Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
755 postów 6200 komentarzy

Talbot

Talbot - Całym sercem strzeżmy dziedzictwa Narodu

Fatalny trójkąt: Rosja, Ukraina i Żydzi

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Czemu Rosją rządzą żydzi?"

 

 

Izrael Shamir, żydowski pisarz, dziennikarz i publicysta, znany jest z krytycznego stanowiska wobec palestyńskiej polityki Izraela. Oskarżany jest o antysemityzm i rewizjonizm holocaustu. Z tych powodów jego książki nie mogą ukazywać się w niektórych krajach zachodnioeuropejskich. Ma własną stronę internetową, także w wersji polskiej.

Izrael Szamír
Fatalny trójkąt: Rosja, Ukraina i  Żydzi
Tekst The Fateful Triangle: Russia, Ukraine and the Jews ukazał się 11 czerwca 2014 na vineyardsaker.blogspot.co.uk.

Erotyczne zabawy zdobiące hinduistyczne  świątynie z ich anatomicznymi pozycjami sprzecznymi z prawami grawitacji, znalazło nowego, współczesnego konkurenta w ukraińskim kryzysie. Każda ze stron chce pozyskać żydów, twierdząc jednocześnie, że to ci drudzy są antyżydowscy i żydowską marionetką zarazem. Podobnie jak niemożliwa w wykonaniu pozycja z Kamasutry jest efektem  ekstremalnie kłopotliwych sojuszy: kijowski reżim ma wśród swych głównych sojuszników zarówno gorliwych żydów jak i zażartych antysemitów. Wiodące postacie reżimu (łącznie z prezydentem) są żydowskiego pochodzenia; mafiozo i główny finansista Igor (Benja) Kołomojsky jest prominentną publiczną postacią żydowską, założycielem wielu synagog i sojusznikiem Izraela.
Najaktywniejsza i najbardziej zdesperowana siła reżimu, ultra-nacjonalistyczna Svoboda i Prawy Sektor, podziwia Hitlera i jego ukraińskiego kolaboranta Stefana Banderę, „oswobodziciela Ukrainy od żydo-moskiewskiego jarzma”. Żydzi są podzieleni a obydwie strony są podzielone w stosunku do nich, z czego wynikła ta najzabawniejsza komplikacja.

Rosjanie spróbowali pozyskać dla siebie izraelskich i amerykańskich żydów, z niewielkim skutkiem. Prezydent Putin oskarżył o antysemityzm Svobodę; w jednym ze swoich ważnych wystąpień wspomniał o zbezczeszczeniu żydowskiego cmentarza w Odessie. Przypomniał zdarzenia z drugiej wojny światowej ukazujący kijowski reżim jako banderowski gang i nazistowskich wrogów. Jednak taka retoryka nie jest przez żydów, nie czujących zagrożenia ze strony uroczego Kołomojskiego, brana poważnie. „Ci naziści nie są przeciw żydom ale przeciw Ruskim, a więc nie jest to problem żydowski” - powiadają.

Kijowski reżim rosyjski atak i cała rosyjską taktykę, odbił. Ponieważ nie ma faktów, którymi mógłby się posłużyć, sfałszował ulotkę donieckich powstańców wzywającą miejscowych żydów, aby się zarejestrowali i płacili specjalny podatek „za żydowskie poparcie kijowskiego reżimu”. To  nieprawdopodobnie prymitywne oszustwo zostało co prawda natychmiast  ujawnione i niezbicie udowodnione, ale nie wcześniej niż użyli go Barack Obama i John Kerry. Amerykańska żydowska gazeta Forward, tak przedstawiła sprawę, że Rosjanie i Ukraińcy są antysemitami od urodzenia i że dawanie im poparcia wymaga wielkiej rezerwy. To obrzucanie błotem okazało się skuteczne – oszustwo znalazło się na pierwszych stronach gazet, podczas gdy sprostowanie zamieszczono na ostatnich.

Fakty świadczą na korzyść Rosjan i Zachód wiedział, że USA odmówiły wstępu na swoje terytorium Olegowi  Tjagnibokovi i innym przywódcom Svobody (nie tylko członkom kijowskiego rządu) już w 2013 r. z powodu ich antysemityzmu. Ale rosyjskie apele do żydowskiej i amerykańskiej wrażliwości  niewiele dały. Ta wie, kiedy okazywać wzburzenia a kiedy milczeć. Na prohitlerowskie wspominkowe uroczystości częste w Estonii, na Łotwie, w Chorwacji, nikt nawet nie mruknie, ponieważ kraje te są antyrosyjskie.  W marcu tego roku przedstawiciel obamowego rządu przeciw antysemityzmowi – Ira Forman, wszystkiemu temu zaprzeczył w wywiadzie dla Forwarda i określił putinowe twierdzenia o antysemickim charakterze Svobody jako „niewiarygodne”. USA chcą rozstrzygać, kto jest antysemitą, a kto nie; tak samo jak  Herman Goering chciał decydować, kto jest żydem a kto nie w Luftwaffe. W ukraińskim kryzysie żydzi są podzieleni i wyznają preferencje swoich krajów.

Izrael jest neutralny

Niedawno premier Netanyahu zadzwonił do prezydenta Putina. Putin jest zawsze dostępny, a dla Netanyahu zawsze uprzejmy, w odróżnieniu od prezydenta Obamy, który wykazuje oznaki irytacji. (Widocznie musi Obama wysłuchiwać Netanyahu częściej i dłużej). Netanyahu przeprosił, że nie będzie mógł przyjechać do Petersburga na tydzień kultury izraelskiej; zamiast niego przyjedzie stary niezawodny Shimon Peres, izraelski prezydent. Przeprosił również za przeciek tej informacji do mediów.

To typowe dla izraelskiego premiera: najpierw zabiega o zaproszenie, Rosja je wydaje, a potem z wizyty rezygnuje i stara się o przeciek do prasy, czym nabija sobie punkty u Amerykanów. Tak postąpił podczas olimpiady w Soczi, a teraz w Piotrogrodzie. To jego sposób wyrażanie neutralności.

Formalnie Izrael w ukraińskim kryzysie jest neutralny. Izraelczycy podczas walnego zgromadzenia ONZ w sprawie rezolucji krymskiej byli nieobecni więc nie głosowali, czym zirytowali swoich amerykańskich  sojuszników. Mieli jednak chytre wytłumaczenie: ich ministerstwo spraw zagranicznych strajkowało. Amerykanów to nie zadowoliło. Strajk nie strajk, głosowanie jest obowiązkiem!

Od naszych izraelskich kolegów dowiedzieliśmy się o telefonicznej rozmowie  Putin-Netanyahu
na temat powodów izraelskiej neutralności. Izrael obawia się, że w reakcji na amerykańskie sankcje Rosja przekaże swoje systemy obrony przeciwlotniczej Syrii i Iranowi. Kilka lat temu Iran podpisał z Rosją kontrakt na dostawę broni i słono za to zapłacił; potem dostawa została odwołana, Iran zwrócił się do sądu żądając szeroką rekompensatę za zerwanie kontraktu. Podobnie Syryjczycy: mieli dostać rakietowy system S-300, zdolny ochronić ich obszar przed nalotami izraelskimi. Dostawy nawet rozpoczęto, ale premier Netanyahu zażądał od Putina aby ten je wstrzymał. Początkowo Putin protestował podkreślając obronny charakter systemu. Ale gdy Netanyahu twierdził, że S-300 mogłyby pokryć cały północny Izrael, przynajmniej do Hajfy, przez co zakłóciłoby systemy lotniskowe i zagroziłoby lotnictwu cywilnemu, Putin zgodził się, na wstrzymanie dostaw.

Władymir Putin jest przyjacielski dla Izraela. Obiecywał, że nie dopuści do zniszczenia Izraela że jego populację ochroni gdyby sytuacja stała się naprawdę niebezpieczna. Podczas niedawnej wizyty Netanyahu w Moskwie Putin nie był zachwycony aluzjami Netanyahu i Liebermana o możliwości powrotu do sojuszu Izraela z Moskwą, w miejsce Waszyngtonu. Powiedział im, że Rosja jest zadowolona ze stałego wzrostu przyjaźni i nie wymaga osłabienia związków Tel-Awiwu z Waszyngtonem.

Takie przyjacielskie podejście ma bardzo przyziemne przyczyny: Putin nie mówi płynnie po angielski czy po francusku, więc to ambasador mówi z nim po rosyjsku, co eliminuje niewygodną obecność tłumacza. Ale jest i drugie dno: Putin, jako potomek liberalnej elity, wychowany w Piotrogrodzie, wyuczony przez ultraliberalnego burmistrza Sobczaka, a namaszczony przez Borysa Jelcyna, w stosunku do żydów i Izraela jest naturalnie przyjazny. Ten jego stosunek irytuje niektórych rosyjskich ultra-patriotów, którzy nerwowo reagowali na krążące fotografie Putina w obowiązkowej mycce pod ścianą płaczu. Także przytaczali nazwiska żydowskich oligarchów w Moskwie.

Istotnie, niektórzy z nich – Berezowski, Gusiński, Chodorkowski – musieli ze swych rosyjskich majątków czmychnąć, ale rosyjski prezydent to nie Nemezis żydowskich magnatów, czy nowy Hitler, jak się go często określa. Abramowicz i Friedman, że wystarczy wymienić tylko ich dwóch, zachowali jego zaufanie i dostępność. Putinowi nie przeszkadza żaden oligarcha ( żydowski czy gojowski), dopóki nie miesza się do polityki.

Putin jest też przyjacielski dla żydowskich intelektualistów i medialnych dżentelmenów, nawet gdy ci w stosunku do niego okazują wrogość, jak  Masza Gessen, żydowska lesba i wydawca,  Aleksiej Wenediktow, żydowski redaktor naczelny Echa Moskwy, ulubionego liberalnego pisma, atakującego Putina każdego dnia i wielu innych cieszących się dostępem do Putina, podczas gdy żaden rosyjski nacjonalista, łącznie z dr. Aleksandrem Duginem, nie może pochwalić się, że się z prezydentem spotkał prywatnie.

Uprzejmość Putina nie oznacza aprobaty dla każdej żydowskiej inicjatywy. Zaprzestał dostaw S-300 do Iranu, ale odmówił „wyrzucenia za burtę” Iranu, Syrii czy Hamasu. Gdy Netanyahu twierdził, że ma dowody na irańską broń atomową, Putin wyraził wątpliwości i zaprosił izraelskich „ekspertów” z tymi dowodami do Moskwy, ale nic z tego nie wyszło. Rosja nadal popiera Palestynę, a nawet ma w Moskwie palestyńską ambasadę.

Putin poparł budowę dużego muzeum żydowskiego w Moskwie, ale uliczne reklamy pełne są tematyki wielkanocnej wskrzeszenia Chrystusa i jego zrodzenia na Boże Narodzenie.  Żadne „świeckie pozdrowienia”, ale otwarte głoszenie chrześcijaństwa. W Rosji jest inaczej niż w USA czy UE, gdzie publiczne głoszenie wiary, czy obnoszenie znaków chrześcijańskich są zakazane, Boże Narodzenie i Wielkanoc nie mogą być wzmiankowane, a każde żydowskie żądanie musi być natychmiast spełnione. Zachodnich Żydów (i ich organizacje) publiczne głoszenie chrześcijańskiej wiary irytuje, ale rosyjskim żydom to nie przeszkadza; coraz częściej dochodzi też do małżeństw mieszanych, konwersji na prawosławie w stopniu dotąd niespotykanym/.../

Rosyjscy żydzi nie są wpływową siłą wobec prezydenta. Putin robi to, co dobre dla chrześcijaństwa i co jest dobre dla Rosji, jakkolwiek by to rozumiał – i nie trzeba go przekonywać do spraw naprawdę ważnych/.../  Tym niemniej w przypadku ukraińskiego kryzysu, gdy Rosjanie niepokojeni są sankcjami i groźbą izolacji, próbuje przeciągnąć na swoją stronę żydów. To czyni go podatnym  na izraelskie manipulacje/.../

Tydzień temu izraelski historyk wojskowy Martin van Creveld odwiedził Moskwę. W 2003 r. groził Europie atakiem jądrowym (Wariant Samsona) mówiąc: „Izrael jest zdolny zabrać świat ze sobą, a tak się stanie, gdy Izrael zniknie”. Tym razem wyjaśnił Rosjanom nową politykę Izraelską: USA znajdują się na skraju upadku; Izrael musi szukać nowych sojuszy w Moskwie, Pekinie i Delhi – napisał w dzienniku Izwiestia. Ale tu posunął się za daleko. Owszem, flirt tak, zmiana stron – nie.

Izrael  preferuje trwanie przy neutralności. To proste, gdyż Izraelczyków (z wyjątkiem tych rosyjskich) sprawy ukraińsko-rosyjskie nie zajmują, nie odróżniają Ukraińców od Rosjan i są wobec nich wrogo nastawieni. Dotyczy to zarówno lewicy jak i prawicy, przy czym ta pierwsza jest bardziej proamerykańska. Co się tyczy rosyjskich Żydów są podzieleni na zwolenników Moskwy i Kijowa. 
 
Jak na razie Izrael nie zamierza stronić od Moskwy. Żydowscy oligarchowie ukraińscy – Kołomojsky, Pinczuk, Rabinovicz – są częścią kijowskiego reżimu i popierają izraelską skrajną prawicę. Izraelscy przedsiębiorcy mają na Ukrainie inwestycje tak jak oligarchowie w Izraelu. Kołomojski kontroluje JużMasz – znany produkcyjny kompleks rakietowy w Dniepropietrowsku i zna tajniki balistycznych rakiet Szatan – najpotężniejszą broń rosyjską. Podobno planuje przekazać te dane Izraelowi/.../

Niektórzy skrajnie prawicowcy izraelscy popierają Moskwę; twierdzą, że reprezentują opinię społeczną i rząd. To nie ma pokrycia. Nie chodzi tu o zwykłe oszustwo: to próba przerobienia Rosji na sojusznika prawicowego syjonizmu.

Jednym z takich jest  Avigdor Eskin, który głosi różne absurdy np., że izraelski rząd wyskoczył z amerykańskiego pociągu i przesiadł się do rosyjskiego, że izraelskie komanda jadą do Doniecka walczyć za tamtejszych Rosjan, i że Kołomojski ma zostać pozbawiony izraelskiego obywatelstwa. To wszystko puste słowa.

Avigdor Eskin jest barwną postacią. To żydowski konwertyta (jego matka nie jest żydówką), bardzo praktykujący, były kabalista, aresztowany w Izraelu za udaną próbę profanacji meczetu Al Aqsa i muzułmańskiego cmentarza. W więzieniu spędził 2 lub 3 lata; podaje się za „rabina” i nosi pejsy. Po odbyciu kary przeniósł się do Rosji gdzie zbudował sieć poparcia Izraela wśród rosyjskiej skrajnej prawicy. Jego hasło: „Izrael jest prawdziwym przyjacielem Rosji, podczas gdy muzułmanie są jej wrogami”. I dodaje, że żydowscy osadnicy są antyamerykańscy i prorosyjscy/.../

Niedawno twierdził, że batalion Aliya składający się z „doświadczonych komandosów i strzelców wyborowych” pojechał do walczącego Donbasu aby tam wojować po stronie rosyjskiej przeciwko oddziałom kijowskiego reżimu. Batalion Aliya jest oddziałem w takim sensie w jakim jest Armia  Zbawienia armią. Jest to izraelska NGO (organizacja pozarządowa) założona przez rosyjskich żydów o poglądach skrajnie prawicowych i syjonistycznych i z pewnym doświadczeniem w rosyjskiej armii. Nie jest to część armii izraelskiej. Organizacja ta krótko dostarczała wartowników osadom w Gazie na Zachodnim Brzegu, ale osady z jej usług zrezygnowały, ponieważ nie byli zbyt użyteczni. Chełpili się zabijaniem palestyńskich cywili, torturowaniem i zabijaniem dzieci i były to tylko szalone sadystyczne i rasistowskie fantazje – twierdzono. Potem użyczyli nazwisk pod zyskowne przedsięwzięcia, napadali na żydowskie amerykańskie komuny i ściągali haracze. Gdy zostało to ujawnione przez telewizję (RTVI – jest dostępne na YouTube) zniknęli z oczu. Teraz  Avigdor Eskin wskrzesił Aliyę, która stała się tematem medialnym.

Eskin znalazł bratnią duszę w przedstawicielu rosyjskich mediów – Władimirze Sołowjewie, który także jest częściowo żydowskiego pochodzenia. Sołowiew mieszkał zagranicą, potem wrócił do Rosji; prowadzi ważny polityczny program „Niedzielny Wieczór” w telewizji rosyjskiej. Saker (znany bloger) opisał go następująco: „Program ten prowadzi sławna osoba - Władimir Sołowiew, który jest bardzo ciekawym gościem. Sołowiew jest żydem i nie wstydzi się o tym mówić publicznie, był nawet członkiem Rosyjskiego Kongresu Żydowskiego. Jest także rosyjskim patriotą i znanym zwolennikiem Putina i jego polityki. Jego stanowisko wobec Ukrainy jest jednoznaczne: Jako Żyd i Rosjanin nie toleruje ukraińskiego nacjonalizmu, neonazizmu i banderyzmu. Jest zdecydowanym i bezwzględnym wrogiem kijowskiej władzy

Możliwe, że Sołowiew przechodzi kryzys tożsamości: od rosyjskich korzeni przeszedł do żydowskiego pochodzenia. Ale możliwe jest (co bardziej prawdopodobne) inne wyjaśnienie, że rosyjscy decydenci chcieli przeciągnąć żydów na swoją stronę, a Sołowiew prowadzi grę wobec żydów amerykańskich. Robił tak Stalin,a Putin jego trik powtarza. W 1942 r., gdy Rosji groził hitlerowski atak, Stalin wysłał do USA kilku rosyjskich żydów aby tam w jidisz w gminach żydowskich lobbowali za ZSRR.  A amerykańska społeczność żydowska ma całkiem duże wpływy... Teraz stara się Sołowiew wpływać na zagranicznych Żydów, lub przynajmniej pokazać swoim zwierzchnikom, że się stara.

Korzyści, jakie odnosi ze swoich fantastycznych historyjek Eskin są znaczne. W programie Sołowiowa emitowanym w głównym czasie wzywał do zburzenia meczetu  Al Aqsa i zbudowanie na jego miejscu żydowskiej świątyni. Palestyńczyków nazywał „ludźmi Antychrysta”. Takie rzeczy nie mogłyby się zdarzyć nawet w izraelskiej telewizji publicznej. W pogubionej Moskwie był Eskin zaczepiony w innym ważnym politycznym programie Arkadija Mamotowa. Kto
ogłupia kogo: czy Eskin ogłupia swych rosyjskich gospodarzy, czy też oni używają go do ogłupienia swoich przełożonych lub też razem ogłupiają Rosjan. A może to Izrael realizuje swoje interesy? Kto wie?

Ukraińscy Żydzi nie godzą się

Żydzi przyszli na Ukrainę ponad tysiąc lat temu prawdopodobnie z Chazarii. Nie jest to jednorodna społeczność, raczej zbiór kilku społeczności. Część z nich wyemigrowała do Izraela; jeszcze więcej przyjechało do Rosji. Mówią po rosyjsku ale nie po ukraińsku, chociaż w ostatnim dwudziestoleciu ukraiński wskazali jako język narodowy. Normalnie nie zajmowaliby się niezawisłością Ukrainy, ponieważ żydzi tradycyjnie stają po stronie silniejszego, tak jak Polaków za polskiej władzy, Rosjan pod rządami Moskwy, Niemców – pod rządami Niemców z Wiednia czy Berlina. Teraz wielu zdecydowało się poprzeć USA lub UE. Jednym z powodów, dla którego tylu osobom żydowskiego pochodzenia dobrze się powodzi jest te, że władze grup etnicznych wierzą Żydom licząc na ich lojalność wobec silnych i bezwzględność w stosunku do gojskich sąsiadów.

Innym powodem są niejasne definicje. W ciągu ostatnich 3-4 pokoleń żydzi żenili się z gojkami a żydówki wychodziły za mąż za gojów. Dzieci z tych mieszanych małżeństw często uważane są za „żydów”, choć często mają tylko jednego żydowskiego prarodzica.

Po uzyskaniu niepodległości w 1991 r. Ukraina znalazła się w zachodniej strefie wpływów, ale wschodnia jej część (Noworosja) zachowała rosyjski charakter. Żydom powodziło się dobrze w obydwu częściach. Kołomojski jest prominentnym członkiem gminy żydowskiej i kamieniem węgielnym reżimu kijowskiego. Jest bezwzględnym przedsiębiorcą, osławiony grabieniem majątków innych i swymi związkami z mafią. Mówi się o jego związkach z zabójstwami konkurentów w biznesie.

Z drugiej strony, w Charkowie, także żądzą żydzi (burmistrz i gubernator okręgu) o przezwiskach Dopah i Gepah uważani za prorosyjskich. Sądzono, że to Charków stanie się centrum buntu Noworosji; tam uciekł prezydent Janukowicz w nadziei, że znajdzie tu sojuszników i popleczników. Ale Dopa i Gepa wyprowadzili go z błędu; latem pojechał do Rostowa, ale tamtejsi przywódcy zostali lojalni wobec Kijowa, co im na dobre nie wyszło: jednego zastrzelono, drugiego uwięziono, czym zniweczono jego próbę kandydowania na prezydenta.

Charków jest domem pana Hodosa, bogatego i prominentnego żyda, dzielnie wojującego za Chabad – żydowski ruch religijny, którego ważnym członkiem jest Kołomojski. Noworosyjscy żydzi ewidentnie popierają obecny pro-rosyjski trend, aczkolwiek są i wyjątki. Praktycznie wszyscy ukraińscy żydzi mają krewnych w Rosji i rosyjskie wykształcenie.

Izrael ma na Ukrainie silną agenturę. To ona pomogła złapać palestyńskiego technika i odesłać go do izraelskiego więzienia, co nie byłoby możliwe bez pomocy ukraińskich służb specjalnych. Tym niemniej opowieści o izraelskich wojakach walczących na Ukrainie są przesadne: co najwyżej może chodzić o jednostki z podwójnym obywatelstwem, działające wedle własnej woli a już na pewno nie reprezentują państwa.

Amerykańscy żydzi są podzieleni

W kwestii Ukrainy są tak samo podzieleni jak w kwestii Palestyny. Przyjaciele Palestyny, ludzie o silnym antyimperialistycznym zapleczem i dobrą znajomością wschodnioeuropejskiej historii jak Noam Chomsky czy Stephen F. Cohen – są przeciwko hegemonii USA, zwłaszcza trzymania Rosji za mordę. Jedną z podgrup  Giladu Atzmon trafnie nazwał AZZ (antysyjonistyczny syjoniści), trockistami i innymi pseudolewackimi krzykaczami NATO, jak Louis Proyect, który wzywał do amerykańskiej interwencji i przelania krwi rosyjskiej.

Niezbyt chwalebne izraelskie lobby jest zdecydowanie antyrosyjskie. Przedstawicielka tamtejszego ministerstwa od zagranicy Victori Nuland osobiście kierowała kijowskim puczem; wybrała rząd i prezydenta nowej amerykańskiej kolonii nad Dnieprem. Jej mąż - Robert Kagan jest założycielem FPI, następcą cieszącego się złą sławą PNAC – ekstremistycznego syjonistycznego trustu mózgu, który forsował wojnę w Iraku, Afganistanie i naciskał na wojnę z Iranem. Teraz walczy przeciwko Rosji nie zapominając o pomocy dla Izraela.

Weźmy takiego Jamesa Kirchicka, młodego amerykańskiego aktywistę. Wstąpił do neokonserwatywnej sieci i gardłował za Lobby. Malował Izrael w różowych barwach („Izrael jest najlepszym przyjacielem na Ziemi, podczas gdy Palestyńczycy są homofobami, zasługującymi na bombardowania”). Po pobłogosławieniu Izraela poszedł wojować z Rosją. Pracował dla CIA – posiadacza i finansowanego przez amerykański kongres radia Wolna Europa; zainscenizował sensacyjną wypowiedź  Lizy Wahl z RT i protestował przeciw obchodzeniu się z homosiami w Rosji. Jego brudne sztuczki zostały ujawnione przez Maxa Blumenthala żydowskiego amerykańskiego dziennikarza, znanego anty-syjonisty (współpracował z Palestyńską Rania Khalek).

Póki co Izrael jest wobec Ukrainy neutralny. Izraelscy przyjaciel w w UE i USA są nieprzyjaciółmi Rosji i popierają amerykańską hegemonię. Przyjaciele Palestyny są za powstaniem Cesarstwa Rosyjskiego. Przykładem tych pierwszych jest francuski syjonistyczny medialny filozof  Bernard Henri, a Michel Chossudovsky z Global Research – tych drugich. Główne krytyczne („anty-syjonistyczne”) strony internetowe jak  Counterpunch, Antiwar, Global Research, sympatyzują z Rosją, zaś strony pro-izraelskie są nieprzyjazne Rosji.

Syjoniści są nikczemnymi zaciekłymi wrogami, ale jeszcze gorszymi przyjaciółmi.  Edward N. Luttwak wezwał USA do wspólnego działania z Rosją. Strategiczna unia Rosji i Ameryki jest niezbędna. - powiadał. Kogo interesuje Ukraina?  Oto jego koncepcja: Rosja miałaby walczyć z Chinami w interesie USA. Inny syjonistyczny przyjaciel – Tony Blair, także nawołuje do pokoju z Rosją aby ta mogła walczyć ze światem islamu dla Izraela. Podobnie jak Eskin/.../

Zasadniczo Izrael ma własne powody do neutralności w sprawie Ukrainy, zaś poszczególni żydzi różnią się. Zachodzi to korelacja z ich stanowiskiem wobec Palestyny i Syrii. Nieprzyjaciele Putina w Rosji, na Ukrainie, w Europie i USA popierają Izrael okazując wrogość Palestyńczykom, Basharowowi w Syrii i chavezowskiej Wenezueli. A najniebezpieczniejszymi są ci, którzy popierają jednocześnie Izrael i Rosję, ponieważ najpewniej knują jakiś podstęp.

Tłum. własne - MM
//mrozmarek.blox.pl/2014/06/Fatalny-trojkat-Rosja-Ukraina-i-Zydzi.html

KOMENTARZE

  • „Czemu Rosją rządzą żydy?”
    https://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2016/05/a46.jpg

    Pieśń rosyjska, patriotyczna – autor i wykonawca to sławny rosyjski patriotyczny bard Alieksandr CHARCZIKOW. Tytuł pieśni: „Czemu Rosją rządzą żydy?”.

    https://www.youtube.com/watch?v=arASco9X3aI

    https://wolna-polska.pl/wiadomosci/czemu-rosja-rzadza-zydy-2016-05
  • Autor
    ONZ o Otwock Najbogatszym miastem Mazowsza
    talmud żydy ...

    https://youtu.be/wrHmyJd6pqk
  • "Admirał Fłota Sowietskogo Sojuza Kuzniecow"
    https://cdnpl1.img.sputniknews.com/images/414/23/4142382.jpg

    „Admirał Kuzniecow” wróci w skład Marynarki Wojennej Rosji

    https://pl.sputniknews.com/swiat/201804247826758-Admiral-Kuzniecow-Rosja-marynarka-Sputnik/
  • Czy to ostrzeżenie dla Rosji?
    Żydzi boją się powiązania ich ze zbrodniczym komunizmem i wydają „raporty ostrzegawcze” dla Kremla

    http://nczas.com/wp-content/uploads/2018/02/putin_chory_wolnosc24-696x438.jpg

    Rosyjscy politycy i działacze społeczni zaczęli częściej dopuszczać się wypowiedzi antysemickich – głosi raport ośrodka monitoringu antysemityzmu przy Rosyjskim Kongresie Żydowskim (REK) i centrum Sowa, które bada przejawy ksenofobii w Rosji.

    O ustaleniach ekspertów piszą w środę „Wiedomosti”. Szef centrum Sowa Aleksandr Wierchowski w rozmowie z dziennikiem wskazał, że badania socjologiczne wykazują, iż antysemityzm – w porównaniu z innymi fobiami – jest dziś w świadomości społecznej w Rosji na najniższym poziomie. Jednak eksperci ostrzegają, że wypowiedzi polityków prowadzą do legalizacji antysemityzmu w przestrzeni publicznej.

    „Fakt, że teraz wydostaje się on poza margines, może doprowadzić do tego, że antysemityzmu będzie więcej i że zacznie się on stawać w większym stopniu normą” – ostrzegł Wierchowski.

    Socjolog niezależnego Centrum Lewady Denis Wołkow przypomniał z kolei, że kiedyś takie postawy, jak homofobia i stalinizm były w Rosji marginalne – tj. istniały, ale uznawane były za coś wstydliwego. „A teraz nagle okazało się, że można – i takie wypowiedzi rozlegają się na samej górze” – wskazał socjolog.

    „Wiedomosti” przypominają dwa głośne przypadki z zeszłego roku; oba spowodowały protesty społeczności żydowskiej w Rosji. Wiceprzewodniczący Dumy Państwowej, niższej izby parlamentu, Piotr Tołstoj, komentując dyskusje o przekazaniu Cerkwi petersburskiego Soboru św. Izaaka, wspomniał o niszczeniu świątyń przez bolszewików i o ludziach, którzy w 1917 roku „wyskoczyli z naganem ze strefy osiedlenia”. Strefa osiedlenia była tą częścią Imperium Rosyjskiego, w której władze carskie pozwalały się osiedlać Żydom bez odrębnego zezwolenia.

    Następnie sekretarz cerkiewnej komisji zajmującej się kwestią autentyczności szczątków zamordowanego przez bolszewików cara Mikołaja II i jego rodziny wspomniał publicznie o wersji „mordu rytualnego”. Sekretarz – a jest nim archimandryta Tichon (Szewkunow), którego media przedstawiają jako nieoficjalnego spowiednika prezydenta Władimira Putina – tłumaczył, że car pozostawał postacią sakralną i wobec tego jego zabójstwo było „aktem o treści symbolicznej”.

    Niemniej, w jego słowach odczytano odwołania do antysemickiego stereotypu „mordu rytualnego” i do rozmaitych teorii spiskowych wokół zabójstwa Romanowów, które akcentowały żydowskie pochodzenie bolszewickich organizatorów mordu.

    Chociaż Duma Państwowa nie cieszy się wśród Rosjan dużym autorytetem, to – jak powiedział „Wiedomostiom” Wołkow – deputowani wypowiadają się w telewizji i występują jako reprezentanci władz. Z tego powodu antysemickie wypowiedzi nie są nieszkodliwe. Zdaniem Wierchowskiego obecny niski stopień antysemityzmu w Rosji związany jest z tym, że obywatele obawiają się innych kategorii osób, a także z ich „uzależnieniem od telewizji”. „Jeśli nigdzie nie mówi się o spisku żydowsko-masońskim, to nie będzie go również w głowach (ludzi)” – wskazuje ekspert.

    Pomiędzy wersami raportu i wypowiedzi „ekspertów” od antysemityzmu możemy zobaczyć ważną myśl – Żydzi bardzo boją się łączenia ich z bolszewizmem, stalinizmem i ogólnie z komunizmem. Boją się bo licznie uczestniczyli w tym z zbrodniczym, czerwonym aparacie. I sami to przyznają m.in. tutaj: Tego naprawdę boją się Żydzi! Słynny „łowca nazistów” powiedział to wprost: Żydzi byli wśród ludobójców!

    Źródło: PAP

    http://nczas.com/2018/02/28/czy-to-ostrzezenie-dla-rosji-zydzi-boja-sie-powiazania-ich-ze-zbrodniczym-komunizmem-i-wydaja-raporty-ostrzegawcze-dla-kremla/
  • @Talbot 08:37:52 Pieśń nad pieśniami :" SZYKUJCIE LISTY ! "
    // autor i wykonawca to sławny rosyjski patriotyczny bard Alieksandr CHARCZIKOW.//

    Wzruszyłeś mnie Talbot do łez. Stworzę ci zatem możliwość bliższego kontaktu z twórczością "rosyjskiego patriotycznego bard aAlieksandra CHARCZIKOWA.//

    tekst pieśni http://mumburum.com/lyrics/4623534.html

    na chybił trafił : "Niech serce bije w nadziei tajnej
    że runie pora Wielkiej Czystki
    I wróci do nas towarzysz Stalin
    Szykujcie listy! Szykujcie listy !

    Za naszą pamięć za naszych świętych
    ZA NASZE GWIAZDY NA OBELISKACH
    Nie ustawajcie bić się z wrogami
    W proch zdrajców ! Szykujcie listy !


    życzę przyjemnego odbioru https://www.youtube.com/watch?v=knONkfyXFQQ
  • @Husky 08:45:01
    Te Pały pod notką to chyba żydzi stawiają - udają, że w Rosji ich nie ma.
    W Polsce też ich podobno nie ma.
  • @ikulalibal 09:20:35
    "Wzruszyłeś mnie Talbot do łez. Stworzę ci zatem możliwość bliższego kontaktu z twórczością "rosyjskiego patriotycznego bard aAlieksandra CHARCZIKOWA."

    Czyli teza się potwierdza - prawdziwymi patriotami w Rosji są żydzi.
    W Polsce takim patriotą jest Michnik...
  • "Prawdziwy komunista"
    gwoli kontynuacji przeglądu pieśni ulubionych przez Talbota

    // autor i wykonawca to sławny rosyjski patriotyczny bard Alieksandr CHARCZIKOW. Tytuł pieśni: // "PRAWDZIWY KOMUNISTA"

    tekst https://adeliya.livejournal.com/1180947.html

    Prawdziwy komunista zdawał egzamin pod szubienicą na oczach tłumu
    Wierzył w czerwoną gwiazdę i rzucał wrogowi w twarz :NIECH ŻYJE STALIN
    On swoich nie zdradzał ,miał w nosie wroga i krzyczał NIECH ŻYJE STALIN !

    Prawdziwy komunista nie mason nie syjonista
    nie sługa Funduszu Walutowego
    Nie podnóżek i sługa wroga zajmującego Kreml
    Nie sprzedawczyk nie bezczelna morda

    życzę przyjemnego odbioru https://www.youtube.com/watch?v=ZeTftLl5o2A
  • Putin: Podobają mi się komunistyczne idee. Wciąż mam partyjną legitymację
    https://aimg.wprost.pl/_thumb/a8/a8/901a5dfc140b3a42050c16a49025.jpeg

    Nowi bardowie Rosji





    Mają swoje strony internetowe, rozgłośnie radiowe, gazety, festiwale i wierną widownię. Twórcy "pieśni rosyjskiego oporu" sławią wielką przeszłość wielkiej ojczyzny, której już nie ma - ZSRR, piętnują zdradę prawdziwie rosyjskich narodowych wartości i wzywają do czynnej walki z zarazą współczesności: Żydami, homoseksualistami, imperialistami, demokratami i Czeczenami.





    Z okładki patrzą szczere do bólu oczy marynarza, zabójczy wąsik kryje uśmiech zadumy nad przegranym losem mocarstwa. Bagnet wbity na karabinek z czasów rewolucji październikowej uświadamia, że nadchodzą dni zapłaty za zło uczynione matce-Rosji, a stojący obok matrosa ekran nowoczesnego monitora, na którym wyświetlany jest obrazek z manifestacji pierwszomajowej z czasów największej świetności, sugeruje, że "ruch oporu prawdziwych Rosjan" ma zamiar cały ten kram wrogości, uprzedzeń, ksenofobii i nienawiści przenieść żywcem w XXI wiek.

    Na przykład kaseta

    Kaseta nosi krzepiący tytuł "Zdradzono nas, ale powstaniemy z martwych"; zawiera 90 minut muzyki - to termin cokolwiek na wyrost, gdyż warstwę muzyczną tworzy pięć gitarowych chwytów na krzyż, nierówne tempa i żałosne błąkanie się po tonacjach jedynego wykonawcy utworów. Dla nas najważniejsza jest jednak warstwa słowna - o wiele bardziej zawiła, złożona i ciekawa niż prymitywna oprawa dźwiękowa.

    "Zdradzono nas, ale powstaniemy z martwych"

    Spis piosenek to jednocześnie katalog rosyjskich kompleksów, fobii, tęsknot, lęków, żalów, chęci i niechęci: "Okrutny Jahwe", "Dobij Czeczeńca!", "W głodnej, wynędzniałej, nieogrzanej Rosji", "Odpowiecie nam za wszystko!", "Za długo słuchałem demokratów", "Jelcyn, Jelcyn, jak niegdyś Führer, utopił kraj we krwi", "Rosjo, chwyć za topór"... Kasetę można bez problemu kupić w centrum Moskwy na stacji metra (przy każdej stacji moskiewskiego metra można kupić wszystko, jak kiedyś na warszawskim bazarze Różyckiego - mydło, powidło, maść na szczury i armatę). Do zakupu dziarski staruszek w rogowych okularach i przetartej marynareczce w ramach promocji wciska dwa numery gazety "Ja - Russkij" (gazetka otwarcie propagująca antysemityzm bynajmniej nie jest chowana pod legalną prasą, leży na wierzchu, opatrzona wyszmelcowaną tekturką z ceną, nawiasem mówiąc: 2 ruble, czyli niecałe dziesięć centów). Na stoliczku królują "Protokoły mędrców Syjonu", "Cała prawda o Żydach" czy "Razem ze Stalinem" - broszurka pióra Envera Hodży.

    Na przykład autor

    Autorem i wykonawcą wyżej wymienionych pieśni jest Aleksander Charczikow, inżynier z Leningradu (tak, z Leningradu, nie z Petersburga), ur. w 1949 r., który ma za sobą służbę w radzieckiej marynarce wojennej i udział w wojnie izraelsko-egipskiej w 1968 roku (pewnie dlatego w internecie prezentowany jest jako "bojownik-internacjonalista"). Wiersze pisze od dzieciństwa. Ma na koncie około 300 pieśni. Jest wielokrotnym laureatem konkursu "Pieśni oporu niepokonanego narodu rosyjskiego" (w latach 1997-2000), jego utwory prezentowane były w telewizji i radio, obecnie można ich dniem i nocą słuchać na ozdobionej sierpem i młotem stronie internetowej www.harchikov.ru . Strona zawiera liczne odsyłacze do twórczości "prawdziwie rosyjskich" pobratymców, choćby do gwiazdy tego nurtu Iwana Baranowa, lidera grupy "Eszelon", który dzięki ciepłemu barytonowi i ambitnym przedsięwzięciom artystycznym w rodzaju "Rosjanin nigdy się nie poddaje" w cuglach wygrywa konkursy lirycznych pieśni patriotycznych (odbywają się co roku w Iwanowie niedaleko Moskwy).

    W nieco innej szacie muzycznej utrzymana jest produkcja grupy rockowej "28 Panfiłowców" - wykonawcy próbują ryzykownego melanżu rockowych brzmień z muzyką "przedchrześcijańskiej Rusi". Przekaz słowny jak wyżej: o wyższości narodu rosyjskiego nad innymi, o wyższości Związku Radzieckiego nad nie- Związkiem nie-Radzieckim.

    Ponadto wielbiciele "dobrych czasów stalinowskich" z upodobaniem kolportują zalatujące prochem i siermiężnym trudem kołchoźników pieśni tamtej epoki. Co ciekawe, w twórczości "ruchu oporu" nie znać muzycznych fascynacji dorobkiem Izaaka Dunajewskiego czy innych sztandarowych kompozytorów lat 30. i 40. Niepodzielnie króluje kiepska imitacja tradycji sowieckich bardów schyłku ZSRR. Charczikow nieudolnie podszywa się na przykład pod legendarną chrypkę idola tej fali Władimira Wysockiego, tak jak on próbuje (tylko próbuje) przeciągać ekstatycznie głoski i pozować na prześladowanego przez władze kontestatora. Z tradycji sowieckich bardów "prawdziwi Rosjanie" zapożyczyli też sposób organizowania imprez i koncertów: znajomi zapraszają znajomych, spotykają się u kogoś w mieszkaniu albo w lesie przy ognisku. Różnica pomiędzy latami 70. w ZSRR i teraźniejszą Rosją polega na tym, że na razie nikt twórców "pieśni zaangażowanej narodowo" nie śledzi, nie zamyka, a nawet nie konfiskuje nagrań, które propagują treści ewidentnie "podpadające pod paragraf" (choćby za rozniecanie waśni między narodami czy nawoływanie do obalenia władzy).

    Na przykład twórczość

    Omawiany tu nurt pieśni autorskiej nazywany jest "patriotycznym", a twórcy i słuchacze - "patriotami". To znaczy oni sami tak o sobie mówią, na każdym kroku przypominając o czystości swoich idei, przeciwstawiając je "zdradzieckiej bandzie", która zawładnęła Rosją do spółki z "pejsatymi szumowinami" i "pozbawionymi zasad zachodnimi lichwiarzami".

    Warto przyjrzeć się z bliska utworom określanym tym dumnym mianem i zadać pytanie: czy rzeczywiście tak wygląda dzisiejszy rosyjski patriotyzm?

    Charczikow kocha i nienawidzi. Wyrabia w tym względzie trzysta procent normy. Kocha ZSRR, sprawiedliwość ludową, odwagę niezłomnych bojowników ("Komuniści są czyści"). W songu poświęconym Flocie Czarnomorskiej podkreśla: "My [marynarze] nie zdradzaliśmy Związku Radzieckiego. O Morze Czarne, o morze ruskie, przypomnij sobie rosyjskich bohaterów z ZSRR, tych, którzy byli niegdyś silni w łonie jednego wielkiego Kraju Rad". Bard umiłował też białoruskiego lidera Alaksandra Łukaszenkę i gotów jest przelać krew za bratni naród Iraku z Saddamem Husajnem na czele.

    Ale znacznie częściej i z większym ogniem Charczikow nienawidzi. W pieśni "Odpowiecie nam za wszystko" wylicza długą listę zdrajców: w imieniu nienarodzonych rosyjskich dzieci wzywa do zemsty na "mędrcach Syjonu, na tych, którzy przemawiają do nas językiem Judasza z ekranu telewizora, na członkach rady prezydenckiej, na zdrajcach z Puszczy Białowieskiej". A jak się mścić? Na to pytanie odpowiada programowy utwór, nawiązujący najwyraźniej do chwalebnego czynu Rodiona Raskolnikowa: "Rosjo, chwyć za topór!". I tym toporem można, według nieskomplikowanej recepty Charczikowa, zakończyć też haniebną wojnę na Kaukazie: "Skończ z tą czeczeńską przeklętą hordą [to cytat z najsłynniejszej radzieckiej pieśni z czasów II wojny światowej "Wstawaj, strana ogromnaja", gdzie mianem "przeklętej hordy" określa się hitlerowców; dziwne skojarzenie, nieprawdaż? A może jedynie potwierdzenie uniwersalności przesłania tej pieśni, która powstała przecież jeszcze w latach I wojny światowej i nawoływała żołnierzy służących w rosyjskiej armii do walki "z ciemną teutońską siłą"], skończ z tą zarazą naszych czasów, już najwyższy czas zobaczyć ich wszystkich na marach. Dobij Czeczeńca! Dobij!!! Dobij Chattaba! Dobij!!! Dobij Basajewa! Dobij!!! Dobij Maschadowa! Dobij!!!".

    W innej znowu piosence Charczikow upomina się o żołnierzy, którzy zginęli w wojnie rozpętanej przez "niewdzięcznego syna, który wypiął się na ojca-bohatera: na sławne miasto Leningrad" [niedwuznaczne wskazanie na prezydenta Władimira Putina]. W ujęciu autora to nie rosyjscy sołdaci w Czeczenii grabią, gwałcą i puszczają z dymem wioski, ale są podstępnie zabijani z ukrycia przez tych, którzy gwałcą rosyjskie kobiety (?). "A teraz żołnierze, którzy nie doczekali zwycięstwa, leżą w brudnych plastikowych workach, w bagażowym luku samolotu czekają na transport do kraju, który zapomniał, z czego ma być dumny".

    Winą za upokorzenia Wielkorusów autor obarcza demokratów i ich sojuszników. Nową Rosję pod rządami niegodnych ludzi ("dziś przewodniczącym jest zdrajca, a prezydentem rezydent") nazywa "królestwem kłamstwa". Otwarcie gardzi gadżetami konsumpcjonizmu (nie wiedzieć czemu, największą niechęć poety wzbudzają tampaksy, z uporem godnym lepszej sprawy i ważniejszego produktu śpiewa o nich w kilku piosenkach).

    Zdaniem autora, w elitach najwięcej jest przedstawicieli "narodu wybranego" ("Gudłaje szykują nam drugi GUŁag") i odmiennych orientacji seksualnych. I to oni są winni wszystkich nieszczęść: "Geje siedzą po ministerstwach i zajmują się propagandą zboczeń i wynaturzeń. Strzelać do nich! Ach, nie, szkoda na nich dziewięciu gramów ołowiu, lepiej ich wszystkich wrzucić do kloacznych dołów, niech się utopią, niech zgniją tam. Tylko tak można oczyścić rosyjski naród od tej biseksualnej zarazy". I tak dalej, i temu podobne... Bard sprawnie używa w swoich utworach języka wysokiej poezji, widać, że nieobce są mu wiersze Puszkina i pieśni Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, potrafi udanie stylizować frazę, upodabniając ją do patetycznego stylu XIX-wiecznych wierszokletów albo propagandowych pieśni czasów wojny, śmiało czerpie z Wysockiego i Bułata Okudżawy, układa literackie kalambury, ale nie stroni też od swobodnej leksyki rynsztoka, bez litości chłoszcząc wrogów "prawdziwej Rosji" wulgarnymi epitetami.

    Na przykład wyższa rasa

    Po wysłuchaniu kasety Charczikowa można byłoby poprzestać na rozmowie ze znajomym psychiatrą o tym, na co cierpi autor i pozostawić ten skansen pokrzywdzonych w spokoju, gdyby nie kilka niepokojących symptomów choroby i pytań, które trzeba postawić, choć nie ma na nie gotowej i jednoznacznej odpowiedzi.

    Po pierwsze: zasięg. Trudno określić, jak wielu zwolenników ma nurt "pieśni rosyjskiego oporu". Ale sądząc po tym, że od ładnych kilku lat regularnie odbywają się zloty, konkursy i festiwale z nagrodami dla najwybitniejszych twórców gatunku, można przypuszczać, iż nie jest to tylko mała nisza, funkcjonująca na marginesie oficjalnej estrady. Zastanawiać musi też dostępność produktów: ci, którzy nie mają szansy być w Moskwie i kupić kasety "ze stolika", mogą zaopatrzyć się przez Internet (zarówno posłuchać piosenek, jak i zamówić płyty i kasety). Tam też znajdą oni komplet informacji o rozgłośni radiowej "Rezonans", która nadaje pieśni "oporu", o gazecie "Duel" (gdzie "prezentowane są niestandardowe opinie na temat historii i sytuacji bieżącej") czy książkach o interesującej "wyznawców" tematyce.

    Po drugie: ekstremizm. Niepokoi bliskość propagowanych przez nurt "pieśniarzy- patriotów" idei oraz haseł radykalnych ugrupowań prawicowych i lewicowych (a tych - dużych, małych, legalnych, półlegalnych i ściganych przez prawo - jest w Rosji bez liku), które głoszą wyższość "prawdziwych Rosjan" nad mieszańcami, stalinizmu nad rabunkowym kapitalizmem, siły nad słabością itd.

    Warto zauważyć, że nikomu, z twórcami włącznie, nie przeszkadzają wzajemnie sprzeczne elementy głoszonej ideologii (w jednej pieśni na przykład Charczikow sławi czystość słowiańskiej wiary pogańskiej, Perunów i Swarogów, pokonanych przez podstępnego żydowskiego Jahwe, w innej odwołuje się do tradycji prawosławnych, które przecież wyrosły na Rusi po wyrugowaniu pogaństwa; jedną z najczęściej powtarzanych figur poetyckich jest ukrzyżowany Chrystus - symbol umęczonej Rosji, tymczasem w większości utworów deklaruje się jako wyznawca Stalina, a więc pogromcy prawosławia). Ale najważniejsze jest przecież to, że to jedyna słuszna ideologia.

    Po trzecie: młodzież. Radykalnie nastawiona, "narodowo" usposobiona młodzież chętniej sięga po inną estetykę muzyczną: woli mocniejsze uderzenie niż brzdąkanie na gitarze. Ale tak zwane treści kupuje. W Rosji - zwłaszcza na prowincji - nie brakuje sfrustrowanych młodych ludzi, którzy nie garną się do szkół, a o beznadzieję biednego życia i brak perspektyw chętnie oskarżają mityczne siły. Grunt dla Charczikowów jest. Trudno przecież przypuszczać, że ideologiczny lej po ZSRR zdołają zasypać aktywiści z prokremlowskiej organizacji "Idący razem", zwanej pogardliwie "Putinjugend", która nie jest niczym więcej jak zorganizowaną odgórnie tusowką - ekipą, która wie, gdzie są konfitury, działającą na styku zgrywy, happeningu i wysokiej propaństwowej ideologii.

    Po czwarte: niebezpieczne kolory. W protest-songu "Nie podoba mi się" (bezpośrednio nawiązującym do znanej piosenki Wysockiego "Nie lubię") Charczikow śpiewa: "nie mogę znieść, kiedy obłudnicy mówią o nadciągającej brunatno-czerwonej burzy". Dlaczego nasz autor nie może znieść tej poważnej przestrogi - czyżby dlatego, że sam jest tej burzy gorącym sympatykiem?



    http://niniwa22.cba.pl/nowi_bardowie_rosji.htm
  • "Nam ojcem STALIN a matką OJCZYZNA"
    // Talbot: autor i wykonawca to sławny rosyjski patriotyczny bard Alieksandr CHARCZIKOW. Tytuł pieśni..// "Nam ojcem STALIN a matką OJCZYZNA"

    tekst pieśni http://slovapesen.com/aleksandr-harchikov-nam-stalin-otec_s129585/

    "I wiedzcie przyjaciele że podnosząc uroczyście prosty
    toast za Rosyjski Naród nasz NAUCZYCIEL WÓDZ MONARCHA I MĘDRZEC I MĘDRZEC
    NASZ OJCIEC ROSYJSKI GRUZIN

    Nam ojcem STALIN a matką Ojczyzna
    Siostrą i przyjaciółką WŁADZA RADZIECKA
    Opiekunem Sergiej współtowarzysz RUŚ
    Towarzysz broni ZWIĄZEK RADZIECKI ''

    życzę przyjemnego odbioru https://www.youtube.com/watch?v=wQdtPKr3fX8
  • ''Bij żydów ratuj żydów!''
    CHARCZIKOW TO PARADOKS!
  • @fretka 12:56:19
    Nie taki znów paradoks dlatego bywa że przeraża nawet mnie.

    http://teksti-pesenok.ru/1/Aleksandr-Harchikov/tekst-pesni-Korol-koroley

    https://www.youtube.com/watch?v=prqtDNfJWFE
  • @ikulalibal 13:18:49
    ''Wer Jude ist, bestimme ich!''
  • @ikulalibal 13:18:49
    https://pbs.twimg.com/media/Dbn6JKeX0AAqwnT.jpg
  • @ikulalibal 13:18:49
    Pamiętasz ten cytat Maksima Gorkiego o faszystach i gejach.....?
  • @fretka 13:35:28
    Nie pamiętam .A do czego pijesz? https://www.vesti.ru/doc.html?id=3010787
  • @ikulalibal 14:01:50
    A tak, pasuje do tytułu notki, ''Fatalny trójkąt''.
    https://politikus.ru/uploads/posts/2014-02/thumbs/1391341588_72758_900.jpg
  • @fretka 14:34:18
    Nie da się ukryć że jest coś w tych pedałach agresywnego i fatalnego.

    Wiedziałaś o tym że biblię rusofobii zawdzięczamy pedalskiemu trójkątowi miłosnemu z ;francuzem Astolphe de Custine i anglikiem Edwardem Saint-Barbe z polskim patriotą bohaterem powstania listopadowego Ignacym Gurowskim pośrodku ? https://pl.wikipedia.org/wiki/Ignacy_Gurowski

    "Dzieło" Astolphe de Custine jest "ewangelią" całej polskiej prawicy.
    Czasami myślisz że to jakieś wielkie halo a przyjrzysz się bliżej a to jak w pysk strzelił spisek pedałów .
  • @ikulalibal 14:56:31
    https://stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2012/02/a15.jpeg

    https://wolna-polska.pl/wiadomosci/rosja-rzadzi-pedofil-2012-02
  • @ikulalibal 10:56:13
    //"Nam ojcem STALIN a matką OJCZYZNA"//
    nie zaskoczyłeś tym nikogo
  • @Talbot 15:16:21
    https://pbs.twimg.com/media/Dbo7IJBWkAEJAvS.jpg
  • @fretka 18:10:41
    Melania Trump & Mrs Brigitte Macron

    https://pbs.twimg.com/media/DboYnwKXUAAlTfg.jpg
    https://pbs.twimg.com/media/DboYpeIX0AAdpUV.jpg

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

ULUBIENI AUTORZY