Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
798 postów 6451 komentarzy

Talbot

Talbot - Całym sercem strzeżmy dziedzictwa Narodu

Gwałt na Polsce (Część I.)

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czy PRL rządzona była systemem komunistycznym?

 

Polski październik 1956

 

W Polsce w latach 1944-1956 komuniści w sposób radykalny przystąpili do niszczenia stosunków własnościowych, zarówno własności prywatnej i spółdzielczej. W ramach reformy rolnej wywłaszczono ziemian, właścicieli fabryk i zakładów produkcyjnych, sklepikarzy, kupców. Polacy stali się społeczeństwem bezklasowym, zostali wywłaszczeni i zmuszeni do zatrudnienia się u jednego i tego samego, kolektywnego pracodawcy.

Jakub Berman i Bolesław Bierut w Tatrach. Około 1950 r.
Fot. Hoover Institution Archives

Od 28 czerwca 1956 r. czyli od wydarzeń poznańskich utrzymywał się w Polsce stan napięcia. Władze partyjne, zdając sobie sprawę z napięć, do których doprowadził stalinizm, kolektywizacja, oraz gospodarka planowa, gorączkowo szukały wyjścia z pogarszającej się sytuacji. Kandydatem możliwym do zaakceptowania przez dwie zwalczające się frakcje partyjne (natolińczyków i puławian) był Władysław Gomułka, który w 1948 r. został oskarżony przez Romana Zambrowskiego za odchylenia prawicowo-nacjonalistyczne. Przyłączył się do zmasowanego ataku na Władysława Gomułkę. Na posiedzeniu Biura Politycznego 19 sierpnia 1948 r. i w przemówieniu na plenum KC PPR 2 września 1948 r., zarzucił mu popełnienie szeregu błędów i brak „otwartej samokrytyki”. Podkreślał nieufność Gomułki wobec ZSRR, niedocenianie roli partii i aparatu partyjnego, lansowanie „fałszywej” koncepcji polskiej drogi do socjalizmu, „schodzenie na pozycje socjaldemokratyczne” i „ugodę z kułactwem”.

Omawiając wydarzenia 1947 roku warto wspomnieć, tak mi się wydaje, o bardzo charakterystycznym artykule Gomułki, który ukazał się w pierwszym numerze „Nowych Dróg” w styczniu tegoż roku. Zacytuję interesujące z niego fragmenty:

„…. nie ma u nas najmniejszej potrzeby postępować w ślad sowieckiej gospodarki rolnej…” i dlatego „wybraliśmy własną polską drogę rozwoju, która nazwaliśmy drogą Demokracji Ludowej. Na tej drodze i w tych warunkach dyktatura klasy robotniczej, a tym bardziej dyktatura jednej partii, nie jest ani konieczna, ani celowa. Uważamy, że władza w kraju powinna być sprawowana przez wachlarz wszystkich partii demokratycznych ściśle i zgodnie współpracujących ze sobą” (https://gazetawarszawska.com/index.php/historia-2/116-judeopolonia-nieznane-karty-historii-prl-u-1-2?showall=&start=2).

15 października 1956 r. Biuro Polityczne obradujące z Gomułką zdecydowało o rozpoczęciu 19 października VIII Plenum mającego wybrać nowe Biuro Polityczne bez Konstantego Rokossowskiego marszałka Polski i ZSRR.

Roman Zambrowski. Fot. za kulturaliberalna.pl

Roman Zambrowski, mimo że był sprawcą osadzenia Gomułki, skłaniał się stopniowo do podnoszonego przez innych działaczy partyjnych postulatu powrotu Władysława Gomułki do Biura Politycznego. Początkowo utrzymywał z nim kontakty za pośrednictwem innych „Puławian”. W okresie VII plenum KC, w lipcu 1956 r., miał jeszcze pewne wątpliwości, obawiając się „dyktatorskiego usposobienia” i autokratyzmu Gomułki. We wrześniu spotkał się z nim osobiście i upewnił w przekonaniu, że najlepszym wyjściem jest powrót Gomułki na stanowisko I sekretarza partii. 20 października 1956 r. VIII plenum KC PZPR wybrało Gomułkę na I sekretarza KC. Zambrowski wszedł do nowego Biura Politycznego i powrócił na stanowisko sekretarza KC. Aktywna rola Zambrowskiego w utorowaniu drogi Gomułce do władzy oraz realizacji „przemian październikowych”, pozwoliła mu na odzyskanie dawnej, silnej pozycji w elicie partyjnej i pewną poprawę wizerunku w aktywie PZPR.

W nocy z 18 na 19 października oddziały Północnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej, które opuściły swoje garnizony na Dolnym Śląsku i Pomorzu, rozpoczęły marsz w kierunku Warszawy. Kolumny piechoty zmotoryzowanej i czołgów Ludowego Wojska Polskiego z jednostek w Legionowie, Kazuniu i Modlinie, dowodzone przez oficerów radzieckich, rozwijające się w kierunku na Warszawę, wykonywały ściśle polecenia Rokossowskiego, który zamierzał wesprzeć oddziały Północnej Grupy Wojsk oddziałami polskimi. Ostatecznie jednostki polskie przerwały marsz po kilkunastu kilometrach. W tej sytuacji niedawny więzień polityczny, a teraz dowódca wojsk obrony wewnętrznej gen. Wacław Komar oraz gen. Włodzimierz Muś, dowódca Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, postawili jednostki KBW w stan pogotowia, zarządzili obsadzenie strategicznych obiektów i patrolowanie ulic.

Jerzy Holzer w książce „Solidarność 1980-1981. Geneza i historia” o tych wydarzeniach pisał:

„Po raz drugi kompromis zdawał się nie wystarczać w ciągu kilku dni październikowego napięcia 1956 r., podczas obrad KC PZPR. Wprawdzie przebieg VIII Plenum, projektowane zmiany personalne, powrót Gomułki na stanowisko szefa partii, zapowiedzi reform, były realizacją marzeń rewizjonistów, to jednak radziecki sprzeciw, manifestujący się marszem wojsk radzieckich i części jednostek polskich na Warszawę oraz w przylocie do Warszawy delegacji z Chruszczowem na czele, postawił na porządku dnia sprawę ewentualnej obrony kraju z bronią w ręku, otwartego sprzeciwu wobec roszczeń Moskwy do decydowania o losach Polski. Narastający niepodległościowy i antysowiecki ruch społeczeństwa polskiego, nie utrzymałby w wypadku zbrojnego starcia rewizjonistycznego charakteru. Trudno powiedzieć, czy nowa ekipa kierownicza pod wodzą Gomułki zdecydowałaby się rzeczywiście na kierowanie czynnym oporem wobec Moskwy. Okazując stanowczość wobec żądań radzieckich rozegrała ona jednak wszystkie swe atuty dla zdobycia poparcia społeczeństwa polskiego. Ostateczna aprobata Moskwy pozwoliła Gomułce osiągnąć maksymalne korzyści” (Jerzy Holzer, „Solidarność 1980-1981. Geneza i historia”, Wydawnictwo Krąg, Warszawa 1984).

Władysław Gomułka po objęciu władzy przemawiający podczas wiecu na Placu Defilad. Warszawa, 24.10.1956. Fot. PAP/CAF/Wdowiński/ za dzieje.pl

W dniu planowanego rozpoczęcia plenum (19 października) rano przyleciała bez zaproszenia radziecka delegacja z Chruszczowem na czele. Prowadzili oni przez cały dzień rozmowy z polskim Biurem Politycznym i Gomułką. Gomułka wspomina: „Mają do nas pretensje, że komisja Biura Politycznego zaproponowała skład Biura Politycznego bez kilku towarzyszy, którzy są wyrazem sojuszu polsko-radzieckiego, a mianowicie tow. Rokossowskiego, Nowaka, Mazura, Jóźwiaka. Tow. Chruszczow powiedział: „Ten numer wam się nie uda, jesteśmy gotowi do aktywnej interwencji”. Chruszczow skarżył się, że o sytuacji w Polsce dowiaduje się z Głosu Ameryki.

Bezpośrednio po tych wydarzeniach z Polski wyjechał marszałek Konstanty Rokossowski oraz wielu innych oficerów radzieckich, służących w LWP.

W dniach 16–18 listopada 1956 odbyły się w Moskwie rozmowy polsko-radzieckie. Na czele polskiej delegacji stał Władysław Gomułka. Umorzono zadłużenie Polski według stanu z 1 listopada, postanowiono o repatriacji 30 tysięcy Polaków z ZSRR oraz uzgodniono status wojsk radzieckich w Polsce. Podpisany został polsko-radziecki układ o normalizacji stosunków na zasadzie wzajemnego poszanowania suwerenności i nieinterwencji. 17.12.1956 r. podpisano polsko-radziecki układ dotyczący prawnego statusu wojsk radzieckich na ziemiach polskich. Dowództwo radzieckie zobowiązało się nie ingerować w wewnętrzne sprawy PRL, ruchy wojsk radzieckich i ich liczebność na ziemiach polskich miały być uzgadniane z rządem polskim.

Po dojściu Gomułki do władzy zakończył się w Polsce ponury okres stalinizmu. Były to lata bandyckiego terroru połączone z ludobójstwem. W 1956 r. przyszła październikowa odwilż. Okres ten został nazwany „przełomem październikowym”.

Zbrodniarz komunistyczny Stefan Michnik, wyjechał do Szwecji, która odmówiła ekstreadycji mordercy.
Fot. wolnapolska.pl

Po 1956, podczas procesu destalinizacji za rządów Władysława Gomułki, niektórzy żydowskiego pochodzenia funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa, m.in. Roman Romkowski (właśc. Natan Grunspau-Kikiel), Józef Różański (właśc. Józef Goldberg) czy Anatol Fejgin, zostali osądzeni pod zarzutami „nadużywania siły” i torturowania polskich antykomunistów (m.in. Witolda Pileckiego). Kilku z nich trafiło do więzień. Zdecydowana większość pozostała bezkarna, zwłaszcza poza granicami Polski, m.in. Stefan Michnik, Helena Wolińska, Salomon Morel. Funkcjonariusz Urzędu Bezpieczeństwa, Józef Światło (właśc. Izaak Fleischfarb), po ucieczce na Zachód w 1953, za pośrednictwem Radia Wolna Europa, ujawnił metody stosowane przez UB, co doprowadziło do jego rozwiązania w 1954 r. (//poznan.jewish.org.pl/index.php/historia-ZwPol/Okres-PRL-u.html). Na Zachodzie zbrodniarz stał się bohaterem.

Anatol Fejgin, dyrektor Departamentu X MBP.

Wspomniany Anatol Fejgin ostał zawieszony w funkcji 5 grudnia 1953 po ucieczce na Zachód pułkownika Światły, następnie zwolniony z MBP 10 lutego 1954 i usunięty z partii. W 1955 został aresztowany i następnie w dniu 11 listopada 1957 skazany na karę 12 lat więzienia za stosowanie niedozwolonych metod przesłuchań i łamanie prawa w procedurze zatrzymań. Zarzuty obejmowały bezprawne pozbawienie wolności i spowodowanie szczególnego udręczenia co najmniej 28 osób, w okresie od 1950 do 1953, w tym polecanie podległym funkcjonariuszom stosowania wobec niektórych z tych osób przymusu fizycznego i psychicznego. Zarzuty zostały postawione przez Władysława Gomułkę i innych członków Komitetu Centralnego partii, których Fejgin na zmianę z Różańskim osobiście przesłuchiwali. Został zwolniony z więzienia w 1964 na skutek ułaskawienia.

 

 

 

„Polska droga do socjalizmu była tak naprawdę drogą od komunizmu”

 

26 października 1956 r. wypuszczono z więzienia Prymasa kardynała Stefana Wyszyńskiego, który został aresztowany 25 września 1953 w ramach represji komunistów wobec Kościoła katolickiego, i uregulowano stosunki z Kościołem. Przed wyborami do Sejmu w 1957 episkopat pod kierownictwem kard. Stefana Wyszyńskiego poparł politycznie Władysława Gomułkę, wzywając Polaków do wzięcia udziału w głosowaniu.

Zbudowano w Warszawie w 1957 r. pierwszy i do 1989 roku jedyny w Polsce pomnik ku czci bohaterskiej Armii Krajowej i Powstania Warszawskiego oraz Ludowego Wojska Polskiego zwany pomnikiem Powstańców Czerniakowa i Żołnierzy 1 Armii Wojska Polskiego; odbyły się procesy niektórych zbrodniarzy z Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (m.in. A. Fejgina, J. Różańskiego, R. Romkowskiego); odrzucono radzieckie wzorce w Związku Harcerstwa Polskiego; wypuszczono na wolność ok. 35 tysięcy niesłusznie osądzonych osób (w tym wielu weteranów AK).

Po 1956 r. zakres swobód osobistych był stosunkowo szeroki, władze rzadko sięgały do represji policyjnych. Twórcom literatury, filmu, teatru, a nawet publicystom wolno było powiedzieć znacznie więcej niż gdziekolwiek w strefie wpływów ZSRR. Stosunki miedzy państwem komunistycznym a Kościołem układały się poprawnie. Społeczeństwo odczuwało pewien wzrost zamożności po nędzy lat wojennych, powojennych i „stalinowskich” (Jerzy Holzer, ”Solidarność 1980-1981. Geneza i historia”, Wydawnictwo Krąg, Warszawa 1984).

Prof. Andrzej Walicki w rozmowie mówił: „Odwilż w ZSRR i Polsce miały zatem zupełnie inny charakter.– Tego u nas w ogóle się nie dostrzega. Chruszczow wykonał zwrot w kierunku komunizmu, natomiast Władysław Gomułka z budowy komunizmu się wycofał. On w ten projekt nie bardzo wierzył, o czym świadczą jego fraszki. Po śmierci Stalina napisał: „Gdy »Słoneczko« zgasło i nastąpił mrok, piewcy jego blasku odzyskali wzrok”. Polska droga do socjalizmu była tak naprawdę drogą od komunizmu. Co to za komunizm, który toleruje prywatne rolnictwo i potężne wpływy Kościoła katolickiego? Owszem, Gomułka był przywiązany do zachowania uprzywilejowanej pozycji klasy robotniczej w redystrybucji, pozostawienia pewnych kanonów socjalizmu, ale miało to bardzo niewiele wspólnego z komunistyczną utopią. Nie zamierzał likwidować gospodarstw chłopskich, próbował reformować gospodarkę. Legitymizację komunistyczną zastąpił legitymizacją narodową. Był wiarygodny, bo przecież w okresie stalinowskim represjonowano go za „odchylenie narodowe” („W Polsce nie było komunizmu” – rozmowa z prof. Andrzejem Walickim. https://www.tygodnikprzeglad.pl/polsce-nie-bylo-komunizmu/).

Po 1956 r. zakres swobód osobistych był stosunkowo szeroki, władze rzadko sięgały do represji policyjnych. Twórcom literatury, filmu, teatru, a nawet publicystom wolno było powiedzieć znacznie więcej niż gdziekolwiek w strefie wpływów ZSRR. Stosunki miedzy państwem komunistycznym a Kościołem układały się poprawnie. Społeczeństwo odczuwało pewien wzrost zamożności po nędzy lat wojennych, powojennych i „stalinowskich” (Jerzy Holzer, ”Solidarność 1980-1981. Geneza i historia”, Wydawnictwo Krąg, Warszawa 1984).

Po październiku 1956 r. wskutek tzw. odwilży wiele restrykcji wobec Kościoła zostało uchylonych. Jednak już w 1960 r. usunięto ze szkół religię, a w następnych latach zlikwidowano większość instytucji prowadzonych przez Kościół: 680 przedszkoli, 26 szkół podstawowych, 17 liceów, 39 szkół zawodowych, 83 internaty, 238 domów dziecka i zakładów wychowawczych oraz 163 domy opieki dla starców. Przeciwko temu protestował Episkopat Polski, ale bezskutecznie.

 

 

Prymas kardynał Wyszyński: „Polska Zmartwychwstała”

 

W Polsce przed 1956 r. ani później nie udało się komunistom w żaden sposób podważyć autorytetu Kościoła katolickiego i zniszczyć jego strukturę jako instytucji. Sługa Boży prymas kardynał Stefan Wyszyński był Niezłomnym, Wielkim Nauczycielem Narodu Polskiego. Jego kazania były przepełnione wielką miłością do Ojczyzny i troską o nasz los, by wspomnieć: „Kocham Ojczyznę więcej niż własne serce”, „Wolność nasza dojrzewała powoli”, „Jesteśmy u siebie – we własnej Ojczyźnie” czy „Jedna jest Polska – wspólna Matka”.

Non possumus! – Ks. kard. Stefan Wyszyński, prymas Polski. Fot. inter

W kazaniu „Polska Zmartwychwstała” między innymi powiedział: (…) Polska wróciła do praw wolnego państwa, ponieważ nigdy nie utraciła wiary w swoje prawo do wolności. (…) Po to mamy odzyskaną Ojczyznę i przywrócone po tylu cierpieniach nasze własne państwo, by ono pracowało dla dobra wszystkich obywateli naszego kraju. To jest obowiązek. Dawniej Polska nazywała się „Rzeczpospolita” czyli dobro publiczne wszystkich ludzi. Polska jest własnością nas wszystkich. Mamy więc prawo czuć się bezpiecznie w Ojczyźnie (Lublin, 12 listopada 1978, 60-lecie KUL. Za: Stefan Kardynał Wyszyński, „Jedna jest Polska”.).

Dzięki Niemu nie zostaliśmy skomunizowani. Jego Nieugięta postawa uratowała Kościół w Polsce od zagłady i utorowała drogę arcybiskupowi Krakowa, kardynałowi Karolowi Wojtyle do Rzymu.

Od sierpnia 1980 r., tj. od pierwszych chwil powstania Solidarności, Kościół pod przewodnictwem prymasa kardynała Stefana Wyszyńskiego zdecydowanie stanął w obronie praw człowieka i Narodu. Kościół w tych ciężkich latach był ostoją polskości i wolności. Choć zastraszano księży, to Msze Św. za Ojczyznę gromadziły tysiące ludzi. W okresie PRL Kościół Katolicki dawał Polakom w skali masowej alternatywę światopoglądową oraz oparcie instytucjonalne, i im bardziej był przez komunistów atakowany, tym większą zyskiwał popularność.

 

 

Komunizm nie jest systemem lecz ruchem

 

Tak jak w latach 1944-1956 w Polsce przeprowadzano eksperymenty komunistyczne, tak i po 1989 r. Polacy ponownie padli ofiarą zbrodniczych eksperymentów, prowadzonych skrycie i metodami b. subtelnymi, przy propagandzie rzekomego dobrobytu. Eksperyment ten obliczony został na długie lata.

Marks nie daje obrazu społeczeństwa komunistycznego, lecz przedstawia radykalną krytykę obecnego porządku świata. Komunizm nie jest systemem, lecz ruchem. Marks nie daje obrazu społeczeństwa komunistycznego, lecz przedstawia radykalną krytykę obecnego porządku świata. W „Ideologii niemieckiej” stwierdził, że „Komunizm, jest dla nas nie stanem, który należy wprowadzić, nie ideałem, którym miałby się kierować rzeczywistość. My nazywamy komunizmem rzeczywisty ruch, który znosi stan obecny”(Adam Schaff, „Marksizm a jednostka ludzka”).

Adam Schaff, filozof. Od 1931 do 1989 roku członek najpierw Komunistycznej Partii Polski, później PZPR, w latach 1955-1968 członek Komitetu Centralnego. Fot. marxismocritico.com

wstępował do ruchu komunistycznego. Na ten temat mówił: „Gdy się szło do ruchu komunistycznego, można było stracić życie…” (Bohdan Chwedeńczuk, „Dialogi z Adamem Schaffem”, Wydawnictwo ISKRY, Warszawa 2005 r.).

Jest to więc dobrze zorganizowana rzesza ludzi, która prowadzi walkę przeciwko Bogu, Kościołowi, religii, rodzinie, patriotyzmowi, państwu, chrześcijańskiemu systemowi wartości. Walka ta nie jest już prowadzono środkami z lat stalinowskich, lecz marksowskim humanizmem.

Schaff stwierdza: „Wychowanie nowego człowieka polega na wpajaniu ludziom poglądów i postaw, które cechuje negacja zjawisk w życiu społecznym, a następnie walka o aprobatę sytuacji, w której te zjawiska zostają przezwyciężone”. Członkowie ruchu komunistycznego w środkach masowego przekazu najpierw walczą o przezwyciężenie konserwatywnych postaw ludzkich, a potem o akceptację nowych postaw, jak np. pozytywny już stosunek do aborcji, homoseksualistów, związków homoseksualnych, pornografii, narkotyków, in vitro, eugeniki, wychowania seksualnego w szkołach, gender.

Wielu Polaków nie rozumie, co to jest komunizm. Jest to całkowite zniesienie rynku, własności prywatnej, pieniądza, państwa, Kościoła, religii, wartości i moralności chrześcijańskiej, rodziny, to socjalizacja dzieci przez wychowanie seksualne w szkołach (demoralizacja), gender, aborcja, eugenika i eutanazja, to rewolucja seksualna lub kulturalna, homoseksualizm i wymieszanie narodów głównie islamem. To chaos i dżungla. To cofnięcie w rozwoju społeczeństw do epoki wspólnoty pierwotnej.

Oto humanizm marksowski w praktyce. W Europie zachodniej rewolucja obyczajowa dokonała się w latach 60. i 70 XX w. Rewolucja seksualna lub obyczajowa, która dokonała się w Europie w latach 60. i 70. XX w., tak jak prawie wszystko w UE, swoje źródło ma w rewolucji bolszewickiej w Rosji (poniżej). Najpierw dokonała się rewolucja seksualna i obyczajowa, następnie konsumpcyjna, zwalczono katolicyzm, religię i moralność chrześcijańską, a potem zalegalizowano małżeństwa homoseksualne, uderzono w rodzinę, wprowadzono aborcję i w niektórych państwach eutanazję, oraz na siłę wymusza się na państwach multikulturowość. Nastąpiła legalizacja pornografii, m.in. w Danii i Holandii (1967-1969), Szwecji (1971), Niemczech Zachodnich (1973) i we Włoszech (1976). W szkołach demoralizuje się dzieci.

Marian Piłka. Fot. Piotr Łysakowski / prawapolityka.pl

W Polsce środkiem masowego upodlenia ludzi jest właśnie pornografia. Z uwagi na szeroki dostęp do pornografii, dojrzewa w Polsce obecnie całe pokolenie chłopców, ale również dziewczynek, które uczy się seksualności z filmów pornograficznych. W 2000 roku Sejm RP uchwalił nowelizację Kodeksu Karnego zaostrzającą kary dotyczące produkcji i rozpowszechniania pornografii. Niestety ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski w maju 2000 r. zawetował w/w nowelizację. Druga szansa pojawiła się 2007 r., gdy powstała inicjatywa poselska nowelizacji kodeksu karnego w kierunku znacznego ograniczenia rozpowszechniania pornografii. Projekt pilotował poseł Marian Piłka z PiS. Niestety nie doszło do złożenia projektu w Sejmie, bowiem w ostatniej chwili wycofali się posłowie z PiS popierający projekt.

W Polsce rewolucja obyczajowa i konsumpcyjna dokonuje się od 1989 r. W wydanym w okresie międzywojennym „Słowniku wyrazów bliskoznacznych” podano krótką definicję komunizmu: komunizm to dżungla. Właśnie początek lat 90. XX w. był dżunglą.

Według Adam Schaffa, komunizm to humanizm w praktyce: „Jeśli komunizm jako cel społeczny jest pomyślany jako humanizm w praktyce, to cel ten wiąże się organicznie z charakterem rewolucji, która do tego celu prowadzi – rewolucji społecznej. Komunizm, jako skończony naturalizm = humanizmowi, jako skończony humanizm = naturalizmowi; stanowi on prawdziwe rozwiązanie konfliktu między człowiekiem a przyrodą oraz między człowiekiem a człowiekiem…” (Adam Schaff, „Marksizm a jednostka ludzka”).

W filozofii kultury naturalizm to egzystencja, w której podstawowe wartości to przyjemność zmysłowa, życie w zdrowiu i dobrobycie. Stanowią one przeciwieństwo przykrości, choroby i śmierci. Najgorszą sytuacją jest jednak nie śmierć, lecz życie w ciężkiej chorobie i nędzy, będąc zdanym na opiekę innych. Taka hierarchia wartości powoduje, że w naturalizmie zezwala się na eutanazję (śmierć jest lepsza od cierpienia) oraz aborcję, a także wszelkie inne działania poprawiające jakość życia (np. eksperymenty na embrionach). Naturalizm w etyce przejawia się w liberalizmie (//pl.wikipedia.org/wiki/Naturalizm_%28filozofia%29).

Schaff stwierdza: „Wychowanie nowego człowieka polega na wpajaniu ludziom poglądów i postaw, które cechuje negacja zjawisk w życiu społecznym, a następnie walka o aprobatę sytuacji, w której te zjawiska zostają przezwyciężone”. Członkowie ruchu komunistycznego w środkach masowego przekazu najpierw walczą o przezwyciężenie konserwatywnych postaw ludzkich, a potem o akceptację nowych postaw, jak np. pozytywny już stosunek do aborcji, homoseksualistów, związków homoseksualnych, pornografii, narkotyków, in vitro, eugeniki, wychowania seksualnego w szkołach, gender.

 

Czy PRL rządzona była systemem komunistycznym?

 

Choć „komunizm, jest dla nas nie stanem, który należy wprowadzić, nie ideałem, którym miałby się kierować rzeczywistość”(Karol Marks), to uparcie się głosi, że w Polsce w latach 1944-1989 był system komunistyczny.

Edward Gierek ze świtą w Fabryce Samochodów Małolitrażowych w Tychach, IX.1975. Źródło: „Maluch-biografia”, za cyfroteka.pl.

Autorzy opracowania „Polska lat osiemdziesiątych. Analiza stanu obecnego i perspektywy rozwoju sytuacji politycznej w Polsce” piszą: Po śmierci Bieruta, „generalny kierunek rozwoju w Polsce nie był zgodny z życzeniami władców Kremla, a każda kolejna polska ekipa była – z radzieckiego punktu widzenia – gorsza od poprzedniej. Powstanie „Solidarności”, wieńczące pasmo radzieckich niepowodzeń w Polsce, było dla Rosjan katastrofą i nigdy nie mieli oni co do tego wątpliwości. Nie poczynili jednak w odpowiednim momencie wystarczających kroków dla ratowania polskiej gospodarki, nie podtrzymali upadającej ekipy Gierka, pozwolili nawet na rejestrację Solidarności”.

Autorzy o suwerenności lub nie suwerenności PRL piszą: „Co się natomiast tyczy wyobrażenia sobie relacji między kierownictwem radzieckim a kolejnymi ekipami rządzącymi w PRL jako stosunków między rozkazodawcą a całkowicie dyspozycyjnym wykonawcą posłusznie i bezzwłocznie realizującym otrzymywane polecenia, to trudno określić ten pogląd inaczej, niż jako prymitywny i naiwny.

Po pierwsze bowiem – ogólnie rzecz biorąc – sytuacja taka jest po prostu niemożliwa (choćby z powodu techniczno-organizacyjnej), po drugie zaś – najbardziej nawet powierzchowna obserwacja praktyki politycznej pokazuje, że nie występuje ona nawet w odniesieniu do prowincji imperium, jakim są nierosyjskie republiki radzieckie, tym bardziej w Polsce, która takiego statusu jeszcze przecież mimo wszystko nie ma. Trudno przypuścić, by władze polskie funkcjonowały choćby nawet na zasadzie rozwiązywania lokalnych problemów wedle otrzymywanych z Moskwy jasno sformułowanych „wytycznych pozytywnych” („załatwić to a to do dnia takiego”), nie mówiąc już o sytuacji opisanej wyżej. Tego typu elementy z pewnością od czasu do czasu występują.

Wydaje się wszakże, że – generalnie rzecz biorąc – władze polskie działają raczej na zasadzie autocenzury, tzn. określają cele i podejmują decyzje w zasadzie samodzielnie, wiedząc jedynie, że pewnych ruchów zrobić im nie wolno (wytyczne negatywne”), na ogół zresztą jawnie nie formułowane.

Przede wszystkim jednak jest istotne, by rozważając problem suwerenności Polski nie ograniczać się do akademickich dyskusji mających na celu wyłącznie ustalenie, jaki jest typ i stopień obecnej nie suwerenności naszego kraju. Z politycznego punktu widzenia nie prowadzi to bowiem do żadnych konkluzji mogących mieć wykładnie praktyczną.

Dla celów analizy politycznej nie wystarczy, by stwierdzić, czy w chwili obecnej mamy jakąkolwiek możliwość manewru i swobodę działania. Oczywiście, trzeba odpowiedzieć na pytanie, w jakim znajdujemy się miejscu w stosunku do owego punktu krytycznego określającego granicę między suwerennością a nie suwerennością, o którym mówiliśmy wyżej. Chodzi jednak o to, w która stronę skierowany jest wektor ewolucji? Czy jest jakaś szansa, by do granicy tej dojść – i ją przekroczyć?”.

Na pytanie: „Czy Polska jest państwem socjalistycznym”? Autorzy odpowiadają, iż „kwalifikowanie naszego kraju do kategorii „państw socjalistycznych” jest rzeczą co najmniej dyskusyjną. Nie chodzi przy tym oczywiście o kwestię naszej przynależności do „obozu socjalistycznego” w znaczeniu satelickiego charakteru Polski: ten fakt bowiem i wynikające z niego konsekwencje nie budzą na ogół większych wątpliwości”. (…) „Jeśli jednak chodzi o realne istniejące w PRL stosunki polityczne i gospodarcze, to często zwraca się uwagę na fakt, iż zdają się one znacznie odbiegać nie tylko od wzorca określonego modelowymi zasadami komunizmu, ale również od stosunków charakteryzujących ustroje państw sąsiednich. Istnieją rzeczywiście dziesiątki przykładów, które łatwo przytoczyć dla uzasadnienia owej tezy o polskiej odmiennościi które stwarzają pozory, że problem jest prosty do rozstrzygnięci.

Potężny sektor prywatny w rolnictwie, prywatna drobna wytwórczość, usługi i handel, względny liberalizm kulturalny i w ogóle stosunkowo mniej represyjny, niż w innych krajach bloku radzieckiego charakter systemu (w szczególności tolerowanie przez długi czas tzw. demokratycznej opozycji), łatwe i powszechne kontakty z Zachodem, wreszcie silna pozycja Kościoła Katolickiego – oto bodaj najczęściej podawane przykłady mające świadczy o tym, iż teza o „socjalistycznym” charakterze ustroju PRL nie jest bynajmniej oczywista”. Według autorów, po 1956 r. była to polska droga do socjalizmu.

Dlaczego więc wmówiono Polakom, że do 1989 r. w Polsce był komunizm? Odpowiedź jest prosta: dlatego, aby Polacy nie byli świadomi faktu, że zachodzące w Polsce po 1989 r. zmiany społeczne są zgodne z marksistowskimi postulatami. Komunizm więc ma się Polakom kojarzyć wyłącznie z PRL, gdy tym czasem Polska może zostać skomunizowana, czego naród w ogóle nie zauważy i przeciwko czemu nie będzie już protestować. Twierdzenie, że w Polsce w latach 1944-89 był komunizm jest kłamstwem, które powoduje, że trudno jest rozpoznać obecna rzeczywistość.

Joanna Szczepkowska, aktorka i pisarka, tuż po wyborach w 1989 r. w TVP radośnie ogłosiła, że „4 czerwca 1989 r. skończył się w Polsce komunizm”. Od tego czasu posłowie, członkowie rządu, publicyści, i pod ich wpływem znaczna część społeczeństwa, posługuje się wyrażeniem „komunizm” na określenie systemu panującego w Polsce do 1989 r. Jest to fałszywy pogląd wynikający z celowego ogłupiania społeczeństwa.

Gen. Czesław Kiszczak i prof. Bronisław Geremek dobrze rozumieli się w realizacji dalekosiężnych planów w stosunku do Polski. Fot. Inter.

W opracowaniu „Polska lat osiemdziesiątych. Analiza stanu obecnego i perspektywy rozwoju sytuacji politycznej w Polsce” wykorzystano, bez zgody i wiedzy Autorów, materiały publikowane zarówno w obiegu oficjalnym, jak i w obiegu poza zasięgiem cenzury. Zeszyt został wydany w 1984 r. przez Ośrodek Myśli Politycznej w ramach Zeszytów Edukacji Narodowej (ZEN) „CONSYLIUM PRO PATRIA”. Teksty nie są podpisane. Jednym z autorów był ponoć Bronisław Geremek. Od Redakcji ZEN w Posłowiu jest podpisany N. N. Dawarowicz. Zeszyty Edukacji Narodowej przeznaczone były dla uczniowskich, studenckich i robotniczych Kół Oświaty Niezależnej. ZEN drukowane były przez macierzyste Wydawnictwo Społeczne KOS oraz m.in. przez NOWą, CDN, Rytm i Przedświt. Andrzej Arendarski był redaktorem naczelnym serii wydawniczej Zeszyty Edukacji Narodowej, współpracownik pisma „KOS”.

 

 

W PRL system wychowania był konserwatywny

 

W oświacie nie przyjęto wzorców radzieckich. W PRL system wychowania był konserwatywny. Adam Schaff w książce „Marksizm a jednostka ludzka” występuje przeciwko systemowi wychowania, który obowiązywał w PRL. Postuluje jego zmianę, gdyż według niego, „jest on fantastycznie konserwatywny, a zmiany wprowadzone w tym względzie w systemie socjalistycznym w porównaniu z kapitalistycznym są minimalne”. Twierdzi, że szkoła dzisiejsza (1964 r.) – pod względem czasowym – trwa tak samo długo i jest tak samo skonstruowana, jak szkoła z początków XIX w.

 

 

Geneza rewizjonizmu

 

Są dwa marksizmy: Marks dojrzały i Marks młody. Wyznawcy młodego Marksa to rewizjoniści. Właśnie postulaty młodego Marksa są obecnie wprowadzane.

Adam Schaff (1913-2006), polski filozof pochodzenia żydowskiego, rewizjonista, był uważany za głównego i oficjalnego ideologa marksizmu. W 1965 r. Państwowe Wydawnictwo Naukowe w serii „Omega” wydało jego skróconą wersję książki „Marksizm a jednostka ludzka”. Wydawać by się mogło, że opinie autora zawarte w tej książce dotyczą okresu minionego i obecnie są już nieaktualne. Po co czytać jakieś bzdury. Przecież komunizm upadł i już nie powróci. Nic bardziej mylnego, bowiem książka jest scenariuszem wydarzeń, które nastąpiły w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej po 1989 r. Postulaty zawarte w książce A. Schaffa mogą być zrealizowane tylko w systemie liberalnym, nie mogły więc być zrealizowane w PRL.

Grupa konfrontacyjnie nastawionej młodzieży, z czasem nazwana komandosami; od lewej: Jan Kofman, Barbara Skowrońska. Stoją: Irena Grudzińska, Jan Lityński i Adami Michnik. Siedzą: Jan Gross i Aleksander Smolar. Zdjęcie za rp.pl / ŻIH

Adam Schaff był protektorem zakładanego przez Adama Michnika Klubu Poszukiwaczy Sprzeczności. W książce „Marksizm a jednostka ludzka”, postawił ryzykowną wówczas tezę, że w społeczeństwie socjalistycznym alienacja jednostki może istnieć w dalszym ciągu. Zyskał przez to u ówczesnych władz opinię rewizjonisty. Na fali zmian 1968, wskutek antysemickiej nagonki prasowej, w dniach 6–7 lipca został usunięty z KC PZPR i odsunięty od wpływu na naukę filozofii w PRL. We wspomnieniach pisał, że miał podstawy by bać się wtedy o swoje życie.

Adam Schaff odczytuje Marksa po nowemu, i wysuwa na pierwszy plan elementy systemu, które były nieznane, i z tego powodu nie mogły być wprowadzone w życie. Twierdzi, że odkrycie młodego Marksa, tzn. publikacja nowych, nie znanych dotąd tekstów marksowskich, przed wszystkim zaś jego „Rękopisy ekonomiczno-filozoficzne” z 1844 r., które zostały dopiero opublikowane w 1932 r. wnoszą nowe treści w marksizm. Pisze, że wystarczy powołać się na fakt, że zarówno „Rękopisy ekonomiczno-filozoficzne”, jak „Niemiecka ideologia” zostały po raz pierwszy opublikowane w całości w języku oryginału w 1932 r., a „Przyczynek do krytyki heglowskiej filozofii prawa” w 1927 r., by zrozumieć, jak wielka był luka w wiedzy o Marksie, a więc i w rozumieniu marksizmu poprzednich pokoleń. Stwierdza: „Nie znając tych, a także szeregu mniejszych tekstów marksowskich, zarówno Kautski, jak Róża Luksemburg, Plechanow, Gramsci i Lenin dysponowali tylko niepełną wiedzą o marksizmie, której nie mógł uzupełnić największy geniusz. Tym bardziej, że szło tutaj o genezę myśli marksowskiej, genezę, która rzuca nowe światło na cały dalszy rozwój tej myśli”.

Autor wymienia cztery powody, dlaczego opublikowane w latach trzydziestych teksty Marksa nie wywarły do wybuchu drugiej wojny światowej większego wrażenia. Według autora, jednym z powodów był okres stalinowski, w którym nie było miejsca dla problematyki jednostki ludzkiej, filozofii człowieka i humanizmu. Pisze: „Tradycyjny, surowy i nieraz do granic mechanizmu posunięty stereotyp marksizmu został w tej atmosferze, w kontekście określonych potrzeb bieżącej polityki, nie tylko usankcjonowany, ale jeszcze bardziej usztywniony”.

(…) „Dopiero po drugiej wojnie światowej publikacja nie znanych dotąd prac młodego Marksa była prawdziwym odkryciem. Na Zachodzie pisma te przyciągały do marksizmu szerokie rzesze inteligencji, zwłaszcza młodzieży oraz myślicieli jak Sartre, Merleau-Ponty, czy nawet Heidegger. Dla autora najważniejszą jednak rzeczą było to, że przyciągały samych marksistów, że pisma młodego Marksa zmieniły ich wizję marksizmu, a na tle doświadczeń tzw. okresu kultu jednostki wpłynęły nie tylko na wizję teoretyczną, lecz i na praktyce. Humanizm marksistowski staje się coraz większą potęgą ideologiczną – na zewnątrz i wewnątrz ruchu robotniczego, tzn. jako element propagandy socjalizmu i jako element socjalistycznego wychowania”. Autor porównuje pisma młodego Marksa z dojrzałym i dochodzi do wniosku, że „ma się niewątpliwie do czynienia z twórczością różną – z punktu widzenia zarówno treści, jak i stylu intelektualnego tych prac”.

Dalej autor zapytuje: „Dwóch różnych Marksów, czy też jeden? Dwa różne marksizmy, czy też jeden? Te pytania zawierają poważną i ciekawą treść metodologiczną, której zasięg wykracza daleko poza sprawę Marksa i marksizmu. Ale zawierają one również doniosły sens praktyczny, idzie w nich bowiem o nowe spojrzenie na marksizm, o nowe rozumienie treści marksizmu, co posiada implikacje zarówno teoretyczne, jak i praktyczne, wchodzące w sferę działania. Tezy o istnieniu dwóch marksizmów i o przeciwstawności Marksa młodego dojrzałemu bronią nie tylko ci, którzy z pozycji rewizjonizmu, negując naukowy charakter marksizmu, pragną Marksa młodego pasować na jedynie „prawdziwego”, lecz i ci, którzy przeciwstawiają – pozornie z pozycji ortodoksji – Marksa dojrzałego młodemu”. Schaff odpowiada: „Do problemu jedności względnie braku jedności należy podchodzić historycznie, to znaczy coś znacznie szerszego, a mianowicie „rozwojowo”, „w dynamice”. A rozwój, dynamikę bada się i i ten postulat wchodzi wyraźnie w zasób metodologicznych wskazań historyzmu marksowskiego – również z punktu widzenia skutków danych zjawisk w procesie historycznym”.

(…) „Przy takim szerokim rozumieniu słowa „historycznie” sprawa losów myśli Marksa przedstawia się stosunkowo prosto. Oto myśliciel, który jest czynny na niwie twórczości duchowej ponad czterdzieści lat. W tym czasie przechodzi ewolucję, która prowadzi go w filozofii od idealizmu do materializmu, a w polityce od burżuazyjnego demokratyzmu i liberalizmu do komunizmu”.

Postulaty młodego Marksa mogą być zrealizowane tylko w systemie liberalnym, nie mogły więc być zrealizowane w PRL. Dlatego rewizjoniści, czyli wyznawcy młodego Marksa, walczyli po 1956 r. o liberalizację systemu. Jednak dopiero po 1989 r. zaistniały warunki do wprowadzenia liberalizmu.

Książka młodego Karola Marksa „Rękopisy filozoficzno-ekonomiczne” z 1844 r., która została dopiero opublikowana w 1932 r., była świętą księgą rewizjonistów. Według J. Kuronia, wnosiła ona nowe treści w marksizm.Kuroń był rewizjonistą.

 

 

Rewizjoniści

 

Poseł Julian Hochfeld. Sejm I kadencji, 19.10.1956. Fot. NAC.gov

W 1957 r. ukazały się dwa artykuły rewizjonistyczne: pierwszym był artykuł Leszka Kołakowskiego zamieszczony w „Życiu Warszawy” w lutym 1957 r., nazwany „manifestem rewizjonistycznym”, drugim tekstem rewizjonistycznym był elaborat Juliana Hochfelda, opublikowany na łamach „Nowych Dróg” w kwietniu 1957 r. Hochfeld zamieścił w nim tak obrazoburcze dla partyjnego aparatu tezy jak pochwałę wolnej gry sił politycznych (stojących co prawda „na gruncie socjalizmu”), a także proponował zbudowanie systemu „hamowania i równowagi” w oparciu o parlament. Był to ostatni tekst na łamach centralnej prasy partyjnej, zawierający propozycje korekty funkcjonowania systemu komunistycznego w Polsce z pozycji rewizjonistycznych.

Od tego momentu numery „Trybuny Ludu” oraz „Nowych Dróg” pojawiające się przy okazji X Plenum KC PZPR oraz III Zjazdu PZPR będą zadrukowywane sążnistymi tekstami potępiającymi rewizjonizm, bez próby merytorycznej polemiki. Był to również moment, w którym mianem rewizjonistów otwarcie zaczęto określać wszystkich członków PZPR pragnących „socjalizmu z ludzką twarzą” (//polska1918-89.pl/pdf/problem-rewizjonizmu-marksizmu-na-lamach-centralnej-prasy-partyjnej-w-,4606.pdf).

Jerzy Holzer o rewizjonistach pisał: „Decydujące o przyszłości działania władz dotyczyły przede wszystkim samej partii. Pod hasłem walki na dwa fronty – z dogmatyzmem i rewizjonizmem, w praktyce skierowanej jednak głównie przeciw rewizjonistom, przywrócono reguły tzw. Centralizmu demokratycznego i odgórnie sterowanie realizowane za pomocą zawodowego aparatu partyjnego. Zaostrzono cenzurę oraz podporządkowano prasę i wydawnictwa dyrektywom centralnego kierownictwa partyjnego.

Symbolicznego znaczenia nabrała likwidacja jesienią 1957 r. rewizjonistycznego tygodnika „Po prostu”, który odegrał istotną role w przygotowaniu październikowego przełomu”.

Dalej: „Także środowiska rewizjonistów stały się obiektem ataku. Ich próby zwiększenia aktywności uśmierzano środkami policyjnymi oraz narastającą kampanią propagandową. Bezpośrednie represje dotknęły młodych rewizjonistów, których przywódcy, Karol Modzelewski i Jacek Kuroń, skazani zostali w 1965 r. na kilka lat więzienia. Bardziej wstrzemięźliwie traktowano znanych przedstawicieli nauki i kultury, choć w 1966 r. niektórych z nich usunięto z partii, jak np. filozofa Leszka Kołakowskiego (Jerzy Holzer, ”Solidarność 1980-1981. Geneza i historia”, Wydawnictwo Krąg, Warszawa 1984).

Leszek Kołakowski (z lewej) i Zygmunt Bauman na Uniwersytecie Warszawskim, 1963 r. Fot. za Tygodnik Powszechny, 17.X.2010

Alexander Dubček (1921-1992) był czechosłowackim działaczem politycznym, w latach 1963-68 był I sekretarzem KC KP Słowacji i członkiem Prezydium KC KPCz; 1968-69 I sekretarzem KC KPCz; gł. realizator reform w partii i państwie, zwanych praską wiosną 1968. Swój program określał głośnym w swoim czasie sloganem „socjalizm z ludzką twarzą”. Wydarzenia na Węgrzech w 1956 r. oraz w Czechosłowacji w 1968 r., krwawo stłumione, miały na celu wprowadzenie liberalizacji systemu. Bo droga do komunizmu wiedzie z liberalizmu.

Hasło rewizjonistów „Socjalizm z ludzką twarzą” pojawiło się podczas sierpniowych strajków w Stoczni Gdańskiej w 1980 r. Naiwni stoczniowcy wierzyli, że państwo „ludowe” można zreformować, aby polepszyć los szarego człowieka.

Zbigniew Herbert, fot. Big Art Theory Blog

Zbigniew Herbert o socjalizmie z ludzką twarzą: „Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca. Oszust intelektualny. Ideologia tych panów, to jest to, żeby w Polsce zapanował „socjalizm z ludzką twarzą” . To jest widmo dla mnie zupełnie nie do zniesienia. Jak jest potwór, to powinien mieć twarz potwora. Ja nie wytrzymuję takich hybryd, ja uciekam przez okno z krzykiem”. „…między innymi to szczere wyznanie Zbigniewa Herberta sprawiło, że TVP zażądała w 2000 roku ocenzurowania filmu o poecie. W uzasadnieniu podano, że to ze względu na „zbędne dygresje” i „wątpliwości natury etycznej” (//wpolityce.pl/polityka/162935-15-lat-temu-zmarl-zbigniew-herbert-poeta-ktory-kochal-polske-i-pietnowal-jej-wrogow-michnik-jest-manipulatorem-to-jest-czlowiek-zlej-woli-klamca).

Adam Schaff pisał: „Jeśli komunizm jako cel społeczny jest pomyślany jako humanizm w praktyce, to cel ten wiąże się organicznie z charakterem rewolucji, która do tego celu prowadzi – rewolucji społecznej. „Socjalizm z ludzką twarzą” to humanizm marksowski w praktyce, czyli młody Marks, który zapanował po 1989 r.

 

 

„Klub „Krzywego Koła”

 

Jednym z pierwszych założonych stowarzyszeń, gdzie mogli się spotykać tzw. młodzi Puławianie, był klub „Krzywego Koło”. Nazwa nawiązywała do ulicy Krzywe Koło w Warszawie, przy której założono klub.

Jan Józef Lipski (po lewej), przewodniczący zarządu Klubu Krzywego Koła. Obok Paweł Jasienica /Danuta B. Łomaczewska /East News

Został on założony w 1955 r. w mieszkaniu Ewy i Juliusza Garzteckich, przy ulicy Krzywe Koło na Starym Mieście w Warszawie. Witold Jedlicki pisał: „Istnieją poważne powody żeby przypuszczać, że Klub Krzywego Koła był powołany do życia w roku 1955 nie tylko nie wbrew władzom – i to władzom policyjnym – ale raczej za ich wyraźną zachętą”. Garzteccy byli członkami partii. Ponadto Garztecki był pracownikiem Informacji Wojskowej. Wśród założycieli Klubu były osoby związane z samym Komitetem Centralnym PZPR. Gdy pod koniec działalności Klubu jego członkowie poprosili prof. Stefana Żółkiewskiego o wzięcie udziału w jakiejś inicjowanej przez Klub akcji powiedział on: „Nie będę nawet o słuszne cele jednoczył się z policją”. Aleksander Małachowski przyznaje w swoich wspomnieniach, że wiele osób twierdziło w tamtych latach, iż „sponsorem politycznym Klubu był Komitet Centralny PZPR”. Byli to rewizjoniści, którzy byli związani z KC PZPR.

Klub „Krzywego Koła” stał się, jak wszystko na to wskazuje, miejscem, gdzie komunistyczna, a więc rewizjonistyczna część elit PZPR dogadywała się wstępnie z masonerią przeciw wypaczeniom komunizmu. Ten układ reprezentowały z opozycyjnej strony środowiska tworzące loże obrządku szkockiego, KSS KOR, a potem Unię Wolności. Tkwił w nim i to praktycznie od dziecka Adam Michnik, którego Lipski przyprowadził do Klubu Krzywego Koła, jako aktywnego społecznie ucznia szkoły podstawowej.

 

Klub Poszukiwaczy Sprzeczności

 

Bauman Zygmunt – 1953 r. Fot. IPN

Klub założony został w 1962 r. przez Adama Michnika, stąd nazwa Klub Michnika”, stawiał sobie za cel „badanie prawdy o zjawiskach społeczno-politycznych” i z tego powodu nazywany był „Klubem Raczkujących Rewizjonistów” lub „Klubem Poszukiwaczy Sprzeczności”. Członkowie „Klubu Michnika” rekrutowali się w większości z rodzin, których ojcowie lub matki, kiedyś lub ówcześnie, bezpośrednio lub pośrednio, decydowali o losach Polski. Klub cieszył się poparciem różnych wpływowych osób, a przede wszystkim niektórych sław uniwersyteckich jak np. prof. Schaffa – oficjalnego opiekuna klubu, prof. Brusa, doc. Baumana i doc. Baczko oraz poparciem władz warszawskich ZMS. Klubem przejawiała zainteresowanie prasa oraz telewizja, ta ostatnia dając dwa programy z udziałem członków klubu. W 1963 roku podczas XIII Plenum KC PZPR Klub został skrytykowany przez Gomułkę, a następnie rozwiązany przez władze.

 

„Walterowcy”

 

W dziesięciolecie Października grupa studentów Uniwersytetu Warszawskiego postanowiła na Wydziale Historycznym zorganizować spotkanie, na którym przedyskutowano by jego trwały i nietrwały dorobek, zwłaszcza na gruncie wolności twórczych. Wśród organizatorów zebrania znajdował się Adam Michnik, który po aresztowaniu Kuronia i Modzelewskiego z wolna wyrastał na nieformalnego lidera grupy młodych ludzi, przez czynniki partyjne przezwanej z czasem mianem „komandosów”. Nazwa ta wzięła się stąd, że ci inteligentni, młodzi ludzie, pojawiali się regularnie na zebraniach partyjnych i ZMS-owskich i tak jak prawdziwi komandosi działający na zapleczu nieprzyjaciela dezorganizują jego szyki, tak oni swoim nonkonformistycznymi wystąpieniami (a byli na ogół dobrymi mówcami) zakłócali z góry ustalony porządek obrad.

06.09.1981 Gdansk Oliwa Pierwszy Krajowy Zjazd Delegatow NSZZ ” Solidarnosc ” n/z Jacek Kuron dzialacz opozycji demokratycznej , czlonek KSS KOR i Karol Modzelewski historyk , mediewista , dzialacz opozycji demokratycznej fot. Anna Beata Bohdziewicz/FOTONOVA

Była to organizacja działająca w latach 60. XX w. skupiona wokół Jacka Kuronia i Karola Modzelewskiego, głównie Adama Michnika, Teresy Boguckiej, Jana Grossa, Jakuba Karpińskiego, Barbary Toruńczyk, Ireny Grudzińskiej i innych studentów w większości wywodzących się ze stalinowskich „Hufców Walterowskich” Jacka Kuronia. Nazwanej od pseudonimu gen. Karola Świerczewskiego ps. „WALTER”.

Jacek Kuroń wśród walterowców. Fot. za krytykapolityczna.pl

Hufce Walterowskie miały na celu stworzenie w Polsce drużyn młodzieżowych na wzór radzieckiej Organizacji Pionierskiej imienia W. I. Lenina. Podstawa ideologiczna funkcjonowania Walterowców została opracowana z uwzględnieniem wskazań radzieckiego pedagoga Antona Makarenki. Dzieci i młodzież w „Hufcu Walterowskim” została odcięta od tradycji przedwojennego harcerstwa i skautingu.

Sam jej „wódz” Jacek Kuroń czynnie niszczył sztandary z hasłami „BÓG, HONOR, OJCZYZNA”. Co się nadal szkrzętnie ukrywa. Jego hasłem dla całej grupy było: „Jak się pojawi antysemita, to wal go w RYJ!” („Kapusie na świeczniku”, https://getpocket.com/a/read/1028326154).

Oto fragment publikacji Antoniego Zambrowskiego pt. „Sprawa Komandosów”:

Desant komandosów. Foto: pinterest.com

„W rzeczywistości sprawa miała dłuższy rodowód i wiąże się z historycznymi wydarzeniami burzliwego roku 1956. Pod naciskiem społecznym Partia była zmuszona do wielu ustępstw, m.in. do reaktywowania w tradycyjnym kształcie Związku Harcerstwa Polskiego, co stało się tuż po przełomie październikowym 1956 roku. Ponieważ w odrodzonym ZHP rej wodzili dawni działacze harcerscy z Aleksandrem Kamińskim na czele, wielu działaczy partyjnych uważało ZHP za organizację nacjonalistyczną i klerykalną. Wówczas właśnie podharcmistrz Jacek Kuroń stworzył hufiec im. gen. Waltera, głoszący hasła internacjonalizmu proletariackiego. Do tego hufca z lekkim sercem wysłało swe dzieci wielu działaczy komunistycznych, zwłaszcza żydowskiego pochodzenia. Po jakimś czasie władze partyjne spacyfikowały ZHP, narzuciły mu swe kierownictwo ideowe i organizacyjne oraz zrobiły porządek z hufcem walterowskim. Gdy oburzony tym Jacek Kuroń przeszedł do opozycji antypartyjnej, pociągnął za sobą wielu swych wychowanków – walterowców. Skutek był taki, że gdy 3 marca 1968 roku grono Komandosów pod przewodnictwem Jacka Kuronia podjęło decyzję o organizacji wiecu na Uniwersytecie w dniu 8 marca, uczestniczący w tym zebraniu mój kolega zwierzył mi się po jakimś czasie, iż w życiu nie widział tylu Żydów naraz” („Kapusie na świeczniku”, https://getpocket.com/a/read/1028326154).

Z czasem okazało się, że hufiec walterowski stał się kuźnią kadr antykomunistycznych, a wielu „walterowców” zostało liderami opozycji demokratycznej w PRL, jak Jacek Kuroń – jeden z założycieli hufca, oraz m.in. Adam Michnik, Seweryn Blumsztajn, Jan Lityński, Józej Chajn. Andrzej Seweryn.

 

 

Stanisław Bulza

 

Zdjęcie strona tytułowa: Budowa Pałacu Kultury i Nauki im. Józefa Stalina. Warszawa 1954. Za: Architecture.com / wyb. zdj. wg.pco 

 

Stanisław Bulza na Facebooku … .

 

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2018.03.03.

KOMENTARZE

  • Eksploratorzy odkryli w Bieszczadach szczątki żołnierzy zamordowanych przez UPA!
    http://serwer1526778.home.pl/autoinstalator/wordpress/wp-content/uploads/2015/12/maguryczne-300x169.jpg

    Zaprzyjaźnionym z „Podkarpacką Historią” członkom eksploratorskiej grupy „Orły Historii” udało się wpaść na trop ponurej zagadki z lat 40. XX wieku. Wszystko wskazuje na to, że odkryli w Bieszczadach miejsce spoczynku polskich milicjantów lub żołnierzy zamordowanych przez UPA.

    http://www.podkarpackahistoria.pl/2015/12/eksploratorzy-odkryli-w-bieszczadach-szczatki-zolnierzy-zamordowanych-przez-upa/

    Krzysztof Bosak o antypolskim marszu banderowców na Ukrainie, pobudce Włochów i upadku UE

    https://www.youtube.com/watch?v=XS-J00fgyaQ
  • @Talbot 17:27:48
    Ukraina..rano i wieczorem..

    https://pbs.twimg.com/media/DXg9zS3W0AE0Gmj.jpg
  • @Talbot - bedzie problem !!!
    Z pisaniem o Rosji i wklejaniem linkow :

    Doradca Putina: Jesteśmy technicznie gotowi, by odłączyć się od internetu

    Klimenko oświadczył, że jeśli Rosja "jutro odłączy się" od globalnego internetu, "nie jest w stanie zagwarantować, że dla wszystkich proces ten będzie przebiegał bezboleśnie".




    Doradca prezydenta Rosji ds. internetu German Klimenko ocenił, że jego kraj jest gotowy technicznie do odłączenia się od globalnej sieci; proces jednak nie będzie łatwy - podał w poniedziałek dziennik "Moskowskij Komsomolec".

    W 2010 roku rząd Rosji nakazał całkowitą wymianę oprogramowania w kraju na rosyjskie w ciągu pięciu lat. "Pokazano nam jasno, że musimy zatroszczyć się o nasz dom, w którym musimy zamontować zamki w drzwiach, do nas należące" - podsumował Klimenko.

    Wcześniej w poniedziałek rosyjskie media poinformowały o wniesieniu pod obrady Dumy projektu nowego prawa, które miałoby wprowadzić obowiązek moderacji treści w sieciach społecznościowych.
  • "Wrona Orła nie pokona!!!" Przegłosowano ustawę degradacyjną!!!! Brawo PiS
    https://pbs.twimg.com/media/DXnnlKWW4AAkxlI.jpg

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY