Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
781 postów 6333 komentarze

Talbot

Talbot - Całym sercem strzeżmy dziedzictwa Narodu

„Wicie rozumicie…” czyli sprawy polskie…

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jacek Matysiak - Kalifornia

 

Polsce i Polakom nie jest łatwo żyć na ziemi uważanej za niemiecko-rosyjską wycieraczkę. Mówi się, że silne państwo to takie, które ma słabszych sąsiadów, a już samo zestawienie potencjałów naszych sąsiadów może przyprawić o ból głowy. Mimo, że jesteśmy bitnym, średniej wielkości narodem, nie raz doznaliśmy upokorzeń i krzywd od naszych wielkich sąsiadów.

 

 

 

Dzięki tym doświadczeniom kochamy Polskę, kochamy wolność i źródła z których czerpaliśmy i czerpiemy siły, aby przetrwać ciężkie historyczne chwile. To wiara w Boga i wyprowadzone z niej zasady, pragnienia i nadzieje zagrzewały nas i przodków naszych w często beznadziejnej walce o wolność, niepodległość, prawdę i sprawiedliwość. Stąd też krynice kultury i literatury narodowej będące swoistym Olimpem naszych bohaterów i okazanych przez nich cnót.

Kościół katolicki mimo swoich biskupów renegatów (tak w historii, jak i dzisiaj) i imperialnych interesów Watykanu (jedna z najlepiej zachowanych pamiątek po Rzymskim Imperium), dla nas Polaków stał się czynnikiem sprzyjającym przechowywania ducha nadziei i wiary w wyższy porządek zapowiadający nagrodę za wierność wyznawanym ideałom. Tę rolę spełniał w Polsce tym lepiej, że dzięki temu egzotycznemu polskiemu “sojuszowi” z odległym Watykanem utrudniał pod zaborami rozkład polskości i zapobiegał asymilacji z przecież ortodoksyjną Rosją, czy protestanckimi Niemcami.

 

Ten sam KK był instrumentalny w tworzeniu się niekorzystnych  zjawisk w świadomości i kulturze polskich sfer rządzących (szlachty) wskutek czego moralnym było wykorzystywanie owoców pracy polskiego chłopa, ale nie było moralnym zajmowanie się handlem i pieniędzmi. Stąd sprowadzanie, przygarnianie Żydów aby rozkwitali w I RP w lukratywnej  roli pośrednika. Dziś te pozytywne wartości, które były drogie naszym przodkom i dalej są drogie nam  jeszcze nie odpłynęły w wartkich nurtach globalistycznych prądów unijnej rzeki, w której już pławi się część polskich polityków i niestety część kleru.

Na naszych oczach na świecie dochodzi do przewartościowań. Globaliści poszli zbyt szybko i zbyt daleko w realizacji swoich celów zdobycia władzy i kontroli nad całym światem. Na szczęście zbyt wiele połknęli i nie są w stanie przełknąć, co daje nam szansę na przegrupowanie i zorganizowanie sił. Stary świat konserwatywnych idei, świat religii, świat rodziny powoli otrząsa się jak ze złego snu i usiłuje wrócić do swoich źródeł, aby zdobyć siłę do oporu przeciwko zagładzie.

Globaliści w imię równości, tolerancji i multi kulti bezwzględnie dokonują holokaustu (w wersji light, podgrzewania żaby) wartości, które przez tysiąclecia ukształtowały klasyczny model Rodziny, Narodu, Własności i Moralności. Walka z chrześcijańską cywilizacją toczy się na wiele sposobów i na wielu frontach. Kontrolując mechanizmy rynkowe, kredyt, mainstream media i szkolnictwo globaliści determinują i tworzą przekaz głównie w kierunku nowego pokolenia. Zrozumiałym jest, że walka idzie o przyszłość, dlatego na celowniku jest młode pokolenie.

Po drugiej stronie frontu są idee i państwa narodowe osaczone i niszczone przez globalistów, czego najlepszym przykładem jest krytyczna sytuacja w Szwecji, Francji, czy Wielkiej Brytanii. Jak na dłoni widać, że aby zwiększyć szansę na proces niszczenia cywilizacji chrześcijańskiej historycy z think tanków doradzili sięgnięcie po starą sprawdzoną niszczycielską broń: masową migrację. Od tej broni zginął starożytny Rzym, inne cywilizacje i od tej broni ginie Europa.

Wystarczy zdestabilizować kilka państw na Bliskim Wschodzie  i dać nieszczęsnym ludziom nadzieję na lepsze i łatwiejsze życie, a cała ta migracyjna machina zostanie wprawiona w ruch. Dziś dochodzi do tego diabelska narracja medialna tworząca atmosferę współczucia dla faktycznych i rzekomych ofiar wojen. Taka polityka sprzyja przygotowaniu terenu do przyszłej wojny cywilnej w Europie.

Taką politykę dziś uprawiają oderwani od swoich narodowych korzeni i  tożsamości liderzy Europy, bezczelnie i zbrodniczo niszcząc przyszłość swoich wyborców i podatników, którzy zapłacą za te zwariowane, utopijne projekty. Jeśli plan wymieszania ras, kultur i religii by się powiódł, obywatele znaleźliby się w takim zagrożeniu, że byliby skłonni oddać swoje wolności w imię ostrych prerogatyw dla rządu, byleby wreszcie zaprowadził porządek i zapewnił jakieś bezpieczeństwo.

Przejdźmy teraz do sytuacji w jakiej znajduje się Polska. Mimo wyjazdu za chlebem najbardziej przedsiębiorczych jednostek wzrost polskiego PKB w 2018 r. zapowiada się na 4,5% (według agencji S&P Global Ratings). Polską przedsiębiorczość i innowacyjność nie może nawet powstrzymać przerost skrzepów socjalistycznej biurokracji i brak wolności gospodarczej hamowanej ociekającymi licznymi obciążeniami i regulacjami rządowymi.

Polska jest dalej tanim rynkiem pracy, a rząd zamiast stymulować stopniowy wzrost płac (zatrzymanie młodych w Kraju), ogłasza sprowadzenie taniej siły roboczej z terenów Azji. Gdzie tu logika, gdzie tu patriotyzm i dbałość o, w pierwszym rzędzie, sprowadzenie Polaków wywiezionych przez Sowietów do rozmaitych azjatyckich republik (Syberia, Kazachstan, etc.)? Czy polskie elity nie mają już sumienia? Dobrze mieć więcej kasy, ale wypadałoby mieć choć trochę klasy…

Z drugiej strony ten sam rząd znajduje uznanie za swój patriotyczny kurs i różnorodnie ocenianą pomoc warstwom najuboższym. W tym ostatnim krytycy zachęcają rząd w Warszawie do skupienia się na wyzwoleniu polskiej gospodarki z pokutującego socjalizmu na wzór reformy Wilczka (Ustawa z dnia 23 grudnia 1988 r.).  Jednak rząd broni socjalizmu i rozrośniętych kompetencji biurokracji z uporem wartym lepszej sprawy.

Młodzi Polacy w tej sytuacji nie mogą łatwo zakładać biznesów w swoim kraju przeżartym biurokracją i wyjeżdżają pomnażać dobrobyt innych krajów, w których nie tylko wyższa jest kwota wolna od podatków, ale i bezboleśnie i szybko można założyć i prowadzić biznes. Czyżby rząd polski tegoż z jakichś bliżej nieznanych przyczyn nie potrafił zrozumieć?

Padają zarzuty, że rząd nie jest zainteresowany uwolnieniu energii polskiej przedsiębiorczości, woli utrzymywać wysokie podatki na swoich obywateli i wyborców, aby następnie hojną ręką rozdzielać pomoc aktualnym i potencjalnym wyborcom, tak aby dłużej utrzymać się przy władzy.

Patriotyzm naturalnie jest potrzebny i chwała za to rządowi, ale jak mawiał prezydent Bill Clinton “It’s the economy, stupid”. Czyż polska nie byłaby bardziej stabilnym krajem w wymiarze politycznym i gospodarczym, gdyby jej siła płynęła z licznych polskich podmiotów gospodarczych? Dlaczego rząd stymuluje przysłowiową drugą nogę, wielki międzynarodowy biznes na terenie Polski? Przecież takim rynkiem łatwiej będzie zachwiać, zaszantażować go i zniszczyć.

W poprzednich tekstach pisałem o istniejącym i wzmagającym się konflikcie polsko-żydowskim i o niemrawej reakcji rządu na ciągłe ataki Żydów na dobre imię Polaków i Polski. Ten sam rząd, który zbiera wśród Polaków uznanie na kurs patriotyczny w przywracaniu dotąd niszczonej polskiej tożsamości w wielu dziedzinach życia i stacza boje z globalistami z Unii Europejskiej, zupełnie traci siły i czasem nawet twarz w obliczu bezpodstawnych roszczeniowych żydowskich żądań i szantaży.

Polscy oficjele jeżdżą ostatnio ciągle do Izraela jakby zapomnieli, stracili orientację gdzie mieszkają ich wyborcy. Zachowanie to przypomina ciągłe wyjazdy Bibi Netanyahu do Moskwy, przynajmniej wiadomo co on chce tam załatwić, ale Polacy wiszący u klamki w Tel Avivie?  Kilka dni temu z takiej wyprawy powrócił osławiony min. wicepremier Gowin i swojej wypowiedzi wyznał, że polska poprawka do ustawy o IPN nie podoba się “naszym” partnerom. Któż może być tym partnerem min. Gowina, chyba nie burmistrz Biedroń?

Dziś atak idzie na Polskę z ziejących agresją i pogardą ośrodków żydowskiej diaspory w USA, jak już oficjalnie i z Izraela z najwyższych półek  izraelskiego życia politycznego. Co gorsze, dzięki wypracowanej przez dekady potędze swoich wpływów na proces polityczny i siłę medialną w USA żydowska diaspora sprawnie, ale i brutalnie używa siły i zasobów amerykańskiego mocarstwa do nacisków i paraliżowania swoich desygnowanych ofiar.

Linia rozumowania polskiego rządu sprowadza się do uprawiania ciszy i nie przeciwdziałania szkalującej dobre imię Polski  żydowskiej ofensywie. Wyjątkiem była postawa premiera Morawieckiego i jego wypowiedź w Niemczech, po której wybuchła nienawiść.  Jeśli polski rząd podejmuje jakieś inicjatywy to jest to wychodzeniem z darami w kierunku atakujących. Macie tu 100 mln zł. na odnowę waszych cmentarzy, tu wydrzemy naszym podatnikom następne miliony na budowę następnych muzeów, które później będziemy utrzymywać i z których możecie na nas dowolnie pluć na naszej ziemi.

Zamiast dawać pieniądze polskiego podatnika na Polin, na książki i filmy bezczelnie szkalujące Polaków i manipulujące historię, rząd polski powinien wzmóc finansowanie polskiej argumentacji w tym konflikcie. Wznowić pozycje kronik gett (np. Ringelbluma) i wydawać po angielsku i polsku te źródła jak i pozycje (np. dr Ewy Kurek, prof. Marka Jana Chodakiewicza) mówiące prawdę o tamtych strasznych wydarzeniach z okresu niemieckiej i sowieckiej okupacji.

Zagadkowym wydaje się też sytuacja, w której polski rząd w grze obronnej z Żydami nie wykorzystuje swoich kart pomijając potencjalne możliwości przecież bardzo patriotycznej Polonii. Ciekawe, którzy to doradcy i PR-owcy doradzają wyzbycia się atutu ok. 10 mln Polonii w USA. Dlaczego Izrael bardzo blisko współpracuje ze swoimi ziomkami w organizowaniu nacisków na rząd USA tam gdzie pomaga to sprawie żydowskiej, a rząd polski zupełnie “nie ma serca” do stworzenia i bliskiej koordynacji potencjalnych sił Polonii. Zagadka dla ciekawych…

Żydzi boją się prawdziwej historii jak diabeł święconej wody. Kiedy Polska jęczała pod sowiecką okupacją oni stworzyli i rozpowszechnili wersję naszej historii w której są liczne zatajenia i przekłamania. teraz wyrażają święte oburzenie, że Polacy nie chcą przyjąć ich wersji historii. W literaturze historycznej na zachodzie obowiązuje mit zakończenia II wojny światowej wraz z pokonaniem Hitlera. Taki był koniec wojny dla wielu nacji, w tym dla Żydów, ale dla Polaków niestety wojna się nie zakończyła.

Polscy patrioci dalej cierpieli swoją gehennę tracąc najwierniejszych swoich synów, przecież sowieccy okupanci uwięzili nawet wspaniałego polskiego Prymasa Tysiąclecia! Każdy podejrzany o myślenie o Niepodległości, bądź nawet o prawdziwej historii (np. Katyń) kończył jako wróg sowieckiego systemu i mógł zapomnieć o “normalnym” życiu i karierze. Dla historiografii sowieckiej II wojna światowa zaczęła się dopiero 22 czerwca 1941 r. (Plan Barbarossa), cichaczem zapomnieli o zdradzieckim ataku na Polskę z września 1939 r. (wspólnie z Hitlerem), czy ataku na Finlandię rok później…

Jedno jest pewne, jeżeli dzisiejszy rząd będzie dalej uprawiał politykę nadstawiania drugiego policzka i przemilczenia, to będzie to przedłużeniem nieskutecznej, niebezpiecznej i zgubnej kontynuacji polityki PRL-u w tym zakresie. Doda to tylko animuszu atakującym i potwierdzi definicję obłąkanego powtarzania stosowania metod, które przecież nie pracują. Będzie to również dalszy sygnał dla roszczeniowców: “róbta co chceta!”

Jeśli prawdą jest jak mawiają w tych dniach czołowi polscy politycy, że Polska jest ojczyzną dwóch narodów, to z niesmakiem trzeba zauważyć, że jeden z nich jest oskarżany o zbrodnię ludobójstwa i strzelania do bezbronnych cywilów…

I jeszcze jedno, jeśli zgadzamy się co do siły żydowskiego lobby w Ameryce i wysokiego stopnia penetracji przez nią amerykańskich instytucji państwowych, to na jakiej zasadzie wątpimy w podobne wpływy i penetrację polskiego aparatu państwowego i penetracji polskich elit?

2018/06/11, Kalifornia

 

//prawy.pl/73012-wicie-rozumicie-czyli-sprawy-polskie/

PRZECZYTAJ TAKŻE

KOMENTARZE

  • PiS przywraca normalność w wojsku polskim
    http://prawy.pl/wp-content/uploads/2017/01/piknik_wojskowy10-300x225.jpg

    Platforma wprowadziła absurdalny podział na dwa dowództwa: strategiczne i operacyjne, które osłabiały polską armię, dokonując zbytniego podziału kompetencji. PiS zaprezentował projekt nowelizacji, który przywraca dawny układ, w którym to szef Sztabu Generalnego dowodzi Siłami Zbrojnymi. Podczas wojny ma być organem dowodzącym Siłami Zbrojnymi RP aż do czasu mianowania Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych. Projekt zakłada także wzmocnienie kompetencji szefa Sztabu, co pozytywnie wpłynie na zdolności bojowe i kierowanie wojskiem. Wedle noweli dowódca Wojsk Obrony Terytorialnej będzie podlegał szefowi resortu obrony, aż do osiągnięcia „pełnej zdolności do działania”.

    W ten sposób zostanie zrealizowany jeden z postulatów, o którym od początku mówił Antoni Macierewicz. Wiele wskazuje na to, że Macierewicz dążył konsekwentnie do realnych zmian w Wojsku Polskim, a jak wiadomo, podstawy to kadra. Oficerowie, którzy studiowali na moskiewskich uczelniach i byli pod szczególnym nadzorem komunistów utworzyli trzon armii III RP. Trudno ufać takiemu wojsko i wierzyć, że będzie ono bronić zawsze polskiej racji stanu.

    Macierewicz rozpoczął słuszne czystki. Jeżeli nawet, jak wskazywali jego przeciwnicy, doszło do czasowego osłabienia Wojska Polskiego, bo odeszli doświadczeni wojskowi, to w dłuższej perspektywie to jedyna droga do stworzenia prawdziwie polskiej armii, gdzie odpowiedni ethos i umiłowanie własnej Ojczyzny to fundament. To nie karabiny strzelają, choćby najnowocześniejsze, ale ludzie.

    Wiele wskazuje na to, że nie spodobało się to ośrodkowi prezydenckiemu i samemu prezydentowi, który robił wszystko, by zatrzymać te zmiany. Pomysł wojsk obrony terytorialnej także zasługuje na wielką uwagę, bo dzięki tym siłom, będzie można prowadzić skuteczniejszą walkę zwłaszcza w przypadku okupacji naszego kraju. Takie działania podnoszą także świadomość wśród młodych ludzi, budują ich związek z państwem, uczą samoobrony itd.

    Michał Krajski

    http://prawy.pl/73027-pis-przywraca-normalnosc-w-wojsku-polskim/


    http://radioszczecin.pl/1,372827,zolnierze-ze-szczecina-atrakcja-w-moragu-wideo
  • @Talbot, Od tysiąca lat w tzw. Wojsku Polskim, polacy są mięsem armatnim, a wysokimi officerami jest POMIOT KRZYŻACKI, czyli
    nosiciele OBCEJ krwi NIEM-CY = wszelkiej maści Frankiści (FRANCE), SUISSE, BE-NE-LUX-suse, których wielu, do celów operacyjno-straegicznych ukrywa się pod potoczną nazwą "jude".



    .
  • @Talbot 19:11:56
    https://pbs.twimg.com/media/DfbQtvaXUAc0oQ5.jpg
  • @Krystyna Trzcińska 20:06:07
    To może powinniśmy zatrudnić SPECNAZ - tam są sami Słowianie?
  • @Talbot 20:18:20
    A mógł zrzucić ze schodów - zwyzywać od antysemitów to nie
    -wziął i zbanował

    https://pbs.twimg.com/media/DfbkA58WAAAMuKu.jpg
  • Singapur. Trump: mamy z Kimem świetną relację
    http://media.dziennikzwiazkowy.com/wp-content/uploads/2018/06/rexfeatures_9710087v-800x500_c.jpg

    Spotkanie z Kim Dzong Unem było „bardzo dobre”, mamy „doskonałą relację” – powiedział we wtorek dziennikarzom prezydent USA Donald Trump po rozmowie „w cztery oczy” z dyktatorem Korei Płn., zanim obaj przywódcy zasiedli do dwustronnych rozmów w szerszym gronie.

    Trump wypowiedział się w ten sposób po wyjściu z pokoju, w którym przez ok. 50 minut rozmawiał z Kimem na osobności, jedynie w towarzystwie tłumaczy. Następnie obaj zasiedli przy stole w towarzystwie innych członków obu delegacji.

    Rozmowy odbywają się w ramach rozpoczętego we wtorek rano, pierwszego w historii szczytu przywódców USA i Korei Płn. w Singapurze. Dyskusje dotyczą denuklearyzacji Korei Płn. i nawiązania przyjaznych relacji pomiędzy Waszyngtonem a Pjongjangiem.

    Z Singapuru Andrzej Borowiak (PAP)

    http://dziennikzwiazkowy.com/na-biezaco/singapur-trump-mamy-z-kimem-swietna-relacje/
  • Nie można być jednocześnie za i przeciw
    Z tego wniosek, że któreś z działań to PR pod publiczkę. Wg mnie ściemą jest pro-polska postawa PIS-u.
  • @zadziwiony 11:12:49
    Teraz mamy epokę okupacji świata zachodniego przez globalną mafię żydowską.
    W czasach okupacji nie każdy jest tym na którego wygląda.
    Są czynnie i otwarcie walczący z okupantem tych okupant najczęściej wyrzyna (Lepper i wielu innych "samobójców")
    Są działający w podziemiu. Tych okupant tropi i usiłuje wsadzić do pierdla pod jakimś pretekstem lub za pomocą prowokacji.
    A są tacy co są przeciw ale się nie wychylają by nie stracić pozycji w okupowanym kraju.

    Podczas okupacji każdy jawny opór powoduje jakąś formę egzekucji.
    By przeżyć ludzie przed okupantem udają najbardziej jak można "lojalnego" i "przyjaznego" obywatela okupowanego kraju.

    Tak było za Hitlera i tak jest teraz.

    Co wylezie z podziemia jak okupant osłabnie (nie za sprawą Polskie ale za sprawą Rosji, Chin, Iranu...a nawet Niemiec czy Włoch)

    Wyłonią się "prawdziwi Polacy.. i znowu część z nich będzie fałszywymi "prawdziwymi Polakami" to będą koniunkturaliści, bezideowe szuje chcące być zawsze przy korycie albo wroga agentura.

    Polski rząd będzie można poznać po tym co robi dla Polaki i Narodu Polskiego i w sensie gospodarczym i w sensie polityki zagranicznej.
  • @Talbot 08:01:52
    KIM złapał Trampa na haczyk denuklearyzacji półwyspu Koreańskiego.
    Tak zapisali w Dokumentach po spotkaniu.

    Co to oznacza ?.
    Dla USA oznacza że KIM ma zniszczyć swoją broń atomową i już.
    Ale dla KIMa oznacza to że na półwyspie Koreańskim nie ma być baz
    Krajów DYSPONUJĄCYCH bronią jądrową.
    Nie tylko że nie ma być broni jądrowej bo kraj nią dysponujący może zawsze taką broń dowieść do swoich baz jawnie lub w ukryciu.

    Denuklearyzacja Półwyspu Koreańskiego oznacza również likwidację baz USA na półwyspie czyli wyjście spod okupacji USA Korei Pd.
    W takich warunkach obie Koree mogą się dogadać i zjednoczyć.

    Jak Tramp zrozumie co podpisał to oczywiście podrze uzgodnienia i wyrzuci do kibla.
    Będzie się działo.
    KIM ośmieszył Trampa.
    Tramp ośmieszył siebie i USA wychwalając sprytnego i inteligentnego KIMa.
  • @Oscar 13:08:26
    Wg. mnie błąd strategiczny popełniły w swym zadufaniu Niemcy i Rosja. Gdyby zamiast kolonizować Polskę zagwarantowały by nam niezależność i swobodny rozwój zgodnie z naszymi intencjami i potrzebami, to droga do budowy gospodarczo -politycznej struktury eurazjatyckiej od Lizbony po Władywostok była by dzisiaj otwarta. A tak mają Amerykę i Izrael w miejscu które tą inicjatywę uwaliło. Z pazerności i pychy strzelili sobie w głowę.
  • @zadziwiony 14:05:11
    Błąd strategiczny popełniła Polska Piłsudskiego który chciał wyrwać słabej Rosji jak najwięcej (krwawy i pełen zbrodni wojennych marsz na Kijów a potem zbrodnia na jeńcach rosyjskich).
    To uczyniło nową komunistyczną Rosję wrogą Polsce.
    Potem polityka wobec Niemiec Hitlera który na początku po prostu scalał ziemie zamieszkiwane przez Niemców (Austria, Sudety, Alzacja).
    Chciał scalić Gdańsk, chciał korytarza.
    Polska powiedziała nie decydując się na konfrontację w warunkach całkowitego braku woli rozmawiania z Rosją na która Hitler miał apetyt.
    Piłsudski stworzył Polskę wrogą i Rosji i Niemcom... to strategiczny błąd.

    Rosja po II wojnie odtworzyła Polskę w obecnych granicach.
    Kolejny strategiczny błąd Solidaruchów to znowu skrajnie wroga postawa wobec Rosji... i skrajnie wasalna wręcz antynarodowa wobec globalnych bandytów.

    To stawia Polskę w sytuacji analogicznej do tej w 1939.
    Globalne żydostwo niczego tu nie zmieni tak jak nie zmieniło w 1939r gdy miało bardzo silną motywację (skrajny antysemityzm Hitlera).
    Dzisiaj globalne żydostwo nienawidzi Polaków bardziej niż nazistów Hitlera a to ono dzisiaj rządzi w Polsce od 89r.
    Co to oznacza dla Polski ? Łatwo zgadnąć.
    Globalne żydostwo dogada się Niemcami i Rosją i pozwoli albo zlikwidować Polskę *wrzód Europy na życzenie Polskich Solidaruchów)
    a na jej miejscu zbudować i Pollin i odtworzyć wschodnie landy II Rzeszy.

    Rosja za linię Kertzona nie wyjdzie dla Rosji ta linia to granica stref wpływów. Tę granicą od I wojny światowej odtwarza przy każdej okazji
    (Pakt Ribbentrop - Mołotow, odtworzenie granic wschodnich Polki w 944r)

    PIS i PO czyli solidaruchy prowadzą Politykę likwidacji Polski.
  • @Oscar 16:16:42
    Wydaje mi się, że bez lotniskowców usraela można by wpływy "we people" powoli w Europie marginalizować. Ale tylko z wzajemnym poszanowaniem suwerenności państw europejskich.
    A co do Polin - to zgadzam się z Twoją prognozą, w takim kierunku to zmierza.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY