to wygląda jak łańcuszek naczyń połączonych, wystarczy że mała bańka pęknie a wypociny eksperta leżą i kwiczą.
    Fakt ussa ma problem z chinami, ale to u nas fundujemy fort tramp, ale to u nas Redzikowo będzie miało wycelowane rakietki na moskwę a nie na pekin, jestem skłonny dać tezę, że ussa i chiny to kamraci i ich wspólnym celem jest rosja i jej bogactwa oraz "chińskie" terytorium !
  • @provincjal 09 09:43:51
    " ale to u nas fundujemy fort tramp, ale to u nas Redzikowo będzie miało wycelowane rakietki na moskwę a nie na pekin"

    No popatrz jaka to tragedia.
    Stosunkowo niedawno, Moskwa miała swój Fort Trump w Polsce, a jej rakietki były skierowane na Koenhagę i inne zachodnie stolice.
  • @Talbot 09:55:21
    No to wbiłeś mnie w ziemię, zimna wojna trwa, tylko że teraz z niedźwiedziem, to w niemczech faszystowskie partie maszerują i nic, to w ussa codziennie mordują ludzi, to w europie inżyniery i lekarze gwałcą, to ussa wprowadza "demokrację" na bagnetach, to cia isis walczy w syrii, to ussa ma ponad 1000 baz wokół rosji, to jedynie ussa jest gwarantem "wolnego świata" bez lichwy i wojny, nikt inny !
  • @provincjal 09 10:10:57
    Last news:
    https://wiadomosci.onet.pl/swiat/usa-i-chiny-zawra-umowe-handlowa-trump-mielismy-bardzo-dobre-rozmowy/0wr4v48
    "Stany Zjednoczone zawrą umowę handlową z Chinami i "będzie to bardzo uczciwy deal dla wszystkich" - ocenił Donald Trump w trakcie spotkania z dziennikarzami. Prezydent USA dodał, że zrobił "znaczące postępy w sprawie Chin".
    - Mieliśmy bardzo dobre rozmowy z Chinami. Oni bardzo chcą zawrzeć deal - powiedział Trump, odnosząc się do wczorajszej, pierwszej od wielu miesięcy rozmowy telefonicznej z prezydentem Chin Xi Jinpingiem. Prezydent dodał, że USA zawrą porozumienie z Pekinem, jeśli otworzy on chiński rynek."
  • @Talbot 09:05:00
    Bzdury.
    Rosja ma swoje technologie eksploatacji zasobów naturalnych.
    Co nie znaczy że inni nie mają lepszych (tańszych, wydajniejszych, bezpieczniejszych ..) technologii.

    Na pewno nie jest tak że Rosja nie ma technologii .. ma i to całkiem dobre, wydajne, skuteczne...co nie znaczy że nie istnieją jeszcze lepsze technologie.

    Twierdzić że Rosja nie ma technologii może tylko "idiota" albo ktoś "tendencyjny" czyli szuja (bo świadomie kłamie).
  • @Talbot 09:55:21
    Tendencyjny jak zawsze .. czyli nie uczciwy..
    "Stosunkowo niedawno, Moskwa miała swój Fort Trump w Polsce, a jej rakietki były skierowane na Koenhagę i inne zachodnie stolice."

    A gdzie info o tym że "z wzajemnością" czyli rakietki w bazach USA skierowano na tereny demoludów ?
    ..
    I tu rodzi się kluczowe pytanie ... kto był inicjatorem ustawienie tych rakietek ?
    To takie samo pytanie jak dzisiaj...
    ..a dzisiaj Rosja mówi nie stawiajcie rakietek ... bo i my będziemy musieli postawić swoje.. dla obrony.

    Zachód jakoś nie nic nie mówi o tym by nie stawiać rakietek ani po jedynie stronie ani po drugiej stronie .. taki pas bez rakietek o szerokości np tysiąca km... a Polska w tym pasie ...i nie tylko Polska...

    Kto nie chce takiego pokojowego rozwiązania ?

    Panie Talbot ... kto tego nie chce ?
    Kłam Pan śmiało .. od serca ...
  • @Oscar 14:00:19
    ... czemu to PIS i Duda żebrzą w USA o bazę w Polsce ?
    czyli robią coś wręcz przeciwnego do polityki pokojowej czyli do pasa neutralnego , bez rakiet..bez zagrożenia dla drugiej strony...

    Kto PISowi i Dudzie nakazuje taką politykę .. czyli komu oni służą bo na pewno nie Narodowi Polskiemu (rośnie zagrożenie wojna na terenie Polski).
  • @Oscar 14:04:26
    "Kto PISowi i Dudzie nakazuje taką politykę"
    Ten sam co autorowi !
  • @Oscar 14:04:26
    "czemu to PIS i Duda żebrzą w USA o bazę w Polsce ?
    czyli robią coś wręcz przeciwnego do polityki pokojowej "

    Polityka pokojowa jest zarezerwowana tylko dla putinowskiej Rosji.
    Cała reszta świata, to agresorzy.
    Dlatego Putin umieścił Rosję w kokonie i tam siedzi.
    Zewsząd wrogowie...
  • @provincjal 09 14:13:39
    Trudno się nie zgodzić . Salut. https://image-media.gloria.tv/gregor/d/wn/4xpy9wy14mw0tvmoufdgzdbz1tvmoufdgzdb0.jpg
  • @Talbot 14:21:22
    Gdzie tam , to przyjaciele . :))) https://i1.kwejk.pl/k/obrazki/2015/11/1e53c2442c700122cb2164f15b5cf8d6.jpg
  • Ten wstrętny Trump - a Rosja myślała...
    USA nie poinformowały Rosji o wyjściu z Traktatu INF

    https://cdnpl1.img.sputniknews.com/images/903/29/9032962.jpg

    USA do tej pory nie powiadomiły Rosji o wyjściu z Układu o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego zasięgu (traktat INF) -przekazał ambasador Rosji w USA Anatolij Antonow.

    https://pl.sputniknews.com/swiat/201811029115526-Sputnik-USA-Traktat-INF-Anatolij-Antonow/
  • @Talbot 09:05:00
    "Odległości z Warszawy do Moskwy i z Warszawy do Brukseli są identyczne. Znak mówi, że Polska nie jest ani na wschodzie, ani na zachodzie. Polska jest centrum cywilizacji europejskiej."
    Ronald Reagan, przemówienie do parlamentu brytyjskiego, 8 czerwca 1982

    https://pbs.twimg.com/media/DrEZr3VXcAE7nBd.jpg

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY