Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
751 postów 6178 komentarzy

Talbot

Talbot - Całym sercem strzeżmy dziedzictwa Narodu

Tadeusz Grabianka: Polski Illuminat

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Grabianka ogłasza się Królem Izraela i twierdzi, że Polacy to prawdziwy Naród Wybrany...

 

Moje serie blogowe się przenikają. "Wrześniowa mgła", "Dies Irae", "Prometeusz", "Pontifex", "Archanioł", "Samael". A to dlatego, że korzenie opisanych w nich wydarzeń były bardzo podobne. I dzisiaj chciałbym wrócić do korzeni. Bogdan Konstantynowicz - prawdziwy geniusz - zainspirował mnie do tego swoim najnowszym odkryciem...



W literaturze konspirologicznej już od końcówki XVIII w. często przewija się temat Zakonu Illuminatów. Miał on być jedną z głównych (jeśli nie główną) sprężyn światowej Rewolucji mającej prowadzić do globalnej, okultystycznej dyktatury. Niezależnie od tego jakie Illuminaci mieli naprawdę zamiary, pokazałem w serii Samael, że rzeczywiście mocno wpłynęli na przebieg Rewolucji Francuskiej, a także na amerykańską politykę przełomu XIX i XX w. Ostrzegał przed ich knowaniami m.in. pierwszy amerykański prezydent - gen. George Washington. W późniejszych dekadach Illuminaci zaczęli wywierać coraz silniejszy wpływ na amerykańską elitę za pomocą założonego przez siebie Bractwa Kości i Czaszki oraz pokrewnych grup.

 Flashback: Samael: Skradziona Rewolucja

Flashback: Samael: Hamilton i Jefferson

Flashback: Samael: Zagadka Liczby 322

W serii Archanioł opisałem natomiast współpracę polskiej konspiracji z ówczesnymi globalistami przy zniszczeniu carskiej Rosji i wywołaniu rewolucji bolszewickiej. W serii Prometeusz na przykładzie dziejów Ławrentija Berii pokazałem jak prometejska konspiracja próbowała kontrolować ZSRR i zniszczyć go od środka, gdy okazało się, że Moskwa odzyskała potęgę. W serii Pontifex wspominałem o związkach prometejskiej konspiracji z tajnymi służbami Stolicy Apostolskiej, która prowadziła oczywiście swoją grę. Teraz nadszedł czas na przedstawienie jednej z postaci, która prometejską konspirację tworzyła: Tadeusza Grabianki.

 


Grabianka, to urodzony w 1740 r. zamożny szlachcic z Podola, starosta liwski a przy tym człowiek będący pasjonatem ezoteryki. Z naukami tajemnymi zetknął się po raz pierwszy w młodości, na dworze Stanisława Leszczyńskiego w Lotaryngii. Był jednym z fanów szwedzkiego mistyka-spirytysty Emanuela Swedenborga, zajmował się również alchemią, kabalistyką i wszelkiego rodzaju modnymi wówczas ezoterycznymi nowinkami. W 1778 r. w Warszawie usłyszał o bawarskiej organizacji Illuminatów. Zapragnął się z nią zapoznać, więc rok później pojechał do Berlina i nawiązał kontakt z przedstawicielami tej sekty. Wstąpił do Illuminatów, szybko przeszedł wszystkie stopnie wtajemniczenia i zaczął nawet kształtować ideologie tej legendarnej spiskowej grupy!

 


Od 1784 r. pracował na rzecz Illuminatów w Rzeszy i we Francji. Brał więc udział w przygotowaniach do rewolucji francuskiej. Jego centrum działania był Avignon, do 1791 r. należący do posiadłości papieskich i nie będący częścią terytorium Królestwa Francji. Zakłada tam w 1786 r. Zakon Illuminatów Avigniońskich, czyli jedną z organizacji, powstałych po delegalizacji Illuminatów przez władze Bawarii. Do zakonu należało wielu prominentów: m.in.: Maria Wirtemberska- nieślubna córka króla Stanisława Augusta Poniatowskiego i zarazem siostra księcia Adama Jerzego Czartoryskiego (założyciela Hotelu Lambert i człowieka, który najpierw był doradcą cara Aleksandra I a później prowadził antyrosyjską rozgrywkę na skalę dwóch kontynentów!) oraz późniejszy król Szwecji Karol XIII (ostatni władca z dynastii Wazów, który adoptował jako nowego monarchę napoleońskiego marszałka Bernadotte).

Grabianka ogłasza się Królem Izraela i twierdzi, że Polacy to prawdziwy Naród Wybrany, który najpierw przejmie władzę w Rosji a później zdobędzie Jerozolimę. Na pierwszy rzut oka brzmi to dziwacznie, ale Grabianka bardzo intensywnie zaczyna werbować do swojej sekty ludzi z rosyjskiego establiszmentu. Jak czytamy:



"'Ponad Radą stał nieomylny „Król Nowego Izraela”, obdarzony nieograniczoną władzą, „bezgrzeszny wybraniec Boga i Marii”. Był nim Grabianka. Bito przed nim pokłony. W czasie „nabożeństw” służyli mu na kolanach nawet księstwo Wirtemberscy. Kandydaci na iluminatów poddawani byli szczegółowym badaniom połączonym z wypełnianiem kwestionariuszy ujawniających wszystkie ich stosunki, znajomości i związki. Rozbierano ich do naga i trzymano tak przez 12 godzin aplikując tajemniczy eliksir zagęszczający krew i wywołujący stan egzaltacji. Składali następnie uroczystą przysięgę. [...] Zastanawia fakt zjawienia się w Awinionie licznych Rosjan. Byli to naprzód admirał S.I. Pleszczejew i P.J. Ozjerow-Dzierżawin, a następnie — czemu uwierzyć trudno — dobrze znany Polakom ks. Repnin.Cytują go jako iluminata dwaj wybitni znawcy masonerii rosyjskiej A.N. Pypin i Michaił Longinow. [...] Na uwagę historyków iluminizmu zasługuje także tajemnicza Mme Bouche (z domu Isuard), przypomniana przez Bertiera de Sauvigny w „Le Figaro Littéraire” z 10 grudnia 1960 r. W 1819 r. wezwał ją do Petersburga car Aleksander Ioczekujący od niej niezwykłych rewelacji. Wizytę przygotował Ferdynand ks. Wirtemberski za pośrednictwem niedoszłego jezuity Ferriera de Chivas. Powitana przez ministra oświaty hr. Golicyna, dotarła do cara, który na powitanie ucałował ją uroczyście w rękę. W czasie wielokrotnych spotkań spoufaliła się do tego stopnia, że bez ogródek karciła Aleksandra za wydalenie jezuitów z Rosji, unieważnienie małżeństwa wielkiego księcia Konstantego itp. Mme Bouche wypadła z łask carskich po roku na skutek nieporozumień ze znacznie od niej inteligentniejszą i przebieglejszą Mme de Krüdener. Nas interesuje jednak fakt, że początki pseudomistycznej kariery Mme Bouche sięgają 1789 r. i Awinionu. Pod wpływem „Comte Hostamp” (co równa się niewątpliwie pseudonimowi Grabianki: „hr. Ostap”) była jedną z członkiń „sekty iluminatów”. Po opuszczeniu Awinionu przez Grabiankę miała kierować grupą wyznawców wespół z lekarzem o zastanawiające podobnym nazwisku, dr. Bouge. Działalność jej ustała na skutek interwencji policji nie widzącej różnicy między domem publicznym a świątynią pod sterem Mme Bouche.''

"Karciła Aleksandra za wydalenie jezuitów z Rosji". Przypomnijmy, że Grabianka swoje centrum działalności umiejscowił na terytorium papieskim a miejscowa inkwizycja jakoś patrzyła przez palce na jego działalność. Podobnie jak bezpieka jakobinów i Dyrektoriatu, po tym jak Avignon został anektowany przez Francję. W 1799 r. , tuż przed zamachem stanu gen. Napoleona Bonaparte, Grabianka przenosi się do Petersburga. Jak czytamy:



"W sierpniu 1805 r. dotarł Grabianka do Petersburga, gdzie w teorii miał pilnować postępów sprawy rozwodowej. Przyjaciele awiniońscy przybyli przed nim utorowali mu drogę do miejscowych kół wolnomularskich i okultystycznych, mających wówczas ciekawe powiązania z mistykami niemieckimi i szwedzkimi. Sytuacja ich była trudna, gdyż w Rosji trwał zakaz uprawiania działalności wolnomularskiej i loże trwały w „uśpieniu”. (...)

Grabianka wszedł bez trudu w środowisko petersburskie w roli „apostoła awiniończyków”. Najgorliwszym jego poplecznikiem stał się Aleksander Leniwcow, a miejscem spotkań dom wdowy po admirale Pleszczejewie. Podejmowano go suto, dogadzano. Przemawiał ze swadą po francusku wplatając ulubione polskie powiedzonko „jak się zowie”. Leczył histeryczki cudownymi ziarenkami otrzymanymi od św. Jana Chrzciciela — gdy opuszczał więzienie paryskie. Zyskał ogromną popularność i wielu zwolenników, co potwierdza nawet na ogół mu niechętny Nikołaj Nowikow. W. H.(uczański?) pisze, że w Petersburgu portrety Grabianki były w wielkim „poszanowaniu” „u wielu znaczniejszych rodzin”.

Mafie, służby, loże i Szczęść Boże!


 

Carska "bezpieka" nie zasypia jednak gruszek w popiele i senator Nowosilcow(znany nam z "Dziadów" Mickiewicza) wpada na trop prometejskiego spisku. Pierre Pechard Deschamps, francuski sekretarz Nowosilcowa, sporządza raport o sekcie Grabianki. Jest w nim mowa o proroctwach Króla Izraela mówiących o tym, że w Rosji dojdzie do Rewolucji a car zostanie zabity razem z rodziną. To Bóg osobiście miał przepowiedzieć zagładę Romanowom. Grabianka miał też brać udział w spisku na życie cesarzowej Katarzyny Tłustej Niemieckiej Kurwy. 

Grabianka, podejrzewany o szpiegostwo na rzecz napoleońskiej Francji, trafia do więzienia w Twierdzy Pietropawłowskiej.  Tam w dziwnych okolicznościach umiera 6 października 1807 r. Zostaje pochowany w petersburskim, katolickim kościele Św. Katarzyny, obok nielubianego przez niego króla Stanisława Augusta "Kluchosława" Poniatowskiego. Mszę pogrzebową za jednego z przywódców Illuminatów odprawia biskup kamieniecki Franciszek Mackiewicz. 

 


Grabianka zmarł, ale jego dzieła nie dało się zabić. Stał się jednym z twórców odrodzenia kulturalnego w Rosji za Aleksandra I oraz inicjatorem odbudowy tajnych związków, które przez następne 100 lat pracowały nad obaleniem caratu. Z ludźmi Grabianki w Petersburgu kontaktował się Mickiewicz a Towiański jeździł do Avignonu szukać "ducha Grabianki".

***

Nie wiem, czy zauważyliście, ale Irańczycy szykują się na szczyt z Trumpem.Nie wierzcie w oficjalne dementi. Oni od miesięcy dogadują się z Amerykanami za pośrednictwem Omanu.Zależy im na tym, by uniknąć sankcji - waluta im się załamała, w kraju co jakiś czas wybuchają protesty społeczne... Irańczycy są zmuszeni rozmawiać. A najlepsze jest to, że o tych tajnych rozmowach nie został powiadomiony Izrael! No to teraz Michael Cohen, będzie sypał...

 

 

KOMENTARZE

  • Psychologia humanistyczna, New Age i antropozofia
    http://prawy.pl/wp-content/uploads/2018/08/sigmund-freud-598561_1920-169x300.jpg

    W latach 50-tych XX w. stworzono psychologię humanistyczną, która miała uwzględniać zgłaszane uwagi do behawioryzmu i psychoanalizy, tzn. otwierać psychologię na sferę duchowości.

    Jeżeli jednak zapytamy na jaką duchowość łatwo odnajdziemy odpowiedź. Carl Rogers i Abraham Maslow, którzy byli twórcami psychologii humanistycznej są także uznawani powszechnie za prekursorów New Age. Jeżeli bowiem prześledzi się ich zapatrywania na temat człowieka z tymi, które głosi się w New Age widać wiele podobieństw.

    Stanisław Krajski w swojej książce „Masoneria i scjentologia” napisał: „Powstały z inspiracji masońskiej ruch New Age upowszechnia właściwą dla masońskiej kultury i cywilizacji duchowość (nie bez powodu główny masoński periodyk, który zaczął się ukazywać na początku XX w. nosił nazwę „The New Age”)”.

    Wikipedia z kolei informuje nas, że New Age „to złożony i wielowymiarowy, alternatywny ruch kulturowy, zapoczątkowany w latach sześćdziesiątych XX wieku, wyrosły z przekonania, że ludzkość, pogrążona w głębokim kryzysie, znajduje się w punkcie zwrotnym pomiędzy dwiema epokami („erami”) (…) Część zwolenników ruchu New Age uważa, że dzisiejsze czasy to ostatni etap świata, jaki znamy. Po przejściu tego świata w nową rzeczywistość (Nową Erę), ma nastąpić złoty wiek ludzkości.

    Bliżej nieokreśloną, ale raczej niedaleką przyszłość zwolennicy New Age wyobrażają sobie jako czasy, w których nie będzie konfliktów, granic państwowych, zaś ludzkość będzie żyła w ogólnoświatowej wspólnocie kierowanej przez wspólny Rząd Światowy. To czas, w którym ludzie całkowicie przewartościują swoje spojrzenie na otaczający ich świat. Zgodnie z tym przekonaniem nastanie wtedy kres wszelkich systemów religijnych oraz ich instytucji, zaś ludzi będzie jednoczyć wzajemnie zrozumienie, pozbawione wszelkich podziałów.

    Według niektórych głosicieli New Age, dobiega końca tzw. era Ryb (interpretowana między innymi symbolicznie jako epoka chrześcijaństwa), zaś na jej miejsce ma nastać era Wodnika. Wyznawcy tej doktryny wierzą, iż ludzkość doznaje duchowego wejścia w nową epokę, przypisane konkretnemu znakowi zodiaku, co ma według nich następować co około 2150 lat.

    Źródeł tego poglądu oraz genezy całego ruchu można doszukiwać się w astrologii, teozofii, zwłaszcza w pismach Heleny Bławatskiej i kontynuatorki jej myśli Alice Bailey (1880-1949), ważnej prekursorki New Age, Księdze Urantii, antropozofii Rudolfa Steinera oraz kontrkulturze lat 60. XX wieku (np. ruch hippisowski). Jak w przypadku większych społecznych kultur duchowych takich jak buddyzm, chrześcijaństwo czy islam, trudno jest wskazać absolutnie wszystkie źródła leżące u podstaw zaistnienia danej kultury duchowej.

    New Age jako kierunek filozoficzny może być scharakteryzowany jako monizm, panteizm, a także skrajny etyczny indywidualizm i woluntaryzm. Zakłada, iż wszyscy są jednością, a poczucie odrębności jednostki od świata i innych istot jest uświadomieniem sobie własnego ego przez umysł. Ruch ten zaleca wiele praktyk, mających na celu zjednoczenie ze światem. Są to np. medytacja, koncentracja, afirmacja, joga, reiki i channeling – przekazy rzekomo pochodzące od obcych cywilizacji poprzez osobę będącą w transie (np. przekazy Kasjopean, Plejadian, Ra, Wingmakers, Wniebowstąpionych Mistrzów).

    Zaleca, lecz nie nakazuje. Zwolennicy New Age deklarują, iż uznają wolną wolę każdej istoty ludzkiej za najwyższe dobro i szanują każdą decyzję każdego człowieka. Ideologia New Age głosi, że każdy jest równy każdemu. New Age jest także często łączony z psychologią perennis (psychologią wieczną) o której mówił, między innymi, Aldous Huxley mając na myśli wiedzę o duchowości i jedności człowieka ze światem, bliskiej temu, o czym mówi panteizm.

    New Age odrzuca zorganizowaną strukturę, będąc zinstytucjonalizowanym ruchem religijnym. Wszystkie doktryny oraz rytuały mają charakter oddolny, wychodząc bezpośrednio od jego członków. Z tego też powodu w New Age nie ma osób duchownych”.

    New Age jest ruchem, który odwołuje się do wielu pogańskich kultów. Jego propagatorzy uważają go wręcz za religię, która ma zastąpić chrześcijaństwo. Jednocześnie jego wyznawcy przedstawiają często swoje wierzenia, jako naukę. Dość łatwo jest obnażyć pseudonaukowość parapsychologii, która ma badać „zjawiska paranormalne”. Problemem jest jednak to, że sama psychologia humanistyczna ma pogański charakter.

    Celem człowieka w niej, wyrażonym chociażby przez Abrahama Maslowa, jest samorealizacja. A. Maslow opisał hierarchię potrzeb zwaną „Piramidą Maslowa”. Twiedził, że podstawowe są potrzeby fizjologiczne, kolejne są potrzeby bezpieczeństwa, przynależności, szacunku i uznania oraz samorealizacji. To właśnie ona jest szczytem życia ludzkiego. Polega na rozwoju swoich możliwości. Wyrażać się ma przede w potrzebach estetycznych (potrzeba harmonii i piękna) oraz poznawczych (potrzeba wiedzy, rozumienia, nowości).

    Koncepcja ta jest skrajnie egocentryczna. Wynika z niej, że człowiek jest zawsze skupiony na sobie. Miłość międzyludzka, wszelkie relacje i stosunki społeczne znajdują się na niskim stopniu, jakim jest potrzeba przynależności i sprowadzają się do chęci przezwyciężenia własnej samotności. W dodatku A. Maslow uważał, że jeżeli nie zaspokoi się niższych potrzeb nie można zaspokajać wyższych. Jest to nieprawdziwe twierdzenie. Często chociażby ludzie ubodzy, którzy nie mogą zaspokajać wielu podstawowych potrzeb jednak prowadzą głębokie życie duchowe, czy intelektualne. Najważniejsze jest jednak wiara w nieograniczone możliwości człowieka i w jego wystarczalność, które siłą rzeczy pociągają za sobą przekonanie, że Bóg i Jego łaska nie jest potrzebna.

    Psychologia humanistyczna zakłada, że ludzie mają w sobie olbrzymi, niewykorzystany potencjał, na którego rozwoju powinni się skupić i co powinno stać się celem ich życia. Bardzo podobnie jest w New Age, gdzie głosi się skoro człowiek wykorzystuje tylko niewielką część potencjału swojego mózgu to porzez pewne praktyki i ćwiczenia może się niesamowicie rozwinąć jeżeli tylko się temu poświęci.

    W psychologii tej uważa się za niezwykle istotne posiadanie pozytywnego obrazu siebie. Wciąż powtarza się że najważniejsza jest samoakceptacja. Ważne jest także pozytywne myślenie. Przyjmuje się bowiem, że za wieloma problemami człowieka ma stać niskie poczucie własnej wartości. Stąd ważnym zadaniem psychologa, psychoterapeuty jest wzmocnienie tego poczucia. Negatywne uczucia i myśli mogą niszczyć nasze zadowolenie z życia, które jest ostatecznym miernikiem szczęścia i przeszkadzać w samoaktualizacji.

    W podejściu takim widać nie tylko brak odniesienia do prawdy, co jest typowe dla psychologii, ale też lekceważenie jej. Dla człowieka, a zwłaszcza dla chrześcijanina powinien być najważniejszy prawdziwy obraz siebie, realistyczne myślenie i pokora. Anna Wasiukiewicz, psycholog, zwróciła uwagę, że za większością problemów człowieka stoi właśnie brak pokory. Podkreśliła, że w więzieniach jest wiele osób o wysokim poczuciu własnej wartości, które w związku z tym powinny teoretycznie być najlepiej dostosowane społecznie, a tak nie jest.

    To samo odnajdujemy w New Age, gdzie mowa jest o tym, że człowiek jest bogiem. Musi sobie to jednak uświadomić. Skoro zaś tak jest to pozytywne myślenie jest drogą do przemiany rzeczywistości, bo przecież myśl Boga ma siłę stwórczą.

    Niektórzy słynni psychologowie czerpali zresztą wiele z New Age. Tak było chociażby z Billem Wilsonem, który razem z B. Smithem stworzył metodę 12 kroków stosowaną w ruchu Anonimów Alkoholików (AA), która znalazła swoje zastosowanie w psychologii chrześcijańskiej pod nazwą „12 kroków do pełni życia”. Metoda ta przyjęła się w Kościele, ze względu na rzekome odwołanie do Boga. Na pierwszym stopniu zaś znajdujemy w niej założenie „istnienia siły wyższej – Boga, jakkolwiek go pojmujemy”. To celowo niejasne sformułowanie wynikało z podejścia W. Wilsona, który myślał tak, jak wyznawcy New Age. Mając krytyczny stosunek do „zinstytualizowanych religii, które roszczą sobie prawo do prawdy” wolał odwoływać się do „różnych doznań religijnych”. Sam zresztą był okultystą i zajmował się nekromancją.

    Podobnie było z Elizabeth Kubler-Ross, która zajmowała się doświadczeniami bliskimi śmierci (NDE). Jest ona znana ze swojej teorii pięciu etapów przeżywania żałoby, która uważana jest za niezwykle trafną i przez to jest powszechnie stosowana do pomocy ludziom w żałobie. Warto wiedzieć, że E. Kubler-Ross była nie tylko lekarką, ale i spirytystką, która sądziła, że nie należy bać się śmierci, bo niebo i piekło nie istnieją, a jej „duchy przewodnicy” miały jej oznajmić, że śmierć nie istnieje.

    Metody stosowane w psychologii humanistycznej są często wprost zaczerpnięte z New Age.

    http://prawy.pl/76303-psychologia-humanistyczna-new-age-i-antropozofia/

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

ULUBIENI AUTORZY